Wielki powrót długu: Nowa rzeczywistość dla inwestorów.

Obserwowany skok rentowności długoterminowych amerykańskich obligacji skarbowych, do poziomów niewidzianych od dekad, wywołuje coraz większy niepokój na globalnych rynkach finansowych.

Obligacje po raz kolejny przypominają giełdzie, że to papier dłużny dyktuje reguły gry w całej globalnej gospodarce. Obserwowany skok rentowności długoterminowych amerykańskich obligacji skarbowych, do poziomów niewidzianych od dekad, wywołuje coraz większy niepokój na globalnych rynkach finansowych. Zjawisko to spędza sen z powiek inwestorom, którzy zdają sobie sprawę, że koszt długoterminowego pieniądza stanowi fundament wyceny niemal wszystkich klas aktywów. Długotrwałe utrzymywanie się rentowności 10-letnich i 30-letnich papierów wartościowych na wieloletnich szczytach drastycznie podnosi poprzeczkę dla rynku akcji. W momencie, gdy inwestorzy mogą uzyskać wysoki, pozbawiony ryzyka zwrot z rządowego długu, utrata apetytu na ryzykowne walory staje się naturalną reakcją kapitału, wymuszając rewizję dotychczasowych wycen spółek giełdowych i spadek wskaźników ceny do zysku.

Źródło: opracowanie własne, stan na dzień 05.10.2026.

Presja na rynku obligacji bezpośrednio przekłada się również na wzrost kosztów finansowania w realnej gospodarce, gdzie stopy procentowe kredytów hipotecznych i korporacyjnych osiągają rzadko spotykane wartości. Wyższe rentowności oznaczają wyższe koszty obsługi zadłużenia dla państwa, co w połączeniu z olbrzymimi emisjami nowego długu przez Departament Skarbu tworzy niebezpieczne błędne koło podażowe. Banki, fundusze i instytucje finansowe zmuszone są do bilansowania dotychczasowych portfeli ze stratami papierowymi, podczas gdy inwestorzy instytucjonalni przygotowują się na ewentualne pęknięcia płynnościowe. Przekonanie o trwałym powrocie do ery drogiego kapitału sprawia, że rynki finansowe przestają traktować obecny wzrost rentowności jako krótkotrwałą rynkową anomalię, a zaczynają dostosowywać się do nowej, trudnej rzeczywistości.

Ten wzrost rentowności obligacji do historycznych szczytów świetnie ilustruje pojęcie, które w teorii finansów nazywa się stopą wolną od ryzyka i jej rolę jako siły ciążenia dla wycen. Przez lata po kryzysie 2008 roku obowiązywała zasada TINA (There Is No Alternative) — inwestorzy musieli kupować akcje, bo obligacje i depozyty dawały zerowe odsetki. Gdy rentowność 10-letnich obligacji USA rośnie do 5% lub wyżej, koncepcja TINA znika. Inwestor instytucjonalny zadaje sobie proste pytanie. Po co mam ryzykować kapitał na przewartościowanych akcjach, skoro rząd USA płaci mi 5% rocznie? W modelach wyceny spółek stopa rentowności obligacji skarbowych jest podstawą stopy dyskontowej. Im wyższa stopa dyskontowa, tym mniejsza jest dzisiejsza wartość przyszłych zysków spółki. To uderza najmocniej w spółki wzrostowe i technologiczne, których wielkie zyski są dopiero planowane w odległej przyszłości. Setki tzw. „firm-zombie” (które utrzymały się na rynku tylko dzięki tanim kredytom z lat 2012–2021) w najbliższych miesiącach i latach stanie przed koniecznością zrolowania swojego długu. Przejście z długu oprocentowanego na 2-3% na dług na poziomie 7-9% oznacza natychmiastowe wyczyszczenie ich zysku operacyjnego i zmusza rynek do drenażu wycen.

Podsumowanie sesji w Europie i USA

Na giełdach Starego Kontynentu tydzień rozpoczął się w sporej zmienności, a piątkowy handel zakończył się korektą wcześniejszej wyprzedaży akcji. Nie brakuje negatywnych sygnałów płynących z rynku obligacji, a ich rosnące rentowności mogą niepokoić. Wszystkie wiodące indeksy zyskały od 0,32% (FTSE100) do 1,17% (Dax).

Podobnie jest na Wall Street gdzie inwestorzy mierzą się z rotacją kapitału. Spółki związane z AI wciąż są wysoko wyceniane, ale tradycyjne sektory znalazły się pod presją. W piątek udało się popytowi wyciągnąć skorygować wcześniejsze spadki. Dow Jones zyskał 0,0,49%, S&P500 wzrósł o 0,73%. Jedynie technologiczny Nasdaq zyskał 1,19%.

Giełdy w Azji wciąż bez kierunku

Przez poprzednie dziesięć tygodni na giełdach w Azji trwa poszukiwanie kierunku. Dzisiejszy handel przebiega w lepszych nastrojach w ślad za piątkowymi wzrostami na Wall Street. Inwestorzy zwracają uwagę na niestabilność na Bliskim Wschodzie, która ogranicza dostawy ropy jak i perspektywy kolejnych podwyżek stóp w tym roku. Nikkei 225 zyskuje 2,1%. Australijski S&P/ASX 200 tanieje o 0,03%. Południowokoreański KOSPI rośnie o 0,4%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-0,1%), Sensex (0,4%), Singapur (0,01%).

Podsumowanie sