Niedzielna decyzja Fed o ścięciu stóp procentowych do zera, zapowiedź skupu obligacji rządowych i hipotecznych w wysokości 700 mld USD, aby utrzymać płynność na rynkach finansowych oraz umowa z pięcioma innymi bankami centralnymi o obniżeniu oprocentowania (dokładniej wyceny) swapów dolarowych o 25 bp, by zwiększyć płynność w systemie nie uspokoiła nastrojów na rynku. Inwestorzy zapewne będą oczekiwać na dane z europejskiej i amerykańskiej gospodarki, które do tej pory były ignorowane na fali trwającej hossy.  


I wczoraj przyszło pierwsze rozczarowanie z największej gospodarki świata. Indeks Empire State w Nowym Jorku spadł w marcu o 34,4 punktu, do -21,5, podał regionalny oddział Fed. Według sondażu przeprowadzonego przez Econoday, ekonomiści spodziewali się odczytu na poziomie 4,8. Jest to najniższy poziom od czasu kryzysu finansowego w 2009 r. Dzisiaj poznamy ważne dane z USA o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej za luty.

 
Do tego pojawił się prawie „dramatyczny” apel amerykańskiej izby handlowej skierowany do Kongresu o zawieszenie podatku od wynagrodzeń dla pracodawców i udostępnienia pożyczek w nagłych wypadkach dużym i małym firmom, aby pomóc im w załamaniu gospodarczym spowodowanym przez koronawirusa oraz zapobieżeniu masowym zwolnieniom. 


Wczorajsza sesja za oceanem to kolejny dzień dominacji niedźwiedzi. Najpierw wstrzymano notowania futures, a po dzwonku spadki na S&P500 wyniosły ponad 7 proc. i ponownie zawieszono handel na 15 minut. Przez cały dzień indeksy pogłębiały spadki.  W ostatecznym rozrachunku DJIA, S&P500 i Nasdaq Composite zaliczyły spadki o odpowiednio 12 93%, 11,98% i 12,32%. Spadki objęły również małe spółki skupione w indeksie Russell2000. Indeks stracił ponad 14%. Handlowi  towarzyszył wysoki obrót, który na Wall Street wyniósł 7,893 mld USD.


Dzisiejszy handel kontraktami futures na amerykańskie indeksy przynosi nieznaczne odreagowanie. Futuresy rosną o niecałe 4 proc.


Dzisiaj na rynkach z rejonu Azji i Pacyfiku panują mieszane nastroje. Po wczorajszym tąpnięciu w Australii, dzisiaj S&P/ASX200 zyskuje 5,82 proc., oddalając się od  psychologicznego poziomu 5000 punktów. Nikkei ociera się o barierę 17000 punktów (0,05%). Zielono jest w Hong Kongu 0,38%. Na przeciwnych biegunach są giełdy w Szanghaju -0,34% proc, Taiwanie -2,86%, Indonezji -4,1%. Południowokoreański KOSPI na minusie 2,47 proc. Indeks Asia Dow nad kreską 1%.


Po wczorajszej sesji na GPW, pomimo spadków, warszawskim bykom należy się uznanie. Poniedziałek przyniósł kolejną falę wyprzedaży na światowych giełdach. Wiodące parkiety w Europie straciły od 4 proc. w przypadku Londynu, po blisko 8 proc. straty w przypadku giełdy w Mediolanie. Jeszcze gorzej wypadły jankeskie indeksy przecenione o 12 proc. A jak było nad Wisłą? Handlowi na warszawskim parkiecie towarzyszył wysoki obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,39 mld złotych. WIG spadł o 2,31 proc. Podobnie w czerwonej strefie wypadł WIG20. Indeks otworzył się luką spadkową i, podążając zgodnie z globalnym sentymentem, rozpoczął marsz na południe, aby przed otwarciem sesji w USA osiągnąć dzienne minimum na   1248,77. To było wszystko, na co mogła liczyć strona podażowa. Od tego poziomu rozpoczął się marsz na północ. Bykom ciągle przyświeca idea, że akcje spadły tak głęboko, iż już dalej nie powinny i jest to dobra okazja do kupna po promocyjnej cenie. Szarża byków wyprowadziła WIG20 na dzienne maksimum na 1356,01. W okolicach tego poziomu nastąpiło uspokojenie nastrojów i do końca sesji indeks nie podlegał już większym wahaniom. Zamknięcie nastąpiło w okolicach poziomu otwarcia, w górnym zakresie dziennej zmienności na 1341,54, co oznacza spadek o 1,79 proc. Spadki nie ominęły WIG20fut, który stracił 2,63 proc., a WIG20usd oddał z dorobku 2,19 proc. W czerwieni zakończyła dzień druga i trzecia liga. mWIG40 odnotował spadek o 3,97 proc., a sWIG80 stracił 1,44 proc. W gronie blue chipów padł remis: 10 spółek zakończyło zyskami, a tyle samo odnotowało spadki. Najlepiej wypadły JSW (15%), Orange (10,29%) i Cyfrowy Polsat (7,62%). Powodów do zadowolenia nie mieli posiadacze akcji CCC, Pekao i Santander. Walory te potaniały odpowiednio o 23,64%, 12,44% i 9,81%.


Odbicie na europejskich parkietach i wzrosty na jankeskich futures sprawiają, że blue chipy otwierają się luką wzrostową. W początkowej fazie handlu WIG20fut zyskuje 5,5 proc. dochodząc do maksimum piątkowej świecy. 


Złoty pozostaje pod presją.


GBPPLN – lokalny opór znajduje się na 4,97. Para znajduje się nad wsparciem na 4,8050. 


EURPLN – aktualny przebiła opór ma na poziomie 4,40, który stał się wsparciem. Kolejny opór jest na 4,50. 


USDPLN –  para znajduje się pod oporem na 4,19. Kolejny jest na 4,25. 


CHFPLN – cena wybiła opór na 4,0950, i we wzrostach podąża w stronę 4,19 


PLNJPY – para znajduje się dużo poniżej wsparcia na 28,00. Następne jest na 26,08.

 

Poprzedni artykuł >