
Ogromna część zobowiązań finansowych spółek technologicznych jest sprytnie ukryta poza bilansami kwartalnymi. Mowa tu przede wszystkim o wieloletnich umowach najmu gigantycznych serwerowni oraz długoterminowych kontraktach na zakup energii elektrycznej.
Każdego kwartału największe spółki technologiczne ujawniają inwestorom swoje masowe wydatki kapitałowe na infrastrukturę związaną ze sztuczną inteligencją, obejmującą wszystko – od zaawansowanych układów scalonych po nowoczesne centra danych. Okazuje się jednak, że te imponujące, raportowane na bieżąco kwoty nawet w przybliżeniu nie oddają rzeczywistej skali przyszłych nakładów, do których już teraz zobowiązały się takie firmy jak Alphabet, Meta Platforms, Oracle i wielu innych gigantów z Doliny Krzemowej. Wynika to z faktu, że ogromna część ich nadchodzących zobowiązań finansowych jest sprytnie „ukryta” poza standardowymi bilansami kwartalnymi. Mowa tu przede wszystkim o wieloletnich umowach najmu gigantycznych serwerowni oraz długoterminowych kontraktach na zakup energii elektrycznej, które są absolutnie niezbędne do zasilania pożerających prąd modeli językowych i centrów obliczeniowych w nadchodzącej dekadzie.
Według niektórych analiz, te zakulisowe zobowiązania opiewają łącznie na oszałamiającą kwotę aż 3 bilionów dolarów wyższą, niż wynikałoby to z suchych raportów giełdowych. Z księgowego i wizerunkowego punktu widzenia taka strategia pozwala korporacjom rozłożyć gigantyczne koszty w czasie i uniknąć straszenia inwestorów gwałtownymi spadkami wolnej gotówki w danym kwartale. W rzeczywistości oznacza to jednak, że branża technologiczna zaciągnęła potężny, wieloletni dług infrastrukturalny. Firmy te nie budują już tylko pod obecny popyt, ale zakładają się z rynkiem o przyszłość, blokując biliony dolarów w nieodwracalnych kontraktach operacyjnych. Nawet jeśli obecny entuzjazm konsumentów i biznesu wokół sztucznej inteligencji miałby w najbliższych latach ulec schłodzeniu, te podpisane z góry, wielomiliardowe umowy na dostawy prądu czy obsługę chłodzenia pozostaną wiążące. Tworzy to ogromną presję na gigantów technologicznych, zmuszając ich do jak najszybszego znalezienia skutecznych sposobów monetyzacji AI, by móc w przyszłości pokryć koszty tych astronomicznych, choć dziś jeszcze niewidocznych na pierwszy rzut oka inwestycji.
Źródło: opracowanie własne, stan na dzień 19.08.2026.
Mechanizm przenoszenia wydatków na infrastrukturę AI do długoterminowych umów np. na dostawy energii ma kolosalne przełożenie na fizyczny świat dookoła nas. Giganci technologiczni to dziś najwięksi na świecie korporacyjni nabywcy prądu. Kiedy Microsoft czy Google stawiają w danym regionie centrum danych, potrafią wykupić 100% mocy z nowo wybudowanej farmy wiatrowej, słonecznej czy nawet elektrowni jądrowej na 15 lat z góry. Z jednej strony świetnie stymuluje to budowę nowych źródeł energii, ale z drugiej – rodzi ogromne obawy systemowe. Koncerny technologiczne dosłownie wysysają z rynku dostępną moc. To sprawia, że dla reszty gospodarki (tradycyjnego przemysłu, infrastruktury miejskiej czy zwykłych gospodarstw domowych) prądu może brakować.
Wczorajsza sesja na głównych giełdach Starego Kontynentu ponownie zakończyła się w przewadze podaży. Poza FTSE MIB (0,07%), pod kreską zameldował się wszystkie wiodące indeksy tracąc od 0,24% (IBEX 35) do 1,06% (FTSE MIB).
Również na Wall Street tydzień rozpoczął się przeceną indeksów, a ich kontynuacją widać było wczoraj. Dow Jones stracił 0,22%. S&P500 spadł o 0,69%. Technologiczny Nasdaq stracił 1,33%.
Przez poprzednie sześć tygodni na giełdach w Azji panowały mieszane nastroje. Bieżący tydzień może przynieść korektę na giełdach. Dziś na rynku panują zdecydowanie gorsze nastroje w ślad za spadkami na Wall Street. Nikkei traci 3,1%. Australijski S&P/ASX 200 tanieje o 0,2%. Południowokoreański KOSPI spada o 5%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-0,1%), Szanghaj (-2,4%), Sensex (-0,4%), Singapur (-0,3%).
Już w poniedziałek na GPW pojawiły się nieśmiałe sygnały możliwej korekty, co miało swoją kontynuację podczas wczorajszej sesji. Poziom 4000 pkt na WIG20 po kilku dniach obrony został przełamany, a na wykresie pojawił się układ głowy z ramionami. Trend wzrostowy rozpoczęty w lipcu wydaje się na ten moment zagrożony realizacją zysków. Niemniej na naszym parkiecie wciąż sporo optymizmu. Na WIG20 czerwcowe spadki zostały powstrzymane na lokalnym wsparciu w okolicach 3553 pkt., skąd widać było solidną reakcję popytową. Wczorajsza sesja zakończyła się solidnym wzrostem wartości indeksów. Czerwiec przyniósł przecenę indeksów, co stało się okazją do zakupów po promocyjnej cenie. Na razie strachu nie widać. Natomiast pojawia się niepewność w notowaniach europejskich indeksów oraz S&P500 i Nasdaq 100. Sytuacja na globalnym rynku ryzykownych aktywów jest mocno dynamiczna i napięta. Największym problemem dla rynków i bezpośrednio dla Wall Street w krótkim terminie nie jest widmo podwyżek stóp procentowych, lecz gwałtownie kurcząca się płynność finansowa, a Departament Skarbu zmniejszył skalę skupu obligacji o połowę. Przy jednoczesnym przyspieszeniu akcji kredytowej tworzy to drenaż kapitału z systemu. Wiele będzie zależeć od rynku obligacji USA. Wzrost ich rentowności będzie potęgował niepokój o wzrost inflacji, co w konsekwencji może prowadzić do wzrostu stóp procentowych w dalszej części roku, a to z kolei do wyższych kosztów finansowania działalności. Jednak nastroje niepewności są na razie ignorowane przez inwestorów. Nasz parkiet nie jest oderwany od reszty świata i jeśli na globalne parkiety powróci sceptycyzm, należy wziąć pod uwagę korektę.
Obrót na szerokim rynku wyniósł 2,1 mld zł. WIG stracił 0,65%. Indeks blue chipów stracił 0,74%. WIG20 fut spadł o 0,43%. W obraz rynku wpisały się średnie i małe spółki. mWIG40 spadł o 0,71%. sWIG80 zakończył dzień spadkiem o 0,39%.
GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 5,05.
EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,32.
USDPLN – dolar jest dziś handlowany po 3,73.
CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,60.
PLNJPY – para handlowana jest po 42,64.

Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA spadła poniżej 5%, notując jeden z największych jednodniowych spadków od 2023 roku. Jednocześnie ropa Brent przekroczyła 113 USD za baryłkę, zwiększając obawy o inflację. Mimo drożejącej energii inwestorzy skierowali kapitał na rynek długu, a w centrum uwagi znalazły się rosnące wątpliwości dotyczące rentowności inwestycji w sztuczną inteligencję. Czy słabnący optymizm wokół AI zaczyna przeważać nad ryzykiem inflacyjnym?

Wyniki Meta za III kwartał pokazują rosnące koszty boomu na sztuczną inteligencję. Mimo wzrostu przychodów o 26%, do 64,6 mld USD, wolne przepływy pieniężne (FCF) spadły do -2,1 mld USD, a nakłady na centra danych wyniosły 34,9 mld USD. Inwestorzy obserwują spadki producentów półprzewodników w Azji, podczas gdy warszawski WIG20 ustanawia nowe rekordy.

Zamieszki we Francji zwiększyły niepewność inwestorów i wywołały wzrost rentowności francuskich obligacji skarbowych OAT. Spread względem niemieckich Bundów ponownie się rozszerzył, odzwierciedlając rosnącą premię za ryzyko. W piątek, 23 października, Moody's ma dokonać przeglądu ratingu Francji. Czy jego wynik zwiększy presję na indeks CAC 40, kurs euro i europejski rynek obligacji?