Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 72% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Przegląd rynkowy

Sprzedaż detaliczna i produkcja w USA na celowniku inwestorów

To, czego inwestorzy spekulujący akcjami obawiali się, czyli szybki wzrost inflacji, stało się faktem.

Wczorajsze dane PPI pokazały, że ceny hurtowe w USA gwałtownie wzrosły w kwietniu i zasygnalizowały wzrost inflacji w gospodarce USA, zaledwie dzień po raporcie rządowym, który wykazał, że koszty utrzymania rosły w najszybszym tempie od 13 lat. Co więcej, PPI w ostatnich 12 miesiącach wzrósł do 6,2% z 4,2%. To najwyższy poziom od czasu przeformułowania indeksu w 2009 roku. Teoretycznie wyższa inflacja powinna sprzyjać rynkom akcji, ale tym razem efekt może być zgoła odmienny. To właśnie niskie stopy procentowe i tony dolarów wpompowywane w gospodarkę napędzały wzrosty indeksów na historyczne maksima. Teraz można spodziewać się, że Fed będzie powoli zakręcał kurek z darmowym pieniądzem. Oczywiście nie stanie się to z dnia na dzień. Wcześniejsze wypowiedzi Powella, że nawet chwilowe przekroczenie celu inflacyjnego banku nie będzie oznaczało podwyżki stóp procentowych, to już obawa o przegrzanie dynamicznie rozwijającej się gospodarki, co musi być brane pod uwagę. O takiej możliwości wspominała niechcący Janet Yellen tydzień temu, próbując później nieudolnie łagodzić swoje stanowisko. 


Dziś uwaga inwestorów skupi się na danych o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej w USA. Protokół z posiedzenie EBC zapewne nie wniesie nic nowego w polityce banku. 


Zakończyła się trzytygodniowa korekta na rynku długu. Po danych o inflacji, rentowności amerykańskich obligacji wystrzeliły w górę. Oprocentowanie najpopularniejszych wśród inwestorów dziesięcioletnich bundów odbiło od poziomu 1,6% i dziś rano osiągnęło 1,653. Oprocentowanie trzydziestoletnich papierów wzrosło do 2,377%. 


Choć główne parkiety Europy zakończyły dzień w mieszanych nastrojach i ciągle nad nimi wisi widmo przeceny, to wczorajsza sesja pokazała dwa oblicza rynku. Po bardzo niskim otwarciu i i sporych procentowych spadkach na początku handlu rozpoczął się proces realizacji zysków po silnych spadkach obserwowanych od początku tygodnia. Część wiodących indeksów nawet wypracowała na zamknięciu zysk. Sztuka ta udała się indeksowi Dax30, który zyskał 0,33%. CAC40, mediolański  FTSE MIB zyskały solidarnie po 0,14%. Choć  FTSE 100 (-0,59%) i IBEX 35 (-0,46%) finiszowały pod kreską, to na plus trzeba zapisać, że oba benchmarki zamknęły się powyżej otwarcia. Indeks Stoxx 600 potaniał  o 0,14%.


Za nami niezwykle ciekawa i ważna sesja na Wall Street. Po fali przeceny jankeskich benchmarków w obawie o dynamiczny wzrost, wczorajsza wzrostowa sesja postawiła przed bywalcami na Wall Street kluczowe pytanie. Czy to tylko przystanek przed pogłębieniem korekty, czy jej zakończenie. Nawet opublikowany wczoraj wzrost cen producentów nie wystraszył kupujących. Jednak wczorajsze wzrosty były tylko ułamkiem tego, ile straciły indeksy poprzedniego dnia. Od samego początku widać było chęć do zakupu przecenionych akcji. Po wysokim otwarciu ani przez chwile niedźwiedzie nie zagrażały kupującym. Od poniedziałku Big Tech nie mogą złapać oddechu, aż wreszcie udało się to wczoraj. Nasdaq na zamknięciu zyskał 90 pkt (0,72%) i utrzymał się powyżej poziomu 13000 punktów. Pozostałe benchmarki również sporo zyskały.  Dow Jones wzrósł o 430 punktów czyli 1,29%, zatrzymując się na okrągłym poziomie 34000 pkt. S&P 500 zyskując 1,22% wrócił powyżej poziomu 4100 pkt. Najlepiej wypadły małe spółki. Russell 2000 zakończył dzień wynikiem 1,68%.


