Leki GLP-1 zmieniają rynek. Kto straci na rewolucji w odchudzaniu?

Rosnąca popularność leków na odchudzanie GLP-1 może przynieść głębokie zmiany nie tylko w sektorze farmaceutycznym. Mniejszy apetyt i niższe spożycie kalorii mogą uderzyć w producentów żywności, napojów i sieci fast food, w tym PepsiCo czy Conagra. Dla inwestorów kluczowe pytanie brzmi, które branże stracą, a które skorzystają na rewolucji GLP-1.

Daniel Kostecki - Headshot (600x600)
Autor
Daniel Kostecki

CMC Markets Polska

21 sie 2026, 08:00

Według prognoz Morgan Stanley, do 2035 roku aż 55 milionów Amerykanów, czyli 15% populacji, będzie przyjmować leki GLP-1. KPMG szacuje, że osoby stosujące te leki spożywają o około jedną piątą mniej kalorii. JPMorgan szacuje, że już w 2030 r. terapie GLP-1 pochłoną roczne przychody branży spożywczej i napojowej rzędu 30–55 mld dolarów. Będzie to kwota około trzy do pięciu razy większa od obecnej rocznej sprzedaży firmy Conagra, jednego z największych producentów pakowanej żywności. Dotyka to też takich gigantów jak PepsiCo oraz sieci fast foodów.

Rosnąca popularność nowoczesnych leków na odchudzanie z grupy GLP-1, takich jak Ozempic czy Wegovy, zaczyna wywoływać głębokie, strukturalne zmiany w branży spożywczej i handlu detalicznym. Producenci żywności przetworzonej, przekąsek oraz sieci restauracji typu fast food zmagają się ze zmianą nawyków konsumenckich, gdyż pacjenci przyjmujący te leki nie tylko redukują masę ciała, ale przede wszystkim drastycznie ograniczają łaknienie i chęć sięgania po wysokokaloryczne przekąski. Chociaż koncerny farmaceutyczne notują rekordowe zyski i biją wyceny giełdowe, rynek spożywczy odnotowuje zauważalny spadek wolumenu sprzedaży. Zjawisko to nie wynika jednak wyłącznie ze stosowania samych leków. Jak wskazują analitycy, równolegle nakłada się na nie szerszy trend ekonomiczny – amerykańskie gospodarstwa domowe, wyczerpane wcześniejszą inflacją, zaczynają intensywniej oszczędzać i ograniczać wyjścia do restauracji. W efekcie spadek sprzedaży żywności w handlu detalicznym jest wypadkową zarówno farmakologicznego tłumienia apetytu u rosnącej grupy społecznej, jak i ogólnego zaciskania pasa przez konsumentów. Dla gigantów spożywczych oznacza to konieczność natychmiastowego dostosowania oferty – od zmniejszania porcji produktów, przez modyfikację składu na rzecz wyższej zawartości białka, aż po szukanie nowych strategii marketingowych, które pozwolą utrzymać marże w świecie, w którym klienci kupują po prostu mniej jedzenia.

To zjawisko doskonale pokazuje, jak przełom medyczny potrafi zdestabilizować branże, które na pierwszy rzut oka wydają się zupełnie niezwiązane z medycyną. Na giełdzie powstało już nawet pojęcie tzw. „koszyka anty-GLP-1”. Inwestorzy zaczęli wyprzedawać nie tylko akcje producentów chipsów czy napojów gazowanych, ale również spółek z sektora medycznego produkujących... aparaty do leczenia bezdechu sennego czy pompy insulinowe. Dlaczego? Ponieważ bezdech senny, cukrzyca typu 2 czy problemy ze stawami są bezpośrednio powiązane z otyłością. Jeśli miliony ludzi skutecznie schudną dzięki lekom, zapotrzebowanie na skomplikowane operacje bariatryczne, protezy biodrowe czy sprzęt wspomagający oddychanie w nocy znacząco spadnie. Oznacza to, że leki na odchudzanie nie tylko zmieniają nawyki konsumentów i menu w restauracjach, ale w długim okresie mogą przetasować dochody niektórych sektorów ochrony zdrowia.

Źródło: opracowanie własne, stan na dzień 21.08.2026.

Podsumowanie sesji w Europie i USA

Wczorajsza sesja na głównych giełdach Starego Kontynentu ponownie zakończyła się w słabszych nastrojach. Poza symbolicznymi wzrostami FTSE100 i FTSE MIB, pod kreską zameldował się wszystkie wiodące indeksy tracąc od 0,12% (Stoxx 600) do 0,57% (CAC40).

