Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 73% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.
Komentarz rynkowy

Spółki technologiczne popsuły nastroje. Protokół z posiedzenia FOMC w centrum uwagi

Bank Rezerw Nowej Zelandii podniósł dziś referencyjną stopę procentową o 50 punktów bazowych z 1,5% do 2%. Jest to drugie posiedzenie z rzędu, na którym RBNZ agresywnie zaczyna walczyć z inflacją.

Bank centralny prognozuje, że główna stopa na koniec roku wyniesie 3,4% i osiągnie poziom 3,9% w drugim kwartale 2023 roku. Jest to reakcja na najwyższą inflację od trzech dekad. Inwestorzy będą dziś oczekiwać publikacji protokołu z ostatniego posiedzenia Komitetu Otwartego Rynku i zapisu dyskusji bankierów centralnych wypatrując, czy pojawiły się sugestie o skali tempa równoważenia bilansu Fed. 

Od czau wypowiedzi szefowej Europejskiego Banku Centralnego, Christine Lagarde, która zasugerowała, że EBC jest skłonny zacieśniać politykę monetarną, euro zyskuje na wartości.  W wystąpieniu Lagarde pojawiło się kilka konkretnych informacji, jak choćby możliwość podwyżki stóp procentowych już na lipcowym posiedzeniu banku i wyjścia z ujemnych stóp już w następnym kwartale, jak również możliwość zakończenia skupu aktywów. Taka zmiana retoryki jak na razie służy złotemu, który zazwyczaj radzi sobie dobrze przy słabszym dolarze. EUR dynamicznie zyskuje do dolara, zbliżając się do poziomu 1,08. Od dołka z 13 maja euro zyskało 3 figury. 

Po dwóch dniach wzrostów na Wall Street wczorajsza sesja zdominowana została powrotem podaży. Nastroje popsuł dyrektor generalny SNAP, Even Spiegel, ostrzegając pracowników, że firma zajmująca się mediami społecznościowymi nie osiągnie postawionych sobie celów na drugi kwartał zarówno w przychodach, jak i zysku. Musiało to odbić się na spółkach związanych z reklamą internetową takich jak Meta Platforms, Alphabet, Twitter, czy Pinterest. Już wczoraj w handlu przed sesją spółki te sporo traciły, a SNAP tonął o 35%.  Jednak dla inwestorów nie powinno to być zaskoczeniem, bowiem od początku roku to właśnie spółki technologiczne są pod silna presją, gdy podczas 10-cio letniej hossy ceny ich akcji zostały wywindowana do wręcz abstrakcyjnych poziomów. W pierwszej reakcji indeksy w USA silnie tąpnęły, jednak z upływem czasu odrabiały straty, amerykańskie blue chipy rzutem na taśmę wyszły nad kreskę. Dow Jones zyskał 50 punktów, czyli 1,15%. S&P500 spadł o 0,81%, co nieco oddaliło go od utraconego poziomu 4000 pkt. Będące pod presją spółki technologiczne i małe spółki radziły sobie najgorzej. Nasdaq Composite spadł o 2,35%. Russell 2000 stracił 1,56%.

Giełdy w Azji w większości rosną nie patrząc na spadki na Wall Street spowodowane reakcją inwestorów na słabe perspektywy zysków SNAP i słabej sprzedaży domów w USA. Handel wciąż pozostaje niestabilny, gdy inwestorzy próbują wycenić wpływ blokad w Chinach, skalę spowolnienia wzrostu gospodarczego, przerwy w łańcuchu dostaw i wciąż rosnącą inflację. Indeks giełdy w Tokio oscyluje wokół zera, australijski S&P/ASX 200 podrożał o 0,72%, a południowokoreański KOSPI zyskuje 0,88%. Na pozostałych rynkach: Hong Kong (0,40%), Szanghaj (0,91%), Singapur (-0,38%), Tajwan (1,22%), Indonezja (-0,44%). Indeks Azja Dow rośnie o 0,44%.

Pomimo czerwonej sesji na GPW ciągle jest szansa na większe odbicie korekcyjne po ostatniej fali wyprzedaży. Bywalcom giełdy przy Książęcej udzielił się niewesoły nastrój płynący z giełd w Azji i z głównych parkietów Starego Kontynentu, a kropkę nad “i” postawił słaby start na Wall Street.

Wydaje się jednak, że reakcja była mocno przesadzona, bowiem rosną giełdy w Azji. Zyskują też kontrakty na amerykańskie benchmarki. Wczorajszy  handel, chociaż zakończył się spadkami wszystkich indeksów, nie zmienił technicznego spojrzenia na WIG20, nadzieja na kontynuację odbicia nie została pogrzebana. Niemniej, w minionym tygodniu mieliśmy istny przekładaniec -  raz sesja spadkowa, to znów wzrostowa i w taki scenariusz wpisuje się obecny tydzień. Jedno jest pewne, część graczy znad Wisły jest nastawiona optymistycznie i jest dobrą prognozą na najbliższe dni. Właściwie pierwszy sygnał, że coś wisi w powietrzu pojawił się w czwartek 12 maja. WIG20 obronił wówczas poziom w okolicach 1650 pkt. i powoli piął się w górę. Dzień później, po wzroście WIG20 o ponad 4%, pojawiła się nadzieja na większe odbicie w ramach korekty ostatniej fali spadkowej. Zatem szansa na wymazanie części ostatniej potężnej fali spadkowej nabiera coraz bardziej realnych kształtów. Najważniejsze zadanie dla byków zostało wykonane, czyli utrzymanie poziomu 1800 punktów. Czerwcowy kontrakt powiązany z WIG20 spadł o 1,25%.  WIG i WIG20 zakończyły dzień na minsie, tracąc odpowiednio 1,14% i 1,41%. To, co może niepokoić inwestorów, to dynamicznie rosnąca inflacja, a co za tym idzie dalsze zacieśnianie polityki finansowej przez RPP. Niemniej widać, że parkiet jest gotowy, by wymazać chociaż część ostatniej fali wyprzedaży. Kolejnym celem dla byków jest poziom 1900 pkt.

Dwa ostatnie tygodnie były dla złotego wyjątkowo spokojne. jednak słabnący dolar zaczyna sprzyjać  PLN, który z dnia na dzień zyskuje do głównych walut. 

GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 5,38.

EURPLN dziś euro wycenione jest na 4,59.

USDPLN – dolar jest handlowany po 4,29.

CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,46. 

PLNJPY – para powróciła ponad wsparcie na poziomie 27,50. Aktualnie handlowana jest 29,55.


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.