Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 73% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.
Przegląd rynkowy

Po Fed czas na Bank Anglii i EBC

W środę Rezerwa Federalna poinformowała, że wycofa swój program stymulacyjny skupu obligacji do marca – znacznie szybciej niż wcześniej planowano i zasygnalizowała, że bardziej agresywnie podniesie stopy procentowe, aby walczyć z wysoką inflacją.

Bardziej asertywne podejście pojawiło się po tym, jak presja na wzrost cen spowodowała, że inflacja detaliczna osiągnęła najwyższy poziom od kilkudziesięciu lat . Fed uznał zaskakujący i trwały wzrost cen, usuwając ze swojego oświadczenia politycznego słowo „przejściowy” w celu opisania inflacji. W nowym brzmieniu Fed stwierdził, że inflacja jest podwyższona. Ceny rosły w tempie 5% rocznie od października, stosując preferowany przez bank centralny wskaźnik cen PCE. Jest to główny punkt zwrotny ze strony Fed, wywołany wyraźniejszymi dowodami na to, że inflacja się rozszerza. Oprócz obaw o inflację, prezes Fed, Jerome Powell, powiedział, że gospodarka poczyniła wystarczające postępy, aby uzasadnić usunięcie bodźców, które bank centralny wprowadził na początku pandemii. Stany Zjednoczone szybko się ożywiły, a rynek pracy zmierza w kierunku pełnego zatrudnienia, powiedział Powell na konferencji prasowej. Nowe prognozy Fed przewidują, że stopa funduszy federalnych wzrośnie do 0,9% do końca 2022 r., do 1,6% do końca 2023 r. i do 2,1% do końca 2024 r. Oznacza to trzy podwyżki stóp procentowych w przyszłym roku, a następnie trzy w 2023 r. i dwie w 2024 r. Fed postrzega 2,5% jako neutralny poziom stóp procentowych, Który nie będzie hamował amerykańskiej gospodarki.

W mieszanych nastrojach zakończyła się wczorajsza sesja w Europie. Od samego początku notowań wszystkie główne benchmarki szukały kierunku, w oczekiwaniu na komunikat  z posiedzenia FOMC. Okazało się, że jastrzębi przekaz płynący z komunikatu nie poprawił znacząco nastrojów: FTSE 100 (-0,66%), DAX40 (0,15%), CAC40 (0,47%), FTSE MIB (0,41%), IBEX 35 (-1,24%). Stoxx 600 wzrósł o 0,26%. To, co może kłaść się cieniem na rynki akcyjne, to obawy o rosnącą inflację, sytuację sektora mieszkaniowego w Chinach oraz politykę rządu Państwa Środka i zapowiedzi banków centralnych o zaostrzaniu ultra luźnej polityki. 

Zdecydowanie bardziej optymistycznie było na Wall Street. Po niemrawym hacku do godz. 20, komunikat Fed został przyjęty z ulgą i najważniejsze benchmarki wystrzeliły na północ docierając do poziomów oporu. W efekcie Dow Jones zyskał 383 pkt., czyli 1,08%. S&P500 wzrósł o 1,63%, powracając powyżej pułapu 4600 pkt, a technologiczny Nasdaq wspiął się o 2,15. W obraz rynku wpisały się małe spółki. Russell 2000 zyskał 1,65%. 

Azjatyckie giełdy umiarkowanie rosną po tym, jak Rezerwa Federalna stwierdziła, że przyspieszy wycofywanie bodźców gospodarczych. Jednak cieniem na chińskie spółki technologiczne kładzie się wzrost napięcia pomiędzy USA i Chinami. Indeks giełdy w Tokio rośnie o 0,49%, australijski S&P/ASX 200 tanieje o 0,29%, a południowokoreański KOSPI zyskuje 0,39%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-0,34%), Szanghaj (0,57%), Singapur (0,42%), Nowa Zelandia (-0,71%), Indonezja (-0,64%). Indeks Asia Dow jest nad kreską skromne 0,02%.