Również na Wall Street tydzień rozpoczął się przeceną indeksów. Wczorajszy handel znów odbywał się pod presją rosnących rentowności obligacji USA. Dow Jones stracił 1,32%. S&P500 spadł o 0,87%. Technologiczny Nasdaq stracił 1%.

Giełdy w Azji w mieszanych nastrojach

Przez poprzednie sześć tygodni na giełdach w Azji trwa poszukiwanie kierunku. Bieżący tydzień również przebiegał pod presja sprzedaży. Dziś na rynku panują nieco lepsze nastroje. Nikkei traci 0,4%. Australijski S&P/ASX 200 drożeje o 0,3%. Południowokoreański KOSPI rośnie o 1%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (0,7%), Szanghaj (-0,1%), Sensex (0,1%), Singapur (0,15%).

Podsumowanie sesji na GPW

Po wczorajszych wzrostach niewiele zostało. Już w poniedziałek na GPW pojawiły się nieśmiałe sygnały możliwej korekty, co miało swoją kontynuację podczas wczorajszej sesji. Poziom 4000 pkt na WIG20 ponownie został wybity, a układ głowy z ramionami może straszyć. Wczorajsza sesja wymazałą prawie cały środowy wzrost. Trend wzrostowy rozpoczęty w lipcu wydaje się na ten moment być zagrożony realizacją zysków. Niemniej na naszym parkiecie wciąż sporo optymizmu. Na WIG20 czerwcowe spadki zostały powstrzymane na lokalnym wsparciu w okolicach 3553 pkt., skąd widać było solidną reakcję popytową. Wczorajsza sesja zakończyła się solidnym wzrostem wartości indeksów. Czerwiec przyniósł przecenę indeksów, co stało się okazją do zakupów po promocyjnej cenie. Na razie strachu nie widać. Natomiast pojawia się niepewność w notowaniach europejskich indeksów oraz S&P500 i Nasdaq 100. Sytuacja na globalnym rynku ryzykownych aktywów jest mocno dynamiczna i napięta. Największym problemem dla rynków i bezpośrednio dla Wall Street w krótkim terminie nie jest widmo podwyżek stóp procentowych, lecz gwałtownie kurcząca się płynność finansowa, a Departament Skarbu zmniejszył skalę skupu obligacji o połowę. Przy jednoczesnym przyspieszeniu akcji kredytowej tworzy to drenaż kapitału z systemu. Wiele będzie zależeć od rynku obligacji USA. Wzrost ich rentowności będzie potęgował niepokój o wzrost inflacji, co w konsekwencji może prowadzić do wzrostu stóp procentowych w dalszej części roku, a to z kolei do wyższych kosztów finansowania działalności. Jednak nastroje niepewności są na razie ignorowane przez inwestorów. Nasz parkiet nie jest oderwany od reszty świata i jeśli na globalne parkiety powróci sceptycyzm, należy wziąć pod uwagę korektę.

Obrót na szerokim rynku wyniósł 2,59 mld zł. WIG stracił 1,02%. Indeks blue chipów stracił 1,21%. WIG20 fut spadło 1,39%. W obraz rynku wpisały się średnie spółki. mWIG40 spadło 0,72%. Jedynie sWIG80 zakończył dzień wzrostem o 0,41%.

Złoty będący ostatnio pod presją próbuje odrabiać straty

GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 5,03.

EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,31.

USDPLN – dolar jest dziś handlowany po 3,69.

CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,61.

PLNJPY – para handlowana jest po 43,04.


:
pexels-vitalina-3800121

The Week Ahead: US PCE, Tokyo CPI, Nvidia earnings

Welcome to Michael Kramer’s pick of the key market events to look out for in the week beginning Monday 24 August.

pexels-ahsen-53440929-7763040

The EUR/USD may be close to breaking out

EUR/USD is trading above its 200-day moving average and approaching resistance near $1.1660, with a breakout potentially opening the way for further gains.

Gold faces technical and fundamental headwinds

Gold faces technical and fundamental headwinds

Gold's latest rally has started to run out of steam around $4,450, with the 200-day moving average near $4,510 acting as potential resistance. Support around $4,320 and $4,000 remains critical, while rising real yields are adding a fundamental headwind.