Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 72% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Przegląd rynkowy

Uczestnicy rynku w oczekiwaniu na piątkowe payrollsy

Dziś przy pustym kalendarzu makroekonomicznym inwestorzy będa wyczekiwać i próbować wycenić jutrzejsze dane Departamentu Pracy. Wczoraj raport ADP wykazał, że zmiana zatrudnienia w sektorze prywatnym wyniosła 568 tys. przy oczekiwaniach 428 tys. Jednak średnio co dwa miesiące raport ten rozjeżdża się z danymi rządowymi.  Paradoksalnie dobre dane z amerykańskiego rynku pracy mogą przybliżyć Fed do podjęcia decyzji o taperingu i utrzymania w mocy zapowiedzi o szybszej niż się oczekuje podwyżce stóp procentowych, a to może zaszkodzić ryzykownym aktywom.

Na rynku surowcowym złoto utrzymuje się w okolicach 1761 USD. Srebro zostało powstrzymane przy oporze na 22,80 USD. Cena ropy WTI, po wczorajszym raporcie Departamentu Energii wskazującym na wzrost zapasów, spadła o 2,5 dolara. Cena gazu ziemnego również odnotowała spadek o 70 centów. 

Na rynku obligacji, po okresie względnego spokoju, rentowność trzydziestoletnich obligacji wzrosła w okolice 2,1% i wyniosła dziś rano 2,090%, a oprocentowanie najpopularniejszych 10-latek, które jeszcze nie tak dawno walczyły o utrzymanie się powyżej 1,3%, dziś rano z marszu pokonało pułap 1,5% i osiągnęło poziom 1,540%.

Po wtorkowych wzrostach na europejskich parkietach nie pozostało śladu. Wczorajsza sesja  upłynęła w kiepskich nastrojach. Oczekiwania na lepszy raport ADP o zmianie zatrudnienia od samego początku handlu ustawiły grę, w której byki tylko bezradnie przyglądały się poczynaniom sprzedających. Teraz należy poczekać do piątku na rządowy raport o zmianie zatrudnienia w USA. Wszystkie najważniejsze benchmarki sporo straciły na wartości: FTSE 100 (-1,15%), DAX40 (-1,46), CAC40 (-1,26%), FTSE MIB (-1 35%) i IBEX 35 (-1,71%). Stoxx 600 spadł o 1,0,3%. Wśród inwestorów nasilają się obawy o wzrost gospodarczy w drugiej połowie roku, sytuację sektora mieszkaniowego w Chinach oraz politykę rządu Państwa Środka dotyczącą ograniczenia przedsiębiorstwom dostępu do energii, czy co ważniejsze, zapowiedzi banku centralnych o zaostrzaniu ultra luźnej polityki, a to może skutkować pogłębieniem korekty. 

Za to powód do zadowolenia mieli gracze z Wall Street. Nadzieja na poprawę nastrojów przyszła w ostatnich dwóch godzinach handlu, kiedy to snujące się pod kreską indeksy wyszły w górę. Technologiczny Nasdaq zyskał 0,47%, S&P500 wzrósł o 0,41%, odbijając się od wsparcia  na poziomie 4300 pkt., a Dow Jones podrożał o 102 pkt., czyli 0,30%. W obraz rynku nie wpisały się małe spółki. Russell 2000 stracił 0,60%.

Giełda w Szanghaju jest dziś zamknięta z okazji święta. Po serii spadków, dziś na giełdach w Azji obserwujemy wzrosty w ślad za Wall Street  po oznakach postępu w rozwiązaniu pata w Kongresie dotyczącego pułapu zadłużenia. Jednak nad rynkami wisi kilka problemów. Kryzys energetyczny w niektórych częściach Chin spowodował zamknięcie fabryk, starając się osiągnąć oficjalne cele rządu dotyczące zużycia energii. Evergrande wciąż jest dużym zagrożeniem dla stabilności finansowej w Chinach i nie tylko. Chińskie regulacje boleśnie dotykają spółki technologiczne. Indeks giełdy w Tokio rośnie o 0,75%, australijski S&P/ASX 200 drożeje o 0,69%, a południowokoreański KOSPI zyskuje 1,55%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (2,41%), Singapur (0,81%), Nowa Zelandia (-0,47%), Indonezja (-0,04%). Indeks Asia Dow jest nad kreską 0,96%.