Na GPW utrzymuje się tendencja spadkowa, która wczoraj wyraźnie przyspieszyła, a straty indeksów wyniosły około 2% Jeśli Warszawę porównać do którejś z giełd zachodniej Europy, to tylko parkiet w Madrycie radzi sobie równie słabo. Po piątkowej, typowej sesji na przeczekanie, przez kolejne dwa dni handel wyglądał bardzo podobnie i nic nie wskazywało na to, że przez Książęcą przetoczy się tsunami. Od samego otwarcia pod kreską, WIG i WIG20 od razu skierowały się na południe. Z przebiegu sesji wyglądało to jak mecz do jednej bramki. Niedźwiedzie całkowicie zdominowały parkiet i z każdą godziną indeksy zsuwały się na coraz to niższe poziomy. Pogorszenie nastrojów w Europie oraz słaby start w USA udzielił się graczom znad Wisły. Przez cały dzień benchmarki znajdowały się na czerwonym terytorium i tylko WIG20 w ostatniej godzinie walczył o utrzymanie się na powierzchni. Przed warszawskimi graczami stoi coraz więcej wątpliwości, czy uda się zakończyć ostatni zjazd choćby większym odreagowaniem. Z drugiej strony giełda weszła w okres, w którym inwestorzy optymalizują podatki. Z technicznego punktu widzenia jest jeszcze szansa na poprawę sytuacji, co wynika z wykresu grudniowej serii kontraktów na WIG20. Do listopadowych dołków pozostało jeszcze 50 punktów, a zatem kontrakt przebywa jeszcze w trendzie bocznym. Byki wciąż mają szansę wyjścia powyżej  poziomu 2220 punktów, jednak idzie im to dość opornie. 

Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,01 mld złotych, z tego na blue chipy przypadało 844 mln  złotych. Indeks WIG stracił 1,96%. Znacznie większą stratę zanotował WIG20. Zamknięcie wypadło w okolicach minimum dziennego zakresu wahań, na poziomie 2161,04 pkt. Oznacza to spadek wartości indeksu o 2,30%. WIG20 fut osiągnął wynik -2,31%, a WIG20usd oddał z dorobku 2,43%. Pod kreską zakończyły dzień druga i trzecia liga. mWIG40 spadł o 1,69%. sWIG80 stracił 1,10%.  

W gronie blue chipów 6 spółek dało inwestorom zarobić. Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły  CD Projekt (3,52%), Orange (2,16%) i Mercator (0,77%). Pozostałe 14 spółek zakończyło dzień przeceną. Czerwonymi latarniami okazały się JSW, KGHM i Allegro. Walory te zostały przecenione odpowiednio o 8,90%, 5,61% i 4,70%.  

Dzisiaj WIG20fut otworzył się luką wzrostową. W początkowej fazie handlu indeks zyskuje 1,48%.

Umocnienie złotego, grane zapewne pod decyzję RPP, wyhamowało, a perspektywy dla dalszej aprecjacji PLN są dość mgliste. Galopująca inflacja i niskie stopy procentowe, przy spóźnionej o miesiące reakcji RPP, czy bezsensowne spory z Komisją Europejską nie sprzyjają rodzimej walucie. Na jak długo zmiana retoryki NBP pomoże złotemu? 

GBPPLNutrzymał wsparcie 5,1350, pokonując opór na 5,2180. Para aktualnie handlowana jest po 5,42.

EURPLNutrzymuje się ponad poziomem 4,50.  Dziś euro wycenione jest na 4,62.

USDPLNodbił się od poziomu 3,65 i pokonał opór wynikający ze szczytów z końca maja i początku czerwca. Dolar jest handlowany po 4,09.

CHFPLNpo odbiciu od wsparcia na 4,0320, podobnie jak pozostałe pary, wyszedł powyżej majowego oporu. Aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,43. 

PLNJPY – para walczy na wsparciu na poziomie 27,50. 


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.