Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 72% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Przegląd rynkowy

Powell (na chwilę?) psuje nastroje. Banki centralne na celowniku inwestorów.

Kiedy w Europie zakończył się handel, wypowiedź Powella umocniła dolara i sprawiła cofnięcie na amerykańskich indeksach.

Stwierdził, że problemy w łańcuchu dostaw utrwalają ryzyko wysokiej inflacji. Problemy te zamiast słabnąć, wręcz się nasilają. Wypowiedź tą sugerującą, że inflacja nie będzie słabła w najbliższy czasie, a wręcz może rosnąć, rynki odczytały, że Fed może być bardziej aktywny w normalizacji ultra luźnej polityki. A to może  mieć wpływ na decyzję bankierów na najbliższym posiedzeniem FOMC 2. i 3. listopada. Prawdopodobnie można spodziewać się zapowiadanego ograniczenia skupu aktywów.


W tym tygodniu kilka banków centralnych podejmie decyzję o wysokości stóp procentowych. W środę uczyni to Bank Kanady. Dzień później zrobią to Bank Japonii i Europejski Bank Centralny. Z ważnych odczytów zwracamy uwagę na dane PKB w USA za III kwartał oraz na odczyty inflacyjne z największych gospodarek globu.  


Wycena wzrostu inflacji i możliwe, że szybszej niż się rynki spodziewają normalizacji polityki monetarnej, sprzyjają wzrostowi rentowności amerykańskich obligacji. Rentowność trzydziestoletnich amerykańskich obligacji wyniosła dziś rano 2,094%, a oprocentowanie najpopularniejszych 10-latek utrzymuje się na najwyższym poziomie od pięciu miesięcy. Ich oprocentowanie na chwilę wzrosło w piątek powyżej 1,7%, by dziś we wczesnych godzinach rannych osiągnąć poziom 1,657%.


Europejskie giełdy zakończyły piątek w większości przypadków na plusie, Jednak sesja nia przyniosła przełomu. W efekcie wszystkie najważniejsze benchmarki, poza IBEX 35 (-0,42%), zyskały: FTSE 100 (0,20%), DAX40 (0,46), CAC40 (0,71%), FTSE MIB (0,18). Stoxx 600 wzrósł o 0,46%. To, co przeszkadza inwestorom, to dane z Chin, czyli obawy o wzrost gospodarczy w drugiej połowie roku, utrzymującą się inflację, czy sytuację sektora mieszkaniowego w Chinach oraz politykę rządu Państwa Środka dotyczącą ograniczenia przedsiębiorstwom dostępu do energii, czy co ważniejsze, zapowiedzi banku centralnych o zaostrzaniu ultra luźnej polityki. 
W mieszanych nastrojach zakończyli tydzień bywalcy na Wall Street. Dow Jones wspiął się na historyczne szczyty, ale słowa Powella ostudziły zapędy kupujących. Najsłabiej radziły sobie spółki technologiczne, a tracące przez cały dzień akcje Snapa, Facebooka, czy Twittera utrzymywały indeks pod kreską. Ostatecznie Dow Jones zyskał 74 punkty, czyli 0,21%. Pozostałe benchmarki finiszowały w czerwieni. S&P500 stracił 0,11%, a technologiczny Nasdaq spadł o 0,81%. Łańcuch dostaw i braki w zaopatrzeniu są kulą u nogi dla producentów i sieci detalicznych.  Przecenie uległy też małe spółki. Russell 2000 spadł o 0,21%.


Azjatyckie rynki akcji są dziś w mieszanych nastrojach po tym, jak Wall Street spadła w piątek po wypowiedzi Powella o możliwym dalszym wzroście inflacji, a Chiny zaostrzyły kontrole podróży w niektórych obszarach kraju w odpowiedzi na nowe infekcje koronawirusem. Reakcja Pekinu na ograniczenie podróży wzbudziła obawy, że mogą one wpłynąć na aktywność gospodarczą, która już słabnie. Indeks giełdy w Tokio spada o 0,73%, australijski S&P/ASX 200 rośnie 0,34%, a południowokoreański KOSPI zyskuje 0,50%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (0,10%), Szanghaj (0,38%), Singapur (-0,10%), Tajwan (0,03%), Indonezja (0,18%). Indeks Asia Dow jest pod kreską 0,02%.


Pogłębia się korekta na parkiecie przy Książęcej. Niestety blue chipom nie udało się obronić dolnego ograniczenia konsolidacji i w piątek nastąpiła kontynuacja i wyjście dołem, co z technicznego punktu widzenia niesie za sobą ryzyko korekty do 2400, a nawet do 2350 pkt. Bykom nie pozostaje nic innego jak cierpliwie czekać na zakończenie korekty. Ciekawie wygląda przyszłość sektora energetycznego, który reprezentowany przez WIG Energia dotarł do oporu. Jeśli bykom nie wystarczy determinacji można spodziewać się korekty kursu Taurona i PGE. Wrzesień był dziesiątym miesiącem z rzędu, w którym te benchmarki zyskiwały. Rodzi się pytanie, czy ostatni tydzień października utrzyma hossę, czy to właśnie teraz nadszedł czas na korektę ostatniej fali wzrostowej.  
Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 984 mln złotych, z tego na blue chipy przypadało 719 mln złotych. Indeks WIG stracił 0,29%. Znacznie większą stratę zanotował WIG20. Po tym na otwarciu jak indeks przez 15 min nurkował, byki wyprowadziły go na zielone terytorium, jednak od popołudnia to niedźwiedzie pozbywały się akcji powracając pod kreskę. Zamknięcie wypadło na poziomie 2417,09 pkt., w okolicach minimum dziennego zakresu wahań. Oznacza to spadek wartości indeksu o 0,47%. WIG20 fut osiągnął wynik -0,33%, a WIG20usd oddał z dorobku 0,43%. Honoru byków broniła druga liga. mWIG40 wzrósł o 0,13%. Dla małych spółek była to już dziewiąta z rzędu sesja spadkowa. sWIG80 stracił 0,39%.  


W gronie blue chipów 8 spółek przyniosło ich akcjonariuszom zyski. Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły Mercator (5,62%), CD Projekt (1,18%) i Allegro (1,76%). Pozostałe 12 spółek rozczarowały inwestorów. Czerwonymi latarniami okazały się Cyfrowy Polsat, Tauron i PGNiG. Walory te zostały przecenione odpowiednio o 2,57%, 2,13% i 2,00%.  
WIG20fut otworzył się niewielką luką wzrostową. W początkowej fazie handlu indeks zyskuje 0,20%.
Porażka Polski w Parlamencie Europejskim i krytyka działań obozu władzy nie służy złotemu. Bezsensowne spory z UE i chłodne stosunki z USA utrzymują presje na rodzimej walucie.


GBPPLN – utrzymał wsparcie 5,1350, pokonując opór na 5,2180. Para aktualnie handlowana jest po 5,44.
EURPLN – utrzymuje się ponad poziomem 4,50.  Dziś euro wycenione jest na 4,60.
USDPLN – odbił się od poziomu 3,65 i pokonał opór wynikający ze szczytów z końca maja i początku czerwca. Dolar jest handlowany po 3,95.
CHFPLN – po odbiciu od wsparcia na 4,0320, podobnie jak pozostałe pary, wyszedł powyżej majowego oporu. Aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,31. 
PLNJPY – para zbliża się do wsparcia na poziomie 27,50, które na chwilę obecną jest kluczowe dla dalszych losów pary. 

 


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 72% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.