
S&P 500 blisko rekordu mimo rentowności 10-latek na poziomie 5,23%. Jak długo potrwa ta odporność?
Rentowność 10-letnich obligacji USA wzrosła do 5,23%, wyraźnie podnosząc stopę wolną od ryzyka i konkurencję dla rynku akcji. Mimo to S&P 500 pozostaje blisko historycznych szczytów, ponieważ inwestorzy nadal oczekują dynamicznego wzrostu zysków spółek. Im wyższe rentowności, tym jednak mniejszy margines bezpieczeństwa dla wysokich wycen na Wall Street.
W poniedziałek 28 września rentowność 10-letnich obligacji USA wzrosła do 5,23 proc. Mimo tak wysokiego poziomu oprocentowania stpy wolnej od ryzyka indeks S&P 500 pozostaje blisko rekordowych poziomów, ponieważ inwestorzy nadal liczą na dynamiczny wzrost zysków spółek w kolejnych kwartałach.
Mocne zyski mogą równoważyć presję stóp
Wzrost rentowności obligacji sprawia, że bezpieczniejsze instrumenty znów stają się realną alternatywą dla akcji. Rynek akcji nadal ma jednak mocny argument po swojej stronie, czyli szybko rosnące zyski spółek. Według FactSet zyski firm z indeksu S&P 500 mają zwiększyć się w całym 2026 r. o 32 proc., a w III kwartale o 29,1 proc. w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej. Jeśli te prognozy się potwierdzą, poprawa wyników może nadal wspierać notowania, nawet przy rentownościach obligacji przekraczających 5 proc.
Według FactSet prognozowany wskaźnik P/E dla S&P 500 wynosi 19,2. Innymi słowy, za każdego dolara zysku oczekiwanego w ciągu najbliższych 12 miesięcy inwestorzy płacą obecnie około 19,20 dolara. Po przeliczeniu daje to rentowność zysków na poziomie około 5,2 proc., niemal tyle samo co 5,23 proc. oferowane przez 10-letnie obligacje USA.
Nie oznacza to, że akcje i obligacje oferują taki sam zwrot. W przypadku obligacji inwestor zna wysokość odsetek, natomiast zyski spółek są jedynie prognozą. Zestawienie tych dwóch wartości dobrze jednak pokazuje zmianę warunków rynkowych, czyli skoro obligacje zapewniają wynik zbliżony do rentowności zysków indeksu, część inwestorów może uznać, że akcje nie wynagradzają już wystarczająco za dodatkowe ryzyko. Jednak na razie szybki wzrost oczekiwanych zysków pozwala S&P 500 utrzymywać się blisko rekordu. Tu z kolei należałoby zwrócić uwagę na ewentualne rewizje EPSów na 2027 r. w dół lub na wzrost indeksu VIX, ponieważ wtedy zmienność cen akcji może sprawić mniejszą opłacalność ich utrzymywania, przy takim poziomie rentowności.
Przy 5,23 proc. model DCF jest blisko punktu krytycznego
Bazowy wariant modelu wyceny DCF wykorzystuje najnowsze prognozy FactSet na 2026 i 2027 r. i przekłada oczekiwane zyski spółek na poziom indeksu. Przy rentowności 10-letnich obligacji wynoszącej 5,23 proc. model wskazuje około 7 759 pkt dla S&P 500, więc obecna wycena rynku pozostawia bardzo niewielki margines bezpieczeństwa.
Przy niezmienionym mnożniku P/E równym 19 wystarczyłby wzrost rentowności 10-latek do około 5,28 proc., aby modelowa wartość indeksu zaczęła zawracać, a im wyższa byłaby rentowność nad 5,3 proc., tym większa mogłaby pojawić się presja na amerykański indeks.
Niższe P/E zwiększa presję
Presja na rynek może pojawić się jeszcze przed wzrostem rentowności do 5,28 proc., jeśli inwestorzy obniżą cenę, jaką są gotowi płacić za przyszłe zyski. Przy rentowności 5,23 proc. i spadku wskaźnika P/E z 19 do 18 modelowa wartość S&P 500 obniża się do około 7 409 pkt. Oznaczałoby to poziom o 4,3 proc. niższy od zamknięcia z 25 września.
Jeszcze wyraźniejsza przecena pojawia się wtedy, gdy rosnącym rentownościom towarzyszy spadek wyceny zysków. Przy rentowności 6,2 proc. i P/E równym 17 model wskazuje około 6 774 pkt, czyli 12,5 proc. poniżej ostatniego zamknięcia. Przy rentowności 7,2 proc. i P/E równym 16 wycena spada do około 6 174 pkt, a różnica wobec ostatniego zamknięcia rośnie do 20,3 proc. W obu wariantach prognozy zysków pozostają bez zmian. Gdyby analitycy jednocześnie obniżyli oczekiwania dotyczące wyników spółek, potencjalna presja na indeks byłaby jeszcze większa.
S&P 500 wciąż korzysta z oczekiwań szybkiego wzrostu zysków, ale przestrzeń na dalszy wzrost wycen jest coraz mniejsza. Rentowność 10-letnich obligacji na poziomie 5,23 proc. jest już niemal równa rentowności zysków indeksu, wynoszącej około 5,2 proc. To oznacza, że każde dalsze podbicie rentowności, obniżenie prognoz zysków, spadek mnożników P/E albo wzrost zmienności (VIX) może wyraźniej przełożyć się na notowania akcji.

Wielki powrót długu: Nowa rzeczywistość dla inwestorów.
Obserwowany skok rentowności długoterminowych amerykańskich obligacji skarbowych, do poziomów niewidzianych od dekad, wywołuje coraz większy niepokój na globalnych rynkach finansowych.

Brutalny wrzesień dla obligacji zapowiada jeszcze ciemniejszy październik.
Inwestorzy, którzy liczyli na szybkie złagodzenie polityki monetarnej przez banki centralne, zostali zmuszeni do brutalnego zweryfikowania swoich założeń. Przekaz jest jasny, stopy procentowe pozostaną na wysokim poziomie przez znacznie dłuższy czas.
