Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 69% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Przegląd rynkowy

Ameryka kichnie, reszta świata dostaje kataru. Na Wall Street nerwowo “dzięki” Yellen.

I bądź tu mądry, po tym co działo się ostatniej doby na Wall Street, bo przecież nie rozwód Billa Gatesa po 27 latach małżeństwa był powodem armagedonu na spółkach technologicznych. Ale żarty na bok. Na konferencji zorganizowanej przez Atlantic we wtorek rano Yellen zasugerowała, że stopy procentowe będą musiały wzrosnąć, ponieważ planowane wydatki administracji Bidena mogą spowodować przegrzanie gospodarki amerykańskiej. Jestesmy po półmetku sezonu raportu wyników amerykańskich spółek, a największe tuzy biznesu już pochwaliły się wynikami. Większość firm pokazała dobre wyniki powyżej oczekiwań rynkowych, jednak oczekiwania te były dość skromne. Pozostała tylko drobnica, a ta chyba nie pochwali się lepszymi prognozami na następne kwartały. To co dotąd wspierało jankeskie indeksy, czyli sezon wyników, pakiety stymulacyjne, czy nowy plan uzdrawiania gospodarki autorstwa prezydenta Bidena, są już wycenione, a źródło paliwa w postaci luźnej gotówki wpompowywane w gospodarkę chwilowo wyschło. Czy to wystarczające powody do korekty amerykańskich benchmarków? Odpowiedź powinna nadejść niebawem. Już wczoraj mieliśmy pokaz tego jak napięte są nerwy bywalców na Wall Street. Prawdziwe tsunami zmiotło spółki technologiczne. Od samego początku Nasdaq znalazł się pod presją.Po trzech z rzędu spadkowych sesjach, wczorajszy dzień przyniósł przyspieszenie spadków, a przecena o 262 pkt. (1,88%) ma swoją wymowę. Po niskim otwarciu, przez pierwsze godziny trwała wyprzedaż na Dow Jones i gdy strata sięgała już ponad 300 punktów, wsparcie dzienne na 33700 zostało utrzymane i do końca dnia benchmark odrabiał straty, by ostatecznie finiszować na skromnym plusie 0,06%.Przed stratą nie uchronił się S&P 500, jednak wraz z upływem czasu, początkowe straty udało się odrobić, ale strata 0,67% zawsze jest stratą. Przed spadkami nie obroniły się małe spółki. Russell 2000 spadł o 1,28%.
W nocy poznaliśmy dane z rynku pracy Nowej Zelandii. W pierwszym kwartale roku widać poprawę. Stopa bezrobocia spadła  z 4,9 do 4,7%. W Australii boom na rynku nieruchomości trwa w najlepsze. Przy oczekiwaniach 0,3% m/m oddanych do użytku nowych domów, odczyt wyniósł 17,4%, nieco mniej niż w lutym. Przed nami jeszcze  odczyty PMI dla usług z Europy i USA. Departament Energii przedstawi raport o tygodniowej zmianie zapasów ropy, benzyny i destylatów. Jednak to, na co będą wyczekiwać inwestorzy, to raport ADP o nowych miejscach pracy w sektorze prywatnym.  Oczekiwania wskazują, że w kwietniu przybyło 810 tys. nowych miejsc pracy wobec 517 tys. w marcu. Raport ADP jest forpocztą piątkowych payrollsów.    
Spokojnie jest na rynku długu. Rentowności amerykańskich obligacji poruszają się w obszarze, który może zapowiadać prawdopodobne zakończenie korekty. Oprocentowanie najpopularniejszych wśród inwestorów dziesięcioletnich bundów oscyluje wokół 1,6%. Oprocentowanie trzydziestoletnich papierów walczy o powrót powyżej 2,3%. 
W kiepskich nastrojach inwestorzy opuszczali główne parkiety Europy po drugiej majowej sesji. Po dniu wolnym z powodu święta Bank Holiday, brytyjscy gracze wrócili do gry i Ci którzy zostali w piątek na longach mogą mieć powód do zmartwienia. FTSE 100 spadł o  0,6% Pozostałe benchmarki również  zakończyły dzień sporymi spadkami. 
Chyba najciekawsza sytuacja techniczna jest na indeksie giełdy niemieckiej. Dax30 dwukrotnie, w piątek i poniedziałek, bronił poziomu ważnego wsparcia na 15100 pkt., jednak wczoraj jednym szybkim ruchem sprzedający rozprawili się z bykami broniącymi od dziewięciu dni tego poziomu, osiągając na zamknięciu 14856 pkt, co przełożyło się na spadek o 380 pkt., czyli 2,47%. Była to największa przecena w Europie. Wtórowały mu mediolański FTSE MIB ze stratą 1,81%. CAC40 spadł o 0,89%,,a madrycki IBEX 35 o 0,71%. Indeks Stoxx 600 potaniał  o 1,43%. 
