Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 72% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Przegląd rynkowy

Komentarz kryptowalutowy: Bitcoin traci 15 proc. w 9 dni. Korekta czy koniec hossy?

10 listopada najpopularniejsza kryptowaluta ustanowiła rekord wszech czasów 68 592 USD. Od tego momentu kurs jest pod presją podaży i spadł o 10 000 USD. Są cztery główne przyczyny wyprzedaży.

Pierwsza przyczyna związana jest z analizą techniczną. Nowy szczyt wszech czasów na wykresie bitcoina nie został potwierdzony nowym szczytem na oscylatorze MACD. Powstała tym samym negatywna dywergencja, która bywa sygnalizatorem spadków. Jeśli dodamy do tego wysoką nominalną wycenę kryptowaluty i cykliczne wykupienie sygnalizowane od kilku tygodni przez popularne oscylatory, to schłodzenie nastrojów wydaje się naturalną reakcją rynku. Inwestorzy realizują zyski w sprzyjających okolicznościach, a nowy rekord zdecydowanie do takich okoliczności się zalicza.

Kolejne czynniki sprzyjające podaży mają już podłoże bardziej fundamentalne i emocjonalne, i związane są bezpośrednio z napływającymi z tego rynku informacjami. Po pierwsze japoński syndyk upadłej giełdy MTGox - Nobuaki Kobayashi - podał informację, że Sąd Okręgowy w Tokio zatwierdził plan rekompensat dla poszkodowanych. Przypomnijmy, że w wyniku ataków hakerskich w latach 2011-2013 z giełdy skradziono blisko 850 000 bitcoinów, a wierzyciele do dziś walczą o odzyskanie przynajmniej części swoich środków. Szacuje się, ze syndyk posiada blisko 150 000 bitcoinów, wartych przy obecnym kursie prawie 8,5 mld USD. Jeśli trafią one do swoich prawowitych właścicieli, a ci po kilku latach oczekiwania postanowią je sprzedać, to słuszne wydają się obawy, że notowania zostaną mocno schłodzone. W tym kontekście nie dziwi wtorkowa przecena bitcoina do poziomów poniżej 60 000 USD, do której doszło zaraz po pojawieniu się w sieci informacji od syndyka. Oczywiście szczegółów wypłat rekompensat nie znamy i nie znamy też zamiarów wierzycieli, ale reakcja rynku zdaje się być zgodna z intuicją.

Druga informacja, która w ostatnim czasie wywiera presję podażową na bitcoina, to zatwierdzenie przez administrację prezydenta USA – Joe Bidena – nowej ustawy infrastrukturalnej. Jednym z jej wytycznych jest obowiązek raportowania transakcji o wartości powyżej 10 000 USD przez firmy brokerskie działające w branży kryptowalutowej. Dostarczanie takich danych do amerykańskiej skarbówki może być dla owych firm uciążliwe i kosztowne. Limit wielkości transakcji jest relatywnie niewielki, co przy dużych wolumenach obrotu (zwłaszcza w czasie hossy), wysokiej zmienności notowań i bardzo szerokiego spektrum aktywów wydaje się niepotrzebną i nieprzemyślaną biurokracją, która będzie uderzać w efektywność działania kryptowalutowych biznesów.

I w końcu trzecia negatywna informacja, która pojawiła się w ostatnim czasie, to wypowiedź dyrektora finansowego Twittera – Neda Segala – dla Wall Street Journal. Powiedział on, że inwestowanie w kryptowaluty „nie ma teraz sensu”. A skoro taki gigant mediów społecznościowych nie ma zamiaru iść drogą Tesli czy MicroStrategy, to można to było śmiało uznać za kolejny pretekst do schłodzenia nastrojów.

Jak więc widać powodów do sprzedaży bitcoina ostatnio nie brakowało. W czwartkowe popołudnie notowania oscylowały między 59 000 i 60 000 USD, a więc wciąż blisko 10 000 USD poniżej rekordu. Skala spadku wynosząca blisko 15 proc. to wciąż tylko korekta. Zgodnie z przyjętymi zasadami na rynku akcji o zmianie trendu mówi się dopiero po przekroczeniu 20 proc., choć należy pamiętać, że przy zmienności kryptowalut ta granica wrażliwości jest z pewnością bardziej odległa. Niewykluczone jednak, że korekta się pogłębi i zamieni w bessę. Zwłaszcza, że obecna hossa – zgodnie z cyklem wynikającym z halvingu i wskazań modelu Stock To Flow – wkroczyła już w newralgiczną fazę, więc zdominowanie rynku przez niedźwiedzie miałoby swoje historyczno-statystyczne uzasadnienie


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 72% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.