Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 69% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Market Update

Rynek długu rozdaje karty? Arabia Saudyjska zapowiada wzrost wydobycia.

Uwaga inwestorów coraz bardziej skupiona jest na rynku długu. Rentowności amerykańskich obligacji, szczególnie tych o długim okresie wykupu, nieustannie rosną osiągając coraz to wyższe oprocentowanie. Przepływ gotówki w stronę bezpiecznych aktywów gwarantowanych przez rząd Stanów Zjednoczonych może jeszcze przybrać na sile, a to może ciążyć rynkowi akcji. Powodem takiego stanu rzeczy jest obawa o możliwy skokowy wzrost inflacji. Oszczędności Amerykanów, którzy dostali bezpośrednie wsparcie rosną z tendencją do ich wydawania, co ma odbicie w wynikach sprzedaży detalicznej. Kolejnym impulsem do wzmożonej konsumpcji będzie luzowanie obostrzeń, które najmocniej dotknęły sektor usługowy. Wyhamowanie dynamiki wzrostów jankeskich benchmarków może świadczyć o obawach graczy giełdowych co do tak wysokiej wyceny amerykańskich spółek. Rosnąca inflacja oraz powrót do wzrostu gospodarczego mogą sprawić, że kosztowne programy stymulacyjne wygasną szybciej niż zakładała Rezerwa Federalna. Podobnie ma się rzecz z inflacją i tutaj powrót do nawyków konsumpcyjnych powinien przyspieszyć procesy inflacyjne. Jedyną niewiadomą pozostaje kondycja rynku pracy. Napływające ostatnio dane nie napawają optymizmem, a rynek pracy ciągle pozostaje słaby.  

Interesująco wygląda rynek ropy, który przy danych pokazujących spadki zapasów ropy w USA, rósł w obawie o podaż surowca. Wzrostów cen ropy nie powstrzymały projekcje OPEC, które wskazały na spadek popytu na ropę w bieżącym roku o 200 tys. baryłek dziennie. Nawet wtorkowy komunikat Arabii Saudyjskiej o planach zwiększenia wydobycia przy satysfakcjonujących obecnych cenach czarnego złota nie zmienił nastawienia kupujących. Arabia Saudyjska ma ten komfort, że ostatnio dobrowolnie ograniczyła produkcję o 1 mln baryłek dziennie. Teraz bez oglądania się na pozostałych członków kartelu może zwiększyć wydobycie w ramach swojego limitu produkcji. Wczoraj uwidoczniła się chęć inwestorów do wychodzenia z długich pozycji. Większy od oczekiwań spadek zapasów ropy w USA miał tylko krótkotrwałe przełożenie na skromny wzrost ceny, by za chwile powrócić na niższe poziomy. Od szczytu z 18 lutego cena baryłki ropy WTI spadła z 62,26 USD do 58,60 USD. Jest to największy spadek w tym roku.

Za nami kolejna już z rzędu słaba sesja w wydaniu inwestorów handlujących na głównych parkietach Europy. Najlepiej w tym gronie poradził sobie DAX 30, który stracił „tylko” 0,16%. CAC 40 spadł o 0,65%. Giełdy w Madrycie i Mediolanie potaniały o 0,80% i 1,11%. Największa wpadkę zaliczył londyński FTSE 100 przeceniony o 1,40%. Indeks Stoxx 600 stracił 0,82%.

Również w USA inwestorzy kończyli dzień w minorowych nastrojach. Lepsze od oczekiwań dane z amerykańskiej gospodarki nie przełożyły się na wzrosty indeksów. Na finiszu wszystkie benchmarki zaświeciły czerwienią, chociaż do końca notowań po słabym otwarciu próbowano odrabiać straty z początku sesji. Dow Jones stracił 0,38%. S&P500 spadł o 0,44%, a Nasdaq cofnął się 0,72%. Małe spółki, bohaterowie ostatnich tygodni, potaniały o 1,67%.

Akcje spadają w Japonii i Australii, rosną w Chinach i Korei. Na zachowanie graczy z rejonu Azji i Pacyfiku mogły mieć wpływ spadki w USA i w Europie. Indeks tokijskiej giełdy traci 0,72%, australijski S&P/ASX 200 spadł o 1,34%, a południowokoreański KOSPI zyskuje 0,72%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-0,26%), Szanghaj (0,44%), Singapur (-0,93%), Tajwan (-0,51%), Indonezja (-0,16%). Indyjski Sensex spada o 0,21%. Indeks Azja Dow skupiające największe firmy regiony jest pod kreską 0,88%.

