Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 72% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Przegląd rynkowy

Obawy o inflację w USA zmaterializowały się. Po CPI patrzymy na inflację producencką.

To czego inwestorzy spekulujący akcjami, czyli szybkiego wzrostu inflacji, obawiali się, stało się faktem.

Teoretycznie wyższa inflacja powinna sprzyjać rynkom akcji, a tym razem efekt może być zgoła odmienny. To właśnie niskie stopy procentowe i tony dolarów wpompowywane w gospodarkę napędzały wzrosty indeksów na historyczne maksima. Teraz można spodziewać się, że Fed będzie powoli zakręcał kurek z darmowym pieniądzem. Oczywiście nie stanie się to z dnia na dzień. Wcześniejsze wypowiedzi Powella, że nawet chwilowe przekroczenie celu inflacyjnego banku nie będzie oznaczało podwyżki stóp procentowych, to już obawa o przegrzanie dynamicznie rozwijającej się gospodarki, co musi być brane pod uwagę. O takiej możliwości wspominała niechcący Janet Yellen tydzień temu, próbując później nieudolnie łagodzić swoje stanowisko. 
Dziś puste kalendarium makroekonomiczne, ale w kontekście wczorajszego wyskoku CPI, dane o inflacji producenckiej mogą mieć duże znaczenie przed jutrzejszymi danymi o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej w USA. 


Zakończyła się trzytygodniowa korekta na rynku długu. Po danych o inflacji, rentowności amerykańskich obligacji wystrzeliły w górę. Oprocentowanie najpopularniejszych wśród inwestorów dziesięcioletnich bundów odbiło od poziomu 1,6% i dziś rano osiągnęło 1,69%. Oprocentowanie trzydziestoletnich papierów wzrosło powyżej 2,399%, będąc przez chwilę  nieznacznie powyżej 2,42%.
Choć zdecydowana większość głównych parkietów Europy zakończyła dzień w zieleni, to ciągle nad nimi wisi widmo przeceny. Co więcej, realizacja zysków w USA rozpoczęła się po zamknięciu giełd. Najlepiej wypadł FTSE 100, który zyskał 0,82%. W przypadku pozostałych giełd można pokusić się i stwierdzenie, że niewielkie wzrosty były li tylko pułapką na byki. Czy tak jest w rzeczywistości? Odpowiedź na to pytanie przyniosą dwie ostatnie sesje tygodnia, bo gra idzie o kształt tygodniowej świecy. Dax30, CAC40, mediolański  FTSE MIB zyskał 0,78%, a madrycki IBEX 35 wzrosły solidarnie po 0,2%.  Indeks Stoxx 600 podrożał  o 0,30%.


Za nami niezwykle ciekawa i ważna sesja na Wall Street. Wysokie odczyty indlacyjme wystraszyły graczy spekulujący na ryzykownych aktywach. Od samego początku widać było wyprzedaż. Ciągle panuje niechęć do spółek technologicznych, które po otwarciu pod kreską zsuwały się po równi pochyłej, czego efektem była przecena 357 pkt., czyli 2,67%. Po dwóch dniach korekty, od poniedziałku Big Tech nie mogą złapać oddechu. Nasdaq na zamknięciu dotarł do okrągłego poziomu 13000 punktów, a jego pokonanie nie wróży dobrze na przyszłość. Pozostałe benchmarki również znalazły się w odwrocie.  Dow Jones spadł o 680 punktów, czyli 1,99% zatrzymując się na krótkoterminowym dziennym wsparciu. Dla S&P 500 osiągnięty w ubiegłym tygodniu poziom 4200 pkt. okazał się zbyt wysoki i od poniedziałku solidnie traci. Wczorajsza przecena o 2,14% sprowadziła go poniżej 4100 pkt. Najsłabiej wypadły małe spółki. Russell 2000 zakończył dzień wynikiem -3,26%.


Rynki w Singapurze, Malezji i Indonezji są zamknięte z powodu świąt. Akcje w Azji kolejny dzień sporo tracą po wyprzedaży już nie tylko Big Tech, ale spadkach wszystkich benchmarków. Pomimo zapewnień ze strony Rezerwy Federalnej i braku chętnych do pracy w USA, o czym mówił raport Departamentu Pracy, inwestorzy skupiają  się na gwałtownym wzroście cen, a to może wywrzeć presję na banki centralne, aby zmniejszyły ogromne bodźce finansowe. Indeks tokijskiej giełdy spada o 2,47%, australijski S&P/ASX 200 traci o 0,81%, a południowokoreański KOSPI jest na minusie 1,36%. Na pozostałych giełdach: Hongkong (-1,34%), Szanghaj (-1,06%), Nowa Zelandia (-1,08%), Tajwan (-1,31%). Indeks Asia Dow jest pod kreską 1,40%.


