Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 73% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.
Komentarz rynkowy

SNB pogrążył giełdy

Ani Fed, ani nadzwyczajne posiedzenie EBC nie wzbudziło takich emocji co decyzji Szwajcarskiego Banku Narodowego. EBC zakomunikowało, że bank opracowuje nowe narzędzie pomocy zadłużonym krajom strefy euro, a szczególnie krajom południa - Włoch, Grecji i Hiszpanii.

Ma to na celu złagodzenie napięć, które podsycały obawy przed nowym kryzysem zadłużenia, czego mieliśmy próbkę parę lat temu w przypadku Grecji. Jednak to decyzja SNB wstrząsnęła rynkami akcji. Bank centralny Szwajcarii podniósł stopy procentowe o 50 pb do -0,25%. Wczorajszy dzień na rynku akcji i szeroko rozumianych ryzykownych aktywów nie przyniósł ulgi po fali wyprzedaży rozpoczętej w ubiegłym tygodniu, kiedy to Wall Street zaliczyło najgorętszy tydzień od stycznia.

Za to BoJ niczym nie zaskoczył rynków. Bank Japonii utrzymał bardzo niskie stopy procentowe, potwierdzając, że nie dołączy do Rezerwy Federalnej i innych głównych światowych banków centralnych w zacieśnianiu polityki pieniężnej. Japoński bank centralny utrzymał docelową wartość krótkoterminowych stóp procentowych na poziomie minus 0,1%, a docelową rentowność 10-letnich japońskich obligacji rządowych na poziomie około zera.

Zaskakująca decyzja SNB skutkowała wyprzedażą na globalnych parkietach. Główne europejskie parkiety zakończyły dzień spadkami. Londyn, Frankfurt i Mediolan spadły ponad 3%. Za oceanem również dominowały niedźwiedzie, a skala spadków była ponadprzeciętna. Dow Jones stracił 740 pkt., czyli 2,42% tym samym zamykając się poniżej bariery 30000 pkt., S&P500 spadł o 3,24% pozostając w rynku niedźwiedzia. Najbardziej ucierpiały będące pod presją spółki technologiczne i małe spółki. Nasdaq Composite stracił 4,08%.  Russell 2000 tąpnął o 4,70%. Dziś w nocy kontrakty na amerykańskie indeksy próbują odrabiać straty.

Ucieczka w stronę amerykańskich obligacji jest aż nadto widoczna. Inwestorzy z Main Street biją rekordy w pogoni za amerykańskimi obligacjami rządowymi. Rosnące stopy procentowe i spadające ceny akcji spowodowały gwałtowny wzrost gotówki w funduszach skierowanych na obligacje skarbowe USA, a także szaleństwo popytu na obligacje indeksowane inflacją. Zwabieni wyższymi stopami procentowymi i wystraszeni zawirowaniami na akcjach inwestorzy, gremialnie wpłacają pieniądze na fundusze inwestycyjne i giełdowe, które koncentrują się na kupowaniu amerykańskich obligacji skarbowych. Oznacza to największy napływ gotówki od 30 lat. Nic więc dziwnego, że rentowności obligacji rządu USA utrzymują się na wysokich poziomach. Dziś rano trzydziestolatki mają rentowność 3,306%, najpopularniejsze wśród inwestorów T-Note dają stopę zwrotu na poziomie 3,244%. Najbardziej wrażliwe na stopy procentowe dwuletnie obligacje mają oprocentowanie 3,159%.

Rynki azjatyckie podążają  dziś za Wall Street z obawami o spowolnienie gospodarcze. Akcje spadają w Tokio i Seulu, podczas gdy Hongkong notuje wzrost. Inwestorzy próbują ocenić wpływ decyzji banków centralnych na wycenę ryzykownych aktywów, na ile agresywnie będzie podnosić stopy procentowe w celu zahamowanie inflacji i na ile spowoduje to spowolnienie globalnej gospodarki. Indeks giełdy w Tokio traci 0,85%, australijski S&P/ASX 200 potaniał o 1,93%, a południowokoreański KOSPI  traci 0,63%. Na pozostałych rynkach: Hong Kong (0,78%), Szanghaj (-0,02), Singapur (-0,43%), Tajwan (-1,30%), Indonezja (-1,94%). Indeks Azja Dow traci  0,26%.

Podczas nieobecności warszawskich graczy, światowe giełdy dotknęłą silna wyprzedaż, a to nie wróży dobrze dla początku sesji na GPW. Jeżeli faktycznie nastroje przełożą się na inwestorów nad Wisłą, to można spodziewać się sporych rozmiarów luki spadkowej. Wszystko wskazuje na to, że szanse dla powstania możliwej większej korekty ostatniej fali spadkowej odeszły w zapomnienie, w perspektywie szybszego niż zakładano  zacieśniania polityki przez banki centralne. Cały zysk wypracowany w minionych trzech tygodniach na WIG20 został wymazany, a sentyment pogorszył się wraz z sytuacją na rynkach akcji. To, co może niepokoić inwestorów, to dynamicznie rosnąca inflacja, a co za tym idzie dalsze zacieśnianie polityki finansowej przez RPP oraz perspektywa stagflacji w najbardziej rozwiniętych gospodarkach.

Cztery ostatnie tygodnie były udane dla złotego. Niestety od ubiegłego czwartku kurs rodzimej waluty zaczął silnie tracić do dolara, a wczorajsza decyzja SNB skokowo osłabiła złotego do szwajcarskiego franka. Złoty traci też do euro i funta.

GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 5,52.
EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,72.
USDPLN – dolar jest handlowany po 4,4850.
CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,62.
PLNJPY – słabość jena widać też w relacji do złotego. Para aktualnie handlowana jest 29,84.


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.