Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 78% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Niedźwiedzie nie odpuszczają. USDPLN powyżej pięciu złotych

Miłe złego początki, tak najkrócej można opisać to, co działo się wczoraj na głównych parkietach Europy i na Wall Street. Niesłabnący wzrost dolara amerykańskiego budzi obawy o zyski przedsiębiorstw, a szacunki zysków przed rozpoczynającym się wkrótce sezonem wyników mówią o znacznym ich spadku w III kwartale. Napływające dane z amerykańskiej gospodarki wskazują na jej spowolnienie, a inwestorów straszy widmo możliwej recesji. 

Od czasu publikacji w ubiegłym tygodniu danych CPI z USA, rentowności obligacji wystrzeliły i nic nie wskazuje na to, by trend się zakończył. Trzydziestolatki osiągnęły dziś rano rentowność 3,852%, najpopularniejsze wśród inwestorów T-Note mają rentowność 3,981%, najwięcej od ponad dekady. Największe wzrosty rentowności widać na papierach o krótszym terminie zapadalności. Począwszy od rocznych papierów, a skończywszy na siedmioletnich przekroczyły 4%. Dwuletnie obligacje mają oprocentowanie 4,291%, najwyższe od 15 lat. Papiery o rocznym terminie wykupu są oprocentowane na poziomie 4,175%. Należy zwrócić uwagę na utrzymujące się od dłuższego czasu odwrócenie na krótkiej krzywej dochodowości 2/10. Rosną też rentowności europejskich papierów dłużnych. Rentowność 10-latek z Włoch, w reakcji na groźbę wzrostu zadłużenia kraju, wzrosła do 4,744%, a Wielkiej Brytanii, po zapowiedzi największego od lat 70-tych cięcia podatków, do poziomu 4,514%. 

Po czterech z rzędu sesjach spadkowych i jednodniowym uspokojeniu nastrojów dziś na azjatyckich giełdach powróciła wyprzedaż, a inwestorzy mierzą się z perspektywą możliwej recesji, niemniej handel wciąż jest niespokojny. Indeks giełdy w Tokio traci 2,09%, australijski S&P/ASX 200 potaniał o 0,76%, a południowokoreański KOSPI spada o 3,04%. Na pozostałych rynkach: Hong Kong (-2,41%), Szanghaj (-1,04%), Singapur (-1,28%), Tajwan (-2,25%) Indonezja (0,26%). Indeks Azja Dow traci 2,12%.

Wczorajsza sesja na GPW upłynęła pod znakiem próby rozpoczęcia korekty, co po części się udało. Jednak patrząc na to, co działo się na głównych parkietach Europy i na Wall Street nie napawa optymizmem. W obu przypadkach po dobrym początku wiodące globalne benchmarki oddawały zyski, by ostatecznie skończyć pod kreską. Wygląda na to, że gracze znad Wisły wystąpili przed szereg, a  tracące w nocy kontrakty na amerykańskie indeksy nie wróżą najlepiej przed dzisiejszą sesją. Inflacja, rynek pracy i inne dane napływające z amerykańskiej gospodarki nie napawają optymizmem, toteż nie tylko nasza giełda, ale globalne rynki akcyjne znajdują się pod presją, a wciąż silny dolar może zwiastować dalsze kłopoty. Do tego zapowiedzi ministra Sasina o obciążeniu firm nie tylko energetycznych, ale wszystkich jak leci dodatkowym podatkiem budzi słuszny niepokój. Statystycznie wrzesień jest najgorszym miesiącem dla giełd, co jak na razie się sprawdza. Niemniej wszystkie rodzime benchmarki finiszowały w zieleni. Od samego otwarcia do końca notowań WIG20 przebywał nad kreską i do końca sesji to kupujący mieli przewagę. WIG20 poruszał się płasko, w zakresie 20-punktowej zmienności. Wydaje się, że szansa na większe odbicie na parkiecie przy Książęcej jest dość problematyczna, a podrygi na północ na razie można traktować jako krótkotrwałe odreagowanie. Z technicznego punktu widzenia wczorajsza sesja nie wniosła nic nowego, a wcześniej broniony poziom 1500 pkt., który był lokalnym krótkoterminowym wsparciem straszy jako opór. Czy byki złożyły broń, a niedźwiedzie będą szukać nowego dna? To, co musi niepokoić rodzimych inwestorów, to wciąż niepewność związana z oczekiwaniami na przyszłe działania Fed oraz zagrożenia związane z bezpieczeństwem energetycznym  w Europie, a przede wszystkim rosnąca presja inflacyjna w kraju i niespójne działania rządu i NBP w celu zwalczania inflacji.

Zarówno WIG, jak WIG20 zakończyły dzień nad kreską. Jednak na GPW nie widać chętnych do kupowania akcji. Niski obrót, który na na szerokim rynku, który wyniósł 983 mln złotych sugeruje, że chętnych na kupno akcji jest jak na lekarstwo. WIG zyskał 1,43%, a WIG20 dodał do dorobku 1,80%. Kontrakt na WIG20 wzrósł o 1,45%, meldując się na poziomie 1468 pkt. W obraz rynku wpisały się średnie i małe spółki zyskując odpowiednio 0,84% i 0,50%.

Spadki na giełdach w Azji i tracące dziś w nocy kontrakty na amerykańskie indeksy mogą sugerować niskie otwarcie.

Padła bariera pięciu złotych już nie tylko na franku, dziś pokonał ja dolar: 

GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 5,35.

EURPLNdziś euro wycenione jest na 4,79.

USDPLN – dolar jest handlowany po 5,01.

CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 5,03. 

PLNJPY – para handlowana jest 28,90.


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.