Chociaż zdecydowana większość indeksów notowanych na  GPW uległa przecenie, to warszawskim graczom należą się brawa. Rynek co prawda znajduje się w niewielkiej korekcie, ale i tak wygląda na to, że jest mocno osadzony. Gdy zawirowania na globalnych parkietach w obawie o inflację w USA ustąpią, jest duża szansa na kontynuację wzrostów. Przy kilkudniowych spadkach w USA, wczorajsze cofnięcie na parkiecie przy Książęcej było stosunkowo niewielkie i wcale nie świadczyło o pozbywaniu się akcji, a wczorajsza sesja była typowa na przetrwanie. WIG20 z łatwością utrzymał się w okolicach 2100 punktów, jednak rynek jest w takim momencie, że w każdej chwili może pojawić się realizacja zysków. Inwestorzy będą musieli zmierzyć się z możliwą reakcją NBP na inflację, która przekroczyła widełki banku i być może RPP zmieni retorykę i w niedługim czasie zobaczymy podwyżkę stóp procentowych. Zatem przed nami ciekawe sesje w oczekiwaniu na odpowiedź, czy zadyszka w USA spowoduje głębszą korektę na warszawskim parkiecie.  Powiew ryzyka zza oceanu w obawie o inflację jest aż nadto widoczny. 


Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,4 miliarda złotych. Z tego na blue chipy przypadało 1,14 mld złotych. Indeks WIG stracił 0,54 proc. Szeroki rynek otworzył się sporą luką wzrostową, ale tracące kontrakty na amerykański indeksy orez wyczekiwanie na dane o inflacji w USA nie sprzyjały wzrostowi. Optymistyczna wiadomość jest taka, że WIG utrzymał się powyżej 62000 pkt. Prawie dwukrotnie większą stratę zaliczył WIG20. Już początek notowań nie zapowiadał się po myśli kupujących. Silna przecena w Azji musiała mieć swój wydźwięk. Od otwarcia nieco powyżej poprzedniego zamknięcia do głosu doszli sprzedający i do końca sesji indeks pozostawał pod kreską. I chociaż wynik procentowy może świadczyć o braku chętnych do zakupów, to wczorajszą sesję należy potraktować jako wyczekiwanie na to, co będzie się działo na globalnych giełdach w najbliższych dniach. Zamknięcie nastąpiło na poziomie 2091,39 pkt. Oznacza to spadek wartości indeksu o 0,90%. WIG20 fut osiągnął wynik -0,90%, a WIG20usd oddał z dorobku 1,53%, czego efektem było umocnienie dolara do wszystkich walut rezerwowych po danych o inflacji. W czerwieni zakończyła trzecia liga. sWIG80 spadł o 0,15%. Honoru byków broniły średniaki. mWIG40 zyskał 0,43%. 


W gronie blue 4 spółki przyniosły ich akcjonariuszom zyski. Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły CD Projekt (4,37%), PKN Orlen (1,39%) i Allegro (1,04%). Pozostałe 16 spółek zakończyło dzień stratami. Czerwonymi latarniami okazały się LPP, Lotos i Tauron. Walory te zostały przecenione odpowiednio o 5,84%, 2 73% i 2,58%. 


WIG20fut otworzył się luką spadkową. W początkowej fazie handlu indeks traci  0,90%.
Złoty pozostaje stabilny do głównych walut.


GBP/PLN – para wyszła ponad opór 5,14, pokonując szczyty z kwietnia 2020 r. Aktualnie handlowana jest po 5,29.
EUR/PLN – para jest nieznacznie poniżej poziomu 4,60 i aktualnie handlowana jest po 4,55.
USD/PLN – para znajduje się powyżej wsparć na 3,64 i 3,59. Dolar jest handlowany po 3,76.
CHF/PLN – para powróciła do obszaru konsolidacji 4,08 - 4,18. Aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,14. 
PLN/JPY – opór usytuowany nieco powyżej 28 skutecznie powstrzymuje marsz na północ. Umocnienie jena jako bezpiecznej przystani może doprowadzić do testu poziomów z maja ubiegłego roku na 26,20 i 25,20.

 


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 72% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.