Inwestorzy zastanawiają się, czy rosnąca inflacja będzie czymś przejściowym, jak twierdzi Rezerwa Federalna, czy też czymś trwalszym, czym Fed będzie musiał się zająć. Niemniej to przyszłość, a dziś podczas kończącej tydzień sesji giełdy azjatyckie rosną w ślad za wczorajszymi wzrostami na Wall Street. Indeks tokijskiej giełdy rośnie o 2,31%, australijski S&P/ASX 200 zyskuje 0,58%, a południowokoreański KOSPI jest na plusie 1,17%. Na pozostałych giełdach: Hongkong (0,80%), Szanghaj (1,41%), Singapur (-2,27%), Tajwan (1,00%). Indyjski Sensex oscyluje wokół zera. Indeks Asia Dow jest nad kreską 1,04%.


Chociaż zdecydowana większość indeksów notowanych na GPW nie potrafiło znaleźć kierunku, to wczorajsza sesja okazała się jedną z najciekawszych w ostatnim czasie. Rynek co prawda znajduje się w niewielkiej korekcie, ale i tak wygląda na to, że jest mocno osadzony. Gdy zawirowania na globalnych parkietach w obawie o inflację w USA ustąpią, a to stało się podczas drugiej części notowań, jest duża szansa na kontynuację wzrostów. Przy kilkudniowych spadkach na wiodących parkietach, wczorajszy dzień przyniósł realizację zysków z krótkich pozycji. Podobnie było na parkiecie przy Książęcej, gdzie po bardzo słabym początku, od południa widać było zdecydowaną poprawę nastrojów. Pozwoliło to, aby WIG20 utrzymał się w okolicach 2100 punktów, jednak rynek jest w takim momencie że w każdej chwili może pojawić się zarówno presja spadkowa, jak i szansa na atak i wyjście powyżej oporu. Inwestorzy będą musieli zmierzyć się z możliwą reakcją NBP na inflację, która przekroczyła widełki banku i być może RPP zmieni retorykę i w niedługim czasie zobaczymy podwyżkę stóp procentowych. Zatem przed nami ciekawa ostatnia sesja tygodnia.  


Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,54 miliarda złotych. Z tego na blue chipy przypadało 1,22 mld złotych. Indeks WIG stracił 0,34 proc. Szeroki rynek otworzył się luką spadkową, ale tracące europejskie parkiety nie dawały pretekstu do zakupów akcji. Optymistyczna wiadomość jest taka, że WIG od południa odrobił całość strat z otwarcia i utrzymał się powyżej 62000 pkt. Znacznie mniejsza stratę zaliczył WIG20. Już początek notowań nie zapowiadał się po myśli kupujących. Silna przecena w Azji musiała mieć swój wydźwięk. Od otwarcia poniżej poprzedniego zamknięcia do głosu doszli sprzedający i do południa niedźwiedzie kontrolowały rynek. Od tego czasu ujawniło się drugie oblicze rynku. Do głosu doszli kupujący i już do końca notowań to oni dyktowali warunki gry. Zamknięcie nastąpiło powyżej otwarcia na poziomie 2089,32 pkt. Oznacza to spadek wartości indeksu o 0,10%. WIG20 fut osiągnął wynik 0,10%, a WIG20usd dodał do dorobku 0,27%. W czerwieni zakończyła druga liga. mWIG40 stracił 1,34%. Za to maluchy poradziły sobie bardzo dobrze. sWIG80 wzrósł o 0,53%. 


W gronie blue 9 spółek przyniosło ich akcjonariuszom zyski. Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły LPP (3,51%), Lotos (1,58%) i Mercator (1,50%). Pozostałe 11 spółek zakończyło dzień stratami. Czerwonymi latarniami okazały się PGNiG, Allegro i CD projekt. Walory te zostały przecenione odpowiednio o 4,58%, 2,12% i 1,91%. 


WIG20fut otworzył się luką wzrostową. W początkowej fazie handlu indeks zyskuje  0,19%.
Z krajowego podwórka poznamy wstępny odczyt PKB za pierwszy kwartał oraz finalny odczyt kwietniowej inflacji. Jak to zwykle bywa, dane te nie wpłyną na złotego, który pozostaje stabilny do głównych walut.


GBPPLN – para wyszła ponad opór 5,14, pokonując szczyty z kwietnia 2020 r. Aktualnie handlowana jest po 5,26.
EURPLN – para jest nieznacznie poniżej poziomu 4,60 i aktualnie handlowana jest po 4,53.
USDPLN – para znajduje się powyżej wsparć na 3,64 i 3,59. Dolar jest handlowany po 3,74.
CHFPLN – para powróciła do obszaru konsolidacji 4,08 - 4,18. Aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,14. 
PLNJPY – opór usytuowany nieco powyżej 28 skutecznie powstrzymuje marsz na północ. Umocnienie jena jako bezpiecznej przystani może doprowadzić do testu poziomów z maja ubiegłego roku na 26,20 i 25,20.

 


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 72% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.