Wczoraj na rynkach europejskich i amerykańskich obserwowaliśmy kontynuację odreagowania. Dow zanotował swój największy trzydniowy wzrost od lat 30. XX wieku. Wzrosty nastąpiły pomimo absolutnego szoku związanego z publikacją cotygodniowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, której odczyt wskazał 3,3 mln. Było to znacznie powyżej szacunków, które przewidywały 1,7 miliona i były zdecydowanie konserwatywne, po tym, jak okazało się, że w Kanadzie 1 milion osób złożyło również wnioski o świadczenia w ostatnim tygodniu. W rzeczywistości rynki liczyły się z tego typu wynikiem, więc generalnie nie był to wielki szok, gdy publikacja wykazała wartość w milionach. Oczekuje się, że dane w przyszłym tygodniu będą równie złe, jeśli nie gorsze. Czeka nas jeszcze raport o zatrudnieniu w USA, który prawdopodobnie będzie skoncentrowany głównie na danych o bezrobociu i może być jednym z najgorszych w historii.

 

Podczas gdy rynki amerykańskie odnotowały wzrost o ponad 15% w ciągu ostatnich trzech dni, rynki w Europie pozostawały w tyle przez fragmentaryczną reakcję różnych rządów strefy euro na kryzys. Europie nie pomogły też napływające informacje, że epidemia w Hiszpanii pogarsza się, a sytuacja we Włoszech nie spowalnia z takim tempem, jak pierwotnie sądzono.

 

Rynki w Azji odnotowały przyzwoite wzrosty, jednak nie wygląda na to, aby przełożyło się to na pozytywne otwarcie dla rynków europejskich dziś rano, ponieważ przed weekendem zaobserwować można powracającą ostrożność. Słabsze otwarcie po trzech dniach wzrostów wcale nie jest zaskakujące na tak niepewnym tle, ponieważ liczba nowych przypadków koronawirusa w Stanach Zjednoczonych rośnie powyżej tej w Chinach, podczas gdy wskaźnik infekcji we Włoszech znów przyspieszył. W tym kontekście wciąż jest o wiele za wcześnie na optymizm i choć wczorajsze odbicie było pozytywną odmianą, nie bierze pod uwagę faktu, że liczba infekcji i wskaźnik śmiertelności prawdopodobnie gwałtownie wzrosną w nadchodzących tygodniach, a przy każdym kolejnym ożywieniu odzyskanie dochodów i zaufania konsumentów zajmie jednak trochę czasu. Rynki wydają się wyceniać ożywienie w kształcie litery V lub podobnej formie litery U. Nie jest to prawdopodobne, zwłaszcza po wczorajszych komunikatach ze strony Banku Anglii, który ostrzegał przed ryzykiem trwałych szkód dla brytyjskiej gospodarki, w wyniku powszechnych porażek biznesowych i gwałtownego wzrostu bezrobocia.

 

Utrzymujący się gwałtowny spadek cen ropy w dniu wczorajszym wskazuje na załamanie popytu i jest całkowicie sprzeczny ze wzrostem na giełdach. Podczas gdy niektórzy wskazywaliby na to, że Arabia Saudyjska zaleje rynek ropą naftową, w rzeczywistości nawet bez wojny cenowej między Arabią a Rosją, ceny ropy byłyby nadal znacznie niższe, a IEA przewiduje potencjalny spadek popytu o 20 mln baryłek dziennie przez resztę roku. Zbyt optymistyczne jest myślenie, że natychmiast po zakończeniu kryzysu zdrowotnego klienci zaczną skakać prosto do samolotu lub pobierać pieniądze na wakacje lub inne wydatki uznaniowe. Zaufanie konsumentów jest delikatną kwestią, a wstrząsy gospodarcze pozostawiają trwałe siniaki. Ponadto, tak naprawdę problemy dopiero się zaczęły.

 

Jednym z głównych powodów wczorajszego silnego odreagowania było przekazanie przez Senat pakietu stymulacyjnego o wartości 2 trn dolarów, który skierowany jest na głosowanie. Słyszeliśmy także uwagi prezesa Fedu, Jaya Powella, że Fed nadal ma dużo amunicji w swojej szafce i będzie gotowy użyć jej w razie potrzeby, aby wesprzeć gospodarkę USA i zbudować pomost do ożywienia. Wydaje się, że ogromne sumy pieniędzy z banków centralnych oraz rządów w tym tygodniu, przyczyniły się do osiągnięcia krótkoterminowego wsparcia na giełdach. Warto jednak mieć na uwadze, że rynek niedźwiedzi zawsze reaguje silnie, a ostatnie wzrosty mogą być jednym z takich odreagowań.

 

Oprócz rynku pracy, również amerykańskie wydatki konsumenckie będą bacznie obserwowane przez inwestorów i ekonomistów. Choć zaufanie konsumentów i sprzedaż detaliczna były silne w ostatnich miesiącach, prawdopodobnie odwrócą się w najbliższych tygodniach. Dzisiejsze dane dotyczące wydatków osobistych w lutym również mogą pokazać pierwsze oznaki spowolnienia wydatków konsumenckich, a nawet jeśli nie, możemy się spodziewać gwałtownego odwrócenia odczytów w marcu. Oczekuje się, że wydatki wzrosną o 0,2%, a dochody osobiste o 0,4%. Żadna z tych liczb prawdopodobnie nie poprawi nastrojów w nadchodzących tygodniach, ponieważ gospodarka USA jest nastawiona na bardzo silne uderzenie w najbliższym czasie.

 

EURUSD – para przełamała w górę 1,0920 oraz 1,1000 w dniu wczorajszym i możliwe, że ponownie przetestuje 1,1200 w nadchodzących dniach. Przełamanie 1,0920 powoduje, że obszar ten stanowi obecnie wsparcie.  

 

GBPUSD – wczorajsze wybicie powyżej 1,2000 niesie perspektywę możliwych dalszych wzrostów w kierunku 1,2500. Niezdolność do utrzymania się poniżej 1,1960 przez dłuższy czas jest klasycznym sygnałem szczytu dla niedźwiedzi. Ruch w kierunku 1,2500 jest teraz minimalnym celem, dopóki znajdujemy się powyżej 1,1960.

 

EURGBP – para kontynuowała konsolidację z przełamaniem poniżej 0,8980, koniecznym do wygenerowania informacji o potencjalnym szczycie. Opór znajduje się przy 0,9330 oraz ostatnich szczytach w pobliżu 0,9500. Dalsze spadki mogą się realizować po przełamaniu w dół 0,8980 oraz skierowaniu na 0,8820.

 

USDJPY – po trzech nieudanych podejściach do przełamania 111,80 oraz linii trendu poprowadzonej po szczytach z 2015 roku, kurs spadł w kierunku 109,20/30. Przełamanie 109,20 otwiera drogę na retest 108,20 i 200-dniowej MA.

 

FTSE100 - oczekiwany spadek na otwarcie o 125 punktów do 5,690

 

DAX - oczekiwany spadek na otwarcie o 111 punktów do  9,890

 

CAC40 - oczekiwany spadek na otwarcie o 60 punktów do 4,483

 

Poprzedni artykuł >

 

CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. 

Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji.

Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna jest odpowiednia dla konkretnej osoby.

Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.