Giełdy w Tokio i Szanghaju są nadal zamknięte z powodu święta. Akcje azjatyckie są dziś w mieszanych nastrojach, z niepewnością co do perspektyw globalnego ożywienia gospodarczego po pandemii koronawirusa. Nowe ogniska epidemii i powolny postęp w szczepieniach zwiększyły obawy o pandemię w Azji, mimo że niektóre kraje, takie jak Tajwan, Korea Południowa i Chiny, radzą sobie stosunkowo dobrze. Australijski S&P/ASX 200 rośnie o 0,37%. Na pozostałych giełdach: Hongkong (-0,59%), Singapur (-1,11%), Nowa Zelandia (-0,49%), Tajwan (-0,41%). Indyjski Sensex rośnie o 0,42%. Indeks Asia Dow jest nad kreską 0,16%.
Powracamy do marazmu, który trwa już od końca ubiegłego wieku? Wszystko wskazuje, że prawdopodobieństwo takiego scenariusza staje się rzeczywistością. Przeceną wszystkich indeksów rozpoczął się skrócony tydzień na parkiecie przy Książęcej. Marnym pocieszeniem jest fakt, że przecena dotknęła również główne parkiety Starego Kontynentu. Nieudana próba wyjścia z konsolidacji może skutkować powrotem do jej środka na poziomie 1950 pkt. Wczoraj uprawdopodobniła się zadyszka na globalnych parkietach, co musiało przełożyć się na nastroje warszawskich inwestorów, a szczególnie fakt, że Dax 30 dynamicznie opuścił   obszar kilkudniowej konsolidacji. Czarę goryczy dopełnił kiepski start na Wall Street, co nie dawało pretekstu do zakupów akcji. 
Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,19 miliarda złotych. Z tego na blue chipy przypadało 864 mln złotych. Indeks WIG stracił 1,40 proc. Szeroki rynek spadł o 800 punktów, meldując się na zamknięciu poniżej bariery 60000 pkt. Podobnej wielkości stratę zaliczył WIG20. Początek notowań zapowiadał spokojną sesję. Od otwarcia do godz 13:00 indeks poruszał się płasko, w niewielkiej zmienności, oscylując wokół piątkowego zamknięcia, ustanawiając na stracie dzienne maksimum na poziom 2046,24 pkt. Od tego momentu wyprzedaż na głównych europejskich giełdach pociągnęła WIG20 szybkim i zdecydowanym ruchem na południe. Czary goryczy dopełnił początek handlu na Wall Street, gdzie jankeskie benchmarki od samego początku spadały po równi pochyłej. Zamknięcie nastąpiło raptem cztery punkty powyżej minimum dziennego zakresu wahań, na poziomie 2004,04 pkt. Oznacza to spadek wartości indeksu o 1,65%. WIG20 fut osiągnął wynik -1,82%, a WIG20usd oddał z dorobku 2,01% dzięki lepszej postawie amerykańskiego dolara do koszyka walut rezerwowych. W czerwieni zakończyła dzień  druga i trzecia liga. mWIG40 stracił 1,09%, sWIG80 spadł o 0,70%. 
W gronie blue chipów 4 spółki przyniosły ich akcjonariuszom zyski. Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły KGHM (1,54%), Lotos (1,25%) i PGE (1,19%). Pozostałe 16 spółek straciło na wycenie. Czerwonymi latarniami okazały się Allegro, JSW i PKO BP. Walory te zostały przecenione odpowiednio o 6,98%, 4,27% i 3,54%. Po silnych spadkach w ubiegłym tygodniu i nieznacznej jego korekcie, ponownie w niełaske inwestorów popodł Mercator, który wczoraj spadł o 3,50%. 
WIG20fut otworzył się powyżej wczorajszego zamknięcia. W początkowej fazie handlu indeks zyskuje  0,75%.
Złoty pozostaje stabilny do głównych walut.
GBPPLN – para wyszła ponad opór 5,14, pokonując szczyty z kwietnia 2020 r. Aktualnie handlowana jest po 5,27.
EURPLN – para jest nieznacznie poniżej poziomu 4,60 i aktualnie handlowana jest po 4,55.
USDPLN – para znajduje się powyżej wsparć na 3,64 i 3,59. Dolar jest handlowany po 3,79.
CHFPLN – para powróciła do obszaru konsolidacji 4,08 - 4,18. Aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,15. 
PLNJPY – opór usytuowany nieco powyżej 28 skutecznie powstrzymuje marsz na północ. Umocnienie jena jako bezpiecznej przystani może doprowadzić do testu poziomów z maja ubiegłego roku na 26,20 i 25,20.

 


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 69% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.