Polska giełda ma spore problemy ze wzrostami,  najsilniejszy w ostatnich miesiącach indeks WIG20 zmaga się z silnymi oporami, a pomocne nie było nawet podtrzymanie luzowania przez EBC, na które silnie zareagował DAX30. Szeroki rynek wygląda jeszcze słabiej, ponieważ na WIGu nastąpiło załamanie trendu wzrostowego po tym, jak kurs przebił poziom 63 451 punktów w dół. Najbardziej prawdopodobny scenariusz to pozostanie szerokiego indeksu w okresie konsolidacyjnym.

 

Aktualnie brakuje ważnych danych, które mogłyby pomagać we wzrostach lub rozpędzić spadki, wszystko jest raczej wiadome. W środę poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej, która najprawdopodobniej pozostawi stopy procentowe bez zmian. Jedynie zmiana planów co do pierwszej podwyżki może spowodować zawirowania na rynku, jednak ostatnie dane na temat inflacji wskazują na jej stabilizację, co wspiera plan pozostawienia stóp NBP niezmiennych do ostatniego kwartału 2018 roku.

 

Wyniki spółek są dobre, wyceny dalekie od wygórowanych zatem pole do wzrostów wciąż jest. Zwłaszcza na dużych spółkach. Ostatnia przecena na sWIG80 także doprowadziła do zmniejszenia wycen do atrakcyjnych poziomów. Być może w tym roku Rajd Świętego Mikołaja będzie okresem silniejszych wzrostów. 

 

Ze spółek, które przyciągają uwagę to m.in. PZU, który po tąpnięciu pod koniec października wrócił na poziomy sprzed mocnego wahania. Pomimo dynamicznych spadków, kurs zachował panujący trend wzrostowy i dopiero dane za III kwartał mogą przysporzyć większego wybicia w jedną lub w drugą stronę. Kurs Alior Banku, analogicznie do kursu PZU wrócił na wyższe poziomy cenowe i aktualnie ma szansę na wybicie nowego szczytu. Wzrost powyżej 74 zł otworzy drogę do strefy oporu na 78 - 80 zł. Obie spółki negatywnie zareagowały na doniesienia, jakoby Peako oraz Alior Bank miały przejść proces synergii. PZU zdementowało te plotki, mówiąc, że owszem trwają rozmowy jednak są one oddolną inicjatywą zarządów obu spółek, nie zaś odgórnie narzuconą wolą PZU. Niestety to nie wystarczyło, aby Pekao odrobiło swoje straty.

 

GBPPLN kurs dość widocznie dziś rośnie, zwłaszcza na tle pozostałych par walutowych z polskim złotym, w przypadku dalszych wzrostów powyżej 4,8000, będzie można oczekiwać wybicia nawet do poziomu 4,9500, a następnie 5,0600. W przypadku spadków, bardzo ważnym wsparciem jest rejon 4,7300.

 

USDPLN ma szansę odwrócić tendencję na wzrostową, aby tak się stało potrzeba wybicia ponad 3,7000. Kolejne opory znajdują się na 3,7500 oraz 3,8000. Wsparcia zlokalizowane są na 3,6100 oraz na 3,5500. 

 

EURPLN pomimo zachowania kluczowego wsparcia na poziomie 4,2300 w zeszłym tygodniu, wciąż nie potrafi wspiąć się na wyższe poziomy cenowe. Aktualnie kurs ponownie wszedł w rejon wsparcia między poziomami 4,2300 - 4,2400. Trwały spadek poniżej 4,2300 pozwoli cenie na pogłębienie przeceny i atak wsparcia na poziomie 4,1600.

 

CHFPLN jako jedyna para walutowa z polskim złotym stale wybija nowe dna. Test poziomu 3,6800 od dołu sugeruje powrót spadków. Docelowo wsparcie na poziomie 3,4900 jest miejscem, do którego cena dąży w aktualnym trendzie spadkowym. Dopiero wzrosty powyżej 3,8000 zanegują bieżącą tendencję.