Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 78% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Gdzie jest dno dla jena?

Ultra luźna polityka Banku Japonii ciąży jenowi, który od dłuższego czasu jest najsłabszą walutą z grona walut rezerwowych. W dużej mierze słabość jena płynie z rynku obligacji.

Rentowność 10-letnich obligacji japońskich obligacji otrzymuje się na poziomie 0,25%, przy ponad czteroprocentowej rentowności amerykańskich bundów i nic nie wskazuje na to, żeby BoJ zmieni nastawienie do swojej polityki. Członek rady nadzorczej BoJ, Seiji Adachi twierdzi, że bank powinien kontynuować “łagodną politykę” w obliczu obaw o globalne spowolnienie gospodarcze. Para USDJPY utrzymuje się powyżej 150 jenów za dolara, czy Bank Japonii ponownie zdecyduje się na agresywną interwencję? Jeśli tak, to może być zmuszony do wyprzedaży amerykańskich obligacji, aby pozyskać wystarczająca ilość USD na skuteczną obronę jena w dłuższym horyzoncie czasowym. Aktualnie Japonia jest największym na świecie posiadaczem obligacji rządu USA.     

Po delikatnym cofnięciu na rentownościach amerykańskich obligacji, ponownie widzimy ich wzrosty. Począwszy od 6-miesięcznych, a skończywszy na trzydziestoletnich obligacjach, rentowności przekraczają 4%. Od publikacji danych o inflacji w USA pozostają one na wysokich poziomach, a dzisiaj rentowność dwuletnich papierów wyniosła 4,633%, co jest najwyższym poziomem od 2007 r. Trzydziestolatki dziś rano mają rentowność 4,256%, a najpopularniejsze wśród inwestorów T-Note 4,261%. Od dłuższego czasu obserwujemy inwersję na krótkiej krzywej dochodowości 2/10, spread pomiędzy nimi wynosi 37 pb.

Na rynkach akcyjnych w rejonie Azji i Pacyfiku, po kilku udanych sesjach, wczoraj do gry wróciły niedźwiedzie. Inwestorzy chcąc nie chcąc muszą się zmierzyć z perspektywą spadku globalnego wzrostu gospodarczego i możliwej recesji. Dziś w regionie przeważają spadki, indeks giełdy w Tokio traci 0,34%, australijski S&P/ASX 200 potaniał o 0,74%, a południowokoreański KOSPI spada o 0,34%. Na pozostałych rynkach: Hong Kong (-0,17%), Szanghaj (0,50%), Singapur (-1,07%), Nowa Zelandia (-0,46%), Indonezja (0,95%). Indeks Asia Dow traci 0,91%.

Wczorajsza sesja podtrzymała nadzieje byków na wygenerowanie większej korekty i jeśli niedźwiedzie nie przejmują dziś inicjatywy, to zakończymy udany tydzień dla kupujących z dobrą perspektywą na kolejny, ostatni tydzień miesiąca. Prym w ostatnich dniach wiodły banki, co nie jest zaskoczeniem, bowiem od jakiegoś czasu akcje banków są dość atrakcyjne, w porównaniu z resztą rynku. Liderem wzrostów był mBank, który zyskał ponad 7%, tuż za nim były: PKO BP, Santander i Pekao z zykami grubo ponad 3,5%.

Spadkowy początek sesji okazał się okazją dla byków do kupna akcji, podobnie zresztą było na pozostałych parkietach Europy. WIG20 szybko powrócił nad kreskę, gdzie się utrzymał aż do gongu kończącego handel. Nie dość że utrzymał zdobyte terytorium, to w ostatniej fazie handlu dynamicznie pomaszerował na północ, co może się przełożyć na dobre otwarcie ostatniej sesji tygodnia. Popyt skutecznie obronił się na okrągłym poziomie 1400 pkt. i możliwe jest dotarcie do pierwszej znaczącej przeszkody dla warszawskich byków, czyli krótkoterminowego oporu w okolicach 1500 pkt.

To, co musi niepokoić rodzimych inwestorów to wciąż prawie pewność, że Fed na listopadowym posiedzeniu podniesie koszt pieniądza o 75 pb, zagrożenia związane z bezpieczeństwem energetycznym w Europie a przede wszystkim rosnąca presja inflacyjna w kraju, niespójne działania rządu i NBP oraz konflikt na linii NBP - RPP.

Do tego martwić może niski obrót, jednak podczas wczorajszej sesji aktywność inwestorów   wzrosła do 1,04 mld złotych. WIG zyskał 1,66%, a WIG20 dodał do dorobku 2,06%. Kontrakt na WIG20 wzrósł o 1,84%, meldując się na poziomie 1440 pkt. W obraz rynku wpisały się średnie i małe spółki zyskując odpowiednio 1,16% i 0,34%. 

Dziś od rana złoty zyskuje do głównych walut, jednak otwarty konflikt pomiędzy prezesem Glapińskim, a RPP i antyeuropejska retoryka rządu, której wynikiem jest blokowanie środków unijnych, w dłuższej perspektywie będą ciążyć walucie: 

GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 5,46.

EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,77.

USDPLN – dolar jest handlowany po 4,88.

CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,85. 

PLNJPY – para handlowana jest 30,80.


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.