Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 73% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.
Komentarz rynkowy

Giełdy próbują złapać oddech, jednak odbicie jest wątpliwej jakości

Po burzliwym tygodniu i spokojnym poniedziałku spowodowanym nieobecnością inwestorów z USA, aktywność graczy powróciła do normy. Ostatnie trzy dni przyniosły nieśmiałe odbicie na europejskich giełdach.

Wszystkie główne parkiety, poza IBEX 35 (-0,61%), zakończyły dzień wzrostami, jednak w tej beczce miodu pojawiła się łyżka dziegciu. Do południa Frankfurt, Mediolan, Paryż i Amsterdam silnie zyskiwały, a wtedy do akcji wkroczyli sprzedający. W efekcie z przedpołudniowych zysków zostały tylko skrawki. Już w nocy kontrakty na DAX40 i FTSE100 traciły, by we wczesnych godzinach rannych odnotować przecenę o 1%. Co prawda ryzyka dla rynków akcji wciąż zagrażają giełdom, jednak może to być czas realizacji dużych zysków z krótkich pozycji. Za oceanem panowały zdecydowanie lepsze nastroje, gdzie główne indeksy finiszowały z zyskiem ponad 1%. Dow Jones zyskał 640 pkt., czyli 2,15%, tym samym utrzymując się powyżej bariery 30000 pkt., S&P500 zyskał 2,45% i najwyraźniej ma ochotę uciec z rynku niedźwiedzia. Dobrze radziły sobie będące pod presją Nasdaq Composite i Russell 2000, które zyskały odpowiednio 2,51% i 1,70%.

Wczorajsze wzrosty w USA nie spowodowały większych zmian na rentownościach obligacji.   Ucieczka kapitału w stronę amerykańskich obligacji jest aż nadto widoczna. Inwestorzy z Main Street biją rekordy w pogoni za amerykańskimi obligacjami rządowymi. Rosnące stopy procentowe i spadające ceny akcji spowodowały gwałtowny wzrost gotówki w funduszach skierowanych na obligacje skarbowe USA, a także szaleństwo popytu na obligacje indeksowane inflacją. Zwabieni wyższymi stopami procentowymi i wystraszeni zawirowaniami na akcjach inwestorzy, gremialnie wpłacają pieniądze na fundusze inwestycyjne i giełdowe, które koncentrują się na kupowaniu amerykańskich obligacji skarbowych. Oznacza to największy napływ gotówki od 30 lat. Nic więc dziwnego, że rentowności obligacji rządu USA utrzymują się na wysokich poziomach. Dziś rano trzydziestolatki osiągnęły rentowność 3,338%, najpopularniejsze wśród inwestorów T-Note dają stopę zwrotu na poziomie 3,265%. Najbardziej wrażliwe na stopy procentowe dwuletnie obligacje mają oprocentowanie 3,204%. 

Po wczorajszych wzrostach na rynkach w Azji nie pozostało nic, a na giełdach regionu dominuje czerwień. Handel wciąż pozostaje niestabilny głównie ze względu na obawy o spowolnienie gospodarcze. Inwestorzy próbują ocenić wpływ decyzji banków centralnych na wycenę ryzykownych aktywów, na ile agresywnie będą podnosić stopy procentowe w celu zahamowanie inflacji i na ile spowoduje to spowolnienie globalnej gospodarki. Indeks giełdy w Tokio traci 0,11%, australijski S&P/ASX 200 potaniał o 0,21%, a południowokoreański KOSPI  traci 1,80%. Na pozostałych rynkach: Hong Kong (-1,24%), Szanghaj (-0,33), Singapur (-0,30%), Nowa Zelandia (-0,07%), Indonezja (-0,44%). Indeks Azja Dow spada o 0,78%.

Wczorajsza sesja na GPW przyniosła chwilę ulgi dla posiadaczy akcji, którzy tylko przyglądali się jak ich portfele chudną. Świetna sesja w Azji, wzrosty w Europie, a przede wszystkim na Wall Street sprzyjały byczo nastawionym graczom, co zresztą skrzętnie wykorzystali.

Przez cały dzień handel przebiegał pod dyktando optymistów, jednak to odreagowanie nie miało odbicia w aktywności inwestorów. Odbiciu towarzyszył mizerny obrót, który na szerokim rynku wyniósł raptem 653 mln złotych. Jest to jakaś podpowiedź, że uczestnicy rynku stoją z boku i czekają na rozwój sytuacji. Niemniej wczorajsza sesja mogła wlać nieco marnej jakości optymizmu. Światowe giełdy próbują złapać oddech po fali wyprzedaży i jeśli gracze znad Wisły wykorzystają chwilową poprawę nastrojów, jest szansa na większe odbicie po ostatnim impulsie spadkowym. Jeżeli faktycznie obawy globalnych graczy odejdą na chwilę w zapomnienie, z naciskiem “na chwilę”. Jednak w perspektywie szybszego zacieśniania polityki przez banki centralne przy rosnącej inflacji, zapowiedzi spowolnienia wzrostu gospodarczego, ryzyka dla ryzykownych aktywów wciąż są skierowane w górę. Zarówno WIG, jak i WIG20, po dobrym otwarciu, do końca dnia utrzymały się nad kreską, kończąc handel na dziennych maksimach.  Wrześniowy kontrakt powiązany z WIG20 wzrósł o 2,08%, meldując się na poziomie 1714 pkt.  WIG i WIG20 zakończyły dzień na plusie, zyskując odpowiednio 2,13% i 2,33%. Zyskały też średnie i małe spółki. To, co może niepokoić inwestorów, to dynamicznie rosnąca inflacja, a co za tym idzie dalsze zacieśnianie polityki finansowej przez RPP oraz perspektywa stagflacji w najbardziej rozwiniętych gospodarkach.

Po osłabieniu złotego w ubiegłym tygodniu kurs rodzimej waluty zaczął tydzień od odrabiania strat.

GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 5,41.

EURPLN dziś euro wycenione jest na 4,64.

USDPLN – dolar jest handlowany po 4,42.

CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,57. 

PLNJPY – słabość jena widać też w relacji do złotego. Para aktualnie handlowana jest 30,78.


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.