Forum ekonomiczne w Davos dobiega końca, jednak to dziś zaplanowane są przemowy ważnych osób, w tym Donalda Trumpa, Marka Carneya oraz Haruhiko Kurody. W trakcie jego trwania najwięcej głosu, którego słuchali inwestorzy, zabierał Sekretarz Skarbu USA, Mnuchin, który twierdził, że tani dolar jest dobry dla USA i rząd wspiera dalsze jego osłabianie. To oczywiście powodowało wyprzedaż. Wczoraj jednak, nieoczekiwanie głos w sprawie zabrał sam Prezydent, który stwierdził, że dolar będzie zyskiwał wraz z rozwijającą się gospodarką. Część inwestorów odebrała to jako informację negującą dotychczasowe stanowisko Mnuchina. Taka sytuacja nigdy nie jest dobra dla waluty, jednak póki co dolar zatrzymał swoje spadki. Wszystko stało się w nieprzypadkowych miejscach, co wzbudza poczucie, że rynki po prostu zrobiły to co miały. 

 

Po konferencji Mario Draghiego, euro stabilnie trzymało się w okolicach 1,2500, jednak wypowiedź Trumpa mocno zbiła kurs dając ponad 100 pipsową korektę. Ostatecznie dzień zamknął się podażowo, z długim cieniem, który jest testowany w trakcie sesji europejskiej. Wydaje się, że dopiero inwestorzy za oceanem pomogą obrać kierunek. Wybicie wczorajszego maksimum byłoby  bardzo silnym sygnałem dla kupujących. Natomiast bardziej prawdopodobne są spadki, które byłby korektą trwającego od 9 stycznia impulsu na EURUSD. Celem dla spadków jest na ten moment poziom 1,2300 - 1,2280. 

 

Przypomnijmy, że wzrosty na EURUSD w styczniu zaczęły się po tym, jak przedstawiciele Europejskiego Banku Centralnego zaczęli mówić o bardziej jastrzębich działaniach, takich jak np. zakończenie programu skupu aktywów, trudno oczekiwać konkretnych działań i deklaracji już teraz, jednak Mario Draghi w swojej wypowiedzi i odpowiedziach na komentarze podkreślał, że wszystkie karty są na stole. Nie dał zatem wsparcia dla wcześniejszych komentarzy. Może być działanie mające na celu przygotowanie inwestorów pod szybsze działania zacieśniające, jednak ograniczające jednocześnie wzrost euro. 

 

W takim środowisku giełdy zachowały się dość mieszanie. Niemiecki DAX30 kontynuował spadki ze środy, które notabene dziś dalej są utrzymane. Francuski CAC40 wahał się sporo jednak dzień zamknął na zero, a dziś rośnie. Brytyjski FTSE100 zatrzymał się na poziomach poprzednich szczytów i dziś rozpoczął odbicie dające szansę na wzrosty na nowe szczyty. Giełdy w USA mocno się wahały, jednak inwestorzy nawet nie myślą o większych spadkach. Aktualnie kontrakty są blisko historycznych szczytów.  Nasz WIG20 zamknął dzień spadkami, jednak stosunkowo ograniczonymi, dlatego że wciąż znajduje się powyżej 2560 punktów. 

 

Polski złoty miał mieszany dzień, zyskując względem funta oraz euro, a tracąc względem franka. Do dolara dzień zamknął się na zero. Dziś czekają nas poza wypowiedziami polityków, dane na temat wzrostu gospodarczego w USA. Są to wstępne odczyty, więc wzbudzą na pewno dużo emocji. Rynek oczekuje 3% wzrostu w ostatnim kwartale względem kwartału poprzedniego. Także o 14:30 dowiemy się o ile zmieniły się zamówienia na dobra trwałego użytku w USA. Polski złoty powinien respektować zachowanie EURUSD i w przypadku jego spadków, polski złoty powinien rozpocząć korektę. 

 

USDPLN silna wyprzedaż dolara i jednoczesny wzrost euro doprowadziło do impulsu spadkowego, który w ciągu jednego dnia dotarł do wskazywanego wsparcia na poziomie 3,3200. Kolejnym poziomem docelowym jest 3,2700.  Najbliższy poziom oporu to 3,3670. Z punktu widzenia trendu kluczowy opór to 3,4250, jego wybicie odwróci tendencję ze spadkowej na wzrostową. Wypowiedź Trumpa chwilowo zatrzymała spadki i dziś rynek waha się w okolicach wsparć na 3,3200.

 

EURPLN mocny złoty doprowadził do ataku na wsparcie na 4,1600, które zostało pokonane i kurs doszedł do podwójnego dna. Następne wsparcie znajduje się na poziomie 4,1000. Strefa oporu znajduje się w przedziale 4,1850 - 4,1900 zatrzymała korektę wzrostową. Dopóki jednak cena nie wybije nowego dołka, to kluczowym oporem jest 4,2300, którego przebicie może doprowadzić do odwrócenia tendencji spadkowej na wzrostową. 

 

GBPPLN od kilku dni funt drożeje na rynku, w tym także zyskuje względem polskiego złotego, jednak wczorajsza korekta funta połączona z siłą polskiego złotego, doprowadziła do silnego odbicia od 4,7700. Spadki są ograniczone przez wsparcie na poziomie 4,6800. Wybicie tego poziomu powinno doprowadzić do spadków najpierw do 4,6460, a następnie do 4,5800. Najbliższe opory znajdują się na poziomach 4,7700 oraz 4,8400 i dopiero przebicie tej bariery pozwoli na rozwinięcie się większego impulsu wzrostowego, z celami na poziomach 4,9400 oraz 5,0600.

 

CHFPLN spadek poniżej 3,5500 spowodował powrót kursu do stref sprzed decyzji SNB o uwolnieniu kursu EURCHF. Kolejna bariera znajduje się na 3,4900. Frank szwajcarski w ostatnich dniach dość zdecydowanie zyskuje względem koszyka głównych walut, czemu nie opiera się także PLN. Opory zlokalizowane są na poprzednich dnach, czyli 3,5850 oraz 3,6200, natomiast kluczowy poziom dla zachowania trendu spadkowego jest umiejscowiony na 3,6800. Dopiero jego wybicie otworzy możliwość większych wzrostów.