Wczorajsza sesja dobitnie pokazała słabość rodzimych byków. To obóz kupujących chciał pokazać, że pomimo spadków w Azji, Europie i tracących kontraktów na amerykańskie indeksy, giełda w Warszawie, choć jest jedną z najsłabszych w Europie, jest ponad tym wszystkich. Niech inni tracą, my przemy do przodu. I takie wrażenie można było odnieść do godzin wczesnopopołudniowych. Kiedy blue chipy dotarły ponownie do strefy 2000 – 2060 była nadzieja, że po kilku tygodniach marazmu przy Książęcej wreszcie uda się wyjść na wyższe poziomy. I tak jak we wtorek okazało się, że marzenia o wzrostach trzeba przynajmniej na jakiś czas odłożyć na półkę. Najbliższe dni będą kluczowe dla rodzimych blue chipów. Indeks po dotarciu we wtorek i wczoraj do początku strefy 2000-2060 pkt., która to od 2009 roku jest miejscem walki podaży z popytem, ponownie cofnął się. Czy znowu to będzie powrót do konsolidacji i magnetycznego poziomu 1950 pkt. który przyciąga raz z jednej strony, raz z drugiej, kiedy WIG 20 zbytnio się od niego oddali? Patrząc optymistycznie kolejnym posunięciem byków powinien być szturm na ten poziom i atak na 2100 pkt., czyli maksimum wzrostów rozpoczętych wiosną ubiegłego roku. Z drugiej strony wtorkowy pułap jest to poziom, na którym można było spodziewać się kontry niedźwiedzi, co niestety im się udaje. Zatem w słabnącym sentymencie na globalnych parkietach, scenariusz głębszej korekty wydaje się bardziej prawdopodobnym. Gdyby to on miał się zmaterializować, to celem dla niedźwiedzi będzie poziom 1820 pkt.

Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,4 miliarda złotych. Z tego na blue chipy przypadło 1,33 miliarda złotych. Indeks WIG stracił 0,55 proc. Nieco mniejszą stratę zaliczył WIG 20. Notowania rozpoczęły się po myśli kupujących, nieznacznie powyżej poziomu odniesienia. Do wczesnych godzin popołudniowych handel przebiegał w przewadze byków, którzy wyprowadzili benchmark na poziom 2020,46 pkt. I tutaj na optymistów czekała niemiła niespodzianka. Szturm niedźwiedzi zamknął ich w pułapce i już do końca notowań to podaż przejęła kontrolę nad rynkiem najpierw sprowadzając WIG 20 poniżej kreski, by w ostatnich minutach postawić kropkę nad „i” nie pozostawiając złudzeń, kto tu rozdaje karty. Zamknięcie nastąpiło w bezpośredniej bliskości minimum dziennego zakresu wahań, na poziomie 1978,88 pkt. Oznacza to spadek wartości indeks o 0,30%. WIG20 fut stracił 0,40%, a WIG20usd dodał do dorobku 0,21%, co zawdzięczamy słabej postawie dolara. W czerwieni zakończyły dzień druga i trzecia liga. mWIG 40 stracił 1,43%. sWIG 80 spadł o 0,56%. W gronie blue chipów 8 spółek zakończyło dzień zyskami, a 12 przyniosło ich akcjonariuszom stratę. Najwyższe stopy osiągnęły Dino (2,15%), KGHM (1,40%) i CD Projekt (1,36%). Powodów do zadowolenia nie mieli posiadacze akcji PKN Orlen CCC i Orange. Walory te potaniały odpowiednio o 3,47%, 3,12% i 2,30%.

WIG 20 fut otworzył się w okolicach wczorajszego otwarcia. W początkowej fazie handlu indeks zyskuje 0,1%.

Spokojnie z tendencją do osłabienia odbywa się handel na rynku złotego.

GBPPLN – Para wyszła ponad opór 5,14 testując kolejny na 5,18. Wsparcie jest na poziomie 4,79. 

EURPLN – para oscyluje wokół 4,50.

USDPLN – para powyżej wsparć na 3,64 i 3,59. Dolar powraca powyżej 3,70

CHFPLN – para jest utrzymuje się w strefie 4,12 - 4,18.

PLNJPY – opór usytuowany nieco powyżej 28 skutecznie powstrzymuje marsz na północ. Umocnienie jena jako bezpiecznej przystani może doprowadzić do testu poziomów z maja bieżącego roku na 26,20 i 25,20.


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 69% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.