Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 73% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.
Przegląd rynkowy

Fed przed trudnym zadaniem w obliczu spowolnienie gospodarki. PPI w USA w centrum uwagi

W przeddzień decyzji Fed o podniesieniu stóp procentowych, rentowności amerykańskich obligacji wystrzeliły na wieloletnie maksima.

Wysokie ceny ropy, wojna na Ukrainie i ciągłe problemy z łańcuchem dostaw zwiększają ryzyko szybkiego okiełznania inflacji przez Rezerwę Federalną. Blokady w Chinach w związku z uderzeniem kolejnej fali pandemii rodzą obawy o wzrost zakłóceń w i tak mocno dziurawym łańcuchu dostaw. Ekonomiści twierdzą, że rośnie ryzyko, że Fed może odczuwać ogromną presję, aby podnosić stopy do poziomów, które ostatecznie wepchną gospodarkę w recesję. Zagrożenie inflacyjne dla Fed jest dwojakie. Pierwszym ryzykiem jest to, że wzrost cen może stać się wystarczająco wysoki lub trwać wystarczająco długo, aby zmienić nastawienie konsumentów i przedsiębiorstw, sprawiając, że te oczekiwania same się spełnią. Jeśli pracownicy spodziewają się wysokiej stopy inflacji, będą naciskać na wyższe płace. Drugim ryzykiem jest to, że napięty rynek pracy, z olbrzymim popytem na pracowników znacznie przewyższającym podaż, generuje wzrost płac, który utrzymuje inflację dużo powyżej celu Fed na poziomie 2%. Te dwie siły grożą napędzaniem spirali inflacyjnej. Do tego silny dolar nie sprzyja hamowaniu procesów inflacyjnych.

Gracze giełdowi nie mogą narzekać na brak zmienności na rynkach. Początek tygodnia, rozpoczął się od spadków w Azji, i to bardzo znaczących spadków, szczególnie w Hong Kongu i Chinach. Giełdy w Europie nie zareagowały na zagrożenia płynące z gospodarek Dalekiego Wschodu i nie zwracając na to uwagi, europejscy gracze z ochotą kupowali akcje, co w efekcie dało solidne wzrosty głównych benchmarków.  Parkiety we Frankfurcie, czy Mediolanie zostały przecenione od listopadowych szczytów grubo ponad 40%. W kręgu zainteresowań inwestorów znalazły się spółki z sektora szeroko rozumianej turystyki, jak linie lotnicze, sieci hoteli, biura podróży oraz banki, które ucierpiały w wyniku spekulacji o wysokiej ekspozycji na rosyjskie aktywa. W zupełnie odmiennych nastrojach handlowano na Wall Street. Po dobrym początku, indeksy skierowały się na południe. Zysk Dow Jones o 1 punkt można nazwać sukcesem w obliczu spadku Nasdaq Composite i Russell 200 o 2%.  

Akcje azjatyckie w większości spadły, ponieważ niepokój związany z wojną na Ukrainie i zbliżającym się posiedzeniem Rezerwy Federalnej w sprawie stóp procentowych utrzymują światowe rynki finansowe w napięciu. Rynki pozostają w chaosie, ponieważ inwestorzy próbują ocenić różne skutki gospodarcze wojny na Ukrainie, nadchodzące podwyżki stóp procentowych przez banki centralne i lockdowny w Chinach. Indeks giełdy w Tokio zyskuje 0,15%, australijski S&P/ASX 200 potaniał o 0,73%, a południowokoreański KOSPI spada o 0,88%. Na pozostałych rynkach: Hong Kong (-4,86%), Szanghaj (-3,67%), Singapur (0,57%), Nowa Zelandia (-0,03%), Indonezja (-0,28%). Indeks Azja Dow traci 1,57%.

Warszawskie byki nie podążały za ich kolegami w Europie, a zyski z piątku zostały całkowicie wymazane podczas pierwszej sesji tygodnia na parkiecie przy Książęcej. WIG i WIG20 od samego początku handlu znalazły się pod kreską i tam pozostały do końca notowań. To co powinno martwić byczo nastawionych graczy, to marcowy odpływ kapitału z europejskich giełd, jakiego nie widziano od lat. Przez cały dzień benchmarki spychane były na południe i w efekcie naporu sprzedających finiszowały na dziennych minimach, by ostatecznie zakończyć handel sporymi spadkami. Jedynie małe spółki cieszyły się wzięciem nad Wisłą i to one jako jedyne zyskały skromne 0,23%. Z technicznego punktu widzenia nic się nie zmieniło, za to martwi fakt, że blue chipy powróciły poniżej problematycznego poziomu 2000 punktów.  Marcowe kontrakty na WIG20 zamknęły się na poziomie 1792 pkt. W odwrocie znalazły się spółki z sektora energetycznego.   

Podwyżka stóp procentowych oraz jastrzębi przekaz prezesa NBP sprzyja umocnieniu złotego po fali wyprzedaży. Złoty odrobił część strat.

Póki co ten ruch jest tylko korektą, podobnie jak obserwowane ruchy podczas poprzednich podwyżek. Czy zobaczymy głębsze cofnięcie i odwrót do pozbywania się nie tylko złotego, ale wszystkich walut z regionu byłego bloku wschodniego? 

GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 5,63.

EURPLNdziś euro wycenione jest na 4,74.

USDPLN – dolar jest handlowany po 4,32.

CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,60. 

PLNJPY – para powraca ponad wsparcie na poziomie 27,50. Aktualnie handlowana jest 27,30


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.