Po trzech dniach silnych wzrostów na GPW nadszedł czas na sesją spadkową tym bardziej, że giełdy w Azji i Europie silnie zniżkowały. A i tak w przeciwieństwie do głównych parkietów Starego Kontynentu, warszawska giełda wypadła całkiem dobrze, a spory w tym udział miała decyzja RPP o podwyżce stóp procentowych, co napędzało akcje banków. Jednak największym beneficjentem były średnie spółki. Tym razem rodzime blue chipy straciły, a i tak na tle Europy wypadły zupełnie dobrze. Niemniej techniczny obraz rynku nie zmienił się i indeksy pozostają w ruchu bocznym. Zatem na rozstrzygnięcie która ze stron “ma rację” trzeba będzie jeszcze poczekać. Wrzesień był dziesiątym miesiącem z rzędu, w którym WIG zyskiwał. Rodzi się pytanie, czy październik utrzyma hossę, czy nadszedł czas na korektę ostatniej fali wzrostowej. Niestety dla indeksów w Europie i USA nie był to dobry okres. Czy będzie to miało przełożenie na GPW?  

Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 2,01 mld złotych, z tego na blue chipy przypadało 1,42 mld złotych. Indeks WIG stracił 0,21%. Trzykrotnie większą stratę zanotował WIG20. Po otwarciu na poziomie odniesienia do czasu ogłoszenia decyzji RPP indeks pikował na południe. Od tego momentu podwyżka stóp procentowych uruchomiła kupujących. Nie patrząc na wyprzedaż w Europie, byki odrobiły ponad połowę strat. Pogorszenie sentymentu w Europie i nieudany start na Wall Street sprawiły, że WIG20, podobnie jak szeroki WIG, nie powróciły nad kreskę. Zamknięcie wypadło na poziomie 2349,46 pkt., w okolicach środka dziennego zakresu wahań. Oznacza to spadek wartości indeksu o 0,65%. WIG20 fut osiągnął wynik -0,30%, a WIG20usd dodał do dorobku 0,07%. W zieleni zakończyła dzień druga liga. mWIG40 wzrósł o 1,50%. sWIG80 spadł 0,35%.  

W gronie blue chipów 9 spółek przyniosło ich akcjonariuszom zyski. Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły Santander (5,66%), Pekao (2,65%) i Dino (2,32%). Czerwonymi latarniami okazały się LPP, CCC i Mercator. Walory te zostały przecenione odpowiednio o 13,93%, 5,22% i 5,05%. 

WIG20fut otworzył się luką wzrostową. W początkowej fazie handlu indeks zyskuje 0,25%.

Złą passę złotego przerwała wczorajsza decyzja RPP o podwyżce stóp procentowych. Pytanie tylko na jak długo. RPP i rząd przestraszyły się ciągle rosnącej inflacji, której towarzyszy nasilająca się presja płacowa.  

GBPPLN utrzymał wsparcie 5,1350, pokonując opór na 5,2180. Para aktualnie handlowana jest po 5,34.

EURPLN utrzymuje się ponad poziomem 4,50.  Dziś euro wycenione jest na 4,54.

USDPLNodbił się od poziomu 3,65 i pokonał opór wynikający ze szczytów z końca maja i początku czerwca. Dolar jest handlowany po 3,93.

CHFPLN po odbiciu od wsparcia na 4,0320, podobnie jak pozostałe pary, wyszedł powyżej majowego oporu. Aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,24. 

PLNJPY – para zbliża się do wsparcia na poziomie 27,50, które na chwilę obecną jest kluczowe dla dalszych losów pary. 


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 72% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.