Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 78% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Trzy dni raportów największych amerykańskich banków. Na GPW obrona wsparć

Inwestorzy przetrawili już zaskakujący wzrost inflacji w USA. Dziś uwaga graczy skupi się na wynikach kwartalnych, a przede wszystkim na prognozach na następne kwartały amerykańskich banków.

Przed sesją przedstawią swoje raporty JP Morgan i Morgan Stanley. Dane z Wells Fargo i Citigroup mają pojawić się w piątek, a w poniedziałek pochwalą się Bank of America i Goldman Sachs.  Ale to nie zyski za kwartał, a przedstawione perspektywy będą oceniać inwestorzy. Banki są jednymi z nielicznych beneficjentów rosnących stóp procentowych, ponieważ pozwalają zarobić większą różnicę między odsetkami, które pobierają od kredytów, a tym, co płacą za depozyty. Ale jest też druga strona medalu. Podczas gdy inwestorzy mogą być podekscytowani rosnącym dochodem odsetkowym netto, malejące opłaty prawdopodobnie częściowo zrekompensują korzyści. Rosnące stopy procentowe prowadzą do mniejszej liczby kredytów hipotecznych, co jest ważnym źródłem opłat. Wyższe stopy powodują również, że firmy będą bardziej ostrożne w kredytowaniu przejęć, co oznacza, że najwięksi pożyczkodawcy prawdopodobnie odczują spowolnienie działalności bankowości inwestycyjnej. Jak dotąd dyrektorzy dużych banków przyznają, że nadchodzi spowolnienie i są zgodni co do jego dotkliwości. Na konferencji w zeszłym miesiącu dyrektor generalny JPMorgan, Jamie Dimon, ostrzegał przed „huraganem”, podczas gdy dyrektor generalny Bank of America, Brian Moynihan, wydawał się mniej zmartwiony, mówiąc: „zawsze jesteśmy przygotowani… bo nie mamy wyboru”.

Wczorajsza sesja na głównych parkietach Starego Kontynentu zakończyła się spadkami. Oczywiście pogorszenia nastrojów należy szukać w zaskakująco wysokim wzroście inflacji w USA. Ale i tak w końcówce sesji udało się odrobić znaczną część strat. Najsłabiej wypadł Dax ze stratą 1,16%, po nim Stoxx 600, który spadł o 1,01%. Pozostałe benchmarki również finiszowały w czerwieni. FTSE100, CAC40 FTSE MIB i IBEX35 straciły od 0,73 do 0,93%. Dow Jones stracił 209 pkt., czyli 0,67%. S&P500 spadł o 0,45%. Będące pod presją małe spółki i spółki technologiczne straciły zdecydowanie mniej. Nasdaq Composite spadł o 0,15%, a Russell 2000 zaliczył  przecenę o 0,12%. 

Dość spokojnie jest w handlu długiem. Niemniej rentowności obligacji rządu USA pozostają na wysokich poziomach. Dziś rano trzydziestolatki osiągnęły rentowność 3,124%, najpopularniejsze wśród inwestorów T-Note dają stopę zwrotu na poziomie 2,959%. Najbardziej wrażliwe na stopy procentowe dwuletnie obligacje mają oprocentowanie 3,207%. Należy zwrócić uwagę na odwrócenie krzywej dochodowości. Dwuletnie papiery dają wyższy zwrot niż T-Note. 

Na rynkach w rejonie Azji i Pacyfiku nieznaczna przewaga wzrostów, pomimo rekordowego odczytu inflacji w USA, który wskazywał na więcej możliwych podwyżek stóp procentowych, które spowolnią wzrost gospodarczy. Handel wciąż pozostaje niestabilny, głównie ze względu na obawy o spowolnienie gospodarcze. Inwestorzy próbują ocenić wpływ decyzji banków centralnych na wycenę ryzykownych aktywów, na ile agresywnie będą podnosić stopy procentowe w celu zahamowania inflacji i na ile spowoduje to spowolnienie globalnej gospodarki. Indeks giełdy w Tokio zyskuje 0,84%, australijski S&P/ASX 200 podrożał o 0,49%, a południowokoreański KOSPI  rośnie o 0,37%. Na pozostałych rynkach: Hong Kong (-0,06%), Szanghaj (0,30%) Singapur (-0,75%), Nowa Zelandia (0,70%), Indonezja (0,43%). Indeks Azja Dow spada o 0,24%.

Za nami spadkowa sesja na GPW, która była zdominowana przez odczyt inflacji w największej gospodarce świata. W minionym tygodniu byki obroniły istotne wsparcia dzięki lekkiej poprawie nastrojów na globalnych parkietach.

Niestety ostatnie dni  nie potwierdziły wzrostu optymizmu, co musiało się przełożyć na postawę graczy znad Wisły. Jeśli obawy o spowolnienie w globalnej gospodarce odejdą na chwilę w zapomnienie, to jest szansa na większe odbicie, ale jak na razie takiej szansy nie widać na horyzoncie. Po neutralnym  otwarciu sprzedający zepchnęli WIG20 do wspomnianego wsparcia. Był to moment zwrotny. Byki obroniły poziom i już przed południem wyprowadziły indeks nad kreskę. Niestety dane o inflacji zrobiły swoje, a benchmark powrócił na czerwone terytorium. WIG20 fut, który na początku ubiegłego tygodnia spadł poniżej bardzo ważnego wsparcia wyznaczonego dołkami z połowy maja 2020 r. i 5 lipca tego roku, powrócił ponad ten poziom i to jest jedyna optymistyczna wiadomość. Wczorajsza sesja ponownie zbliżyła go do tego poziomu. Może to sugerować, że w najbliższym czasie podaż sprowadzi indeksy na niższe poziomy. Niskie obroty sugerują, że chętnych na kupno akcji wciąż brakuje. Na szerokim rynku wyniosły raptem 827 mln złotych. W perspektywie szybszego zacieśniania polityki przez banki centralne przy rosnącej inflacji, zapowiedzi spowolnienia wzrostu gospodarczego, ryzyka dla ryzykownych aktywów wciąż są skierowane w górę. Zarówno WIG, jak i WIG20 straciły odpowiednio 0,43% i 0,43%. Wrześniowy kontrakt na WIG20 spadł o 0,84%, meldując się na poziomie 1651 pkt. Indeksy średnich i małych spółek zostały przecenione  o 0,37% i 0,80%. 

Obawy, że rynki wschodzące mogą być najbardziej dotknięte globalną awersją do ryzykownych aktywów, mają wpływ na wartość złotego, który wyparowuje z portfeli inwestorów. Niestety nie ma na razie żadnych sygnałów, by złoty powrócił do łask. Chaotyczne działania NBP i wypowiedzi Glapińskiego nie wspierają PLN. 

GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 5,72.

EURPLN dziś euro wycenione jest na 4,82.

USDPLN – dolar jest handlowany po 4,79.

CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,91. 

PLNJPY – słabość jena widać też w relacji do złotego. Para aktualnie handlowana jest 28,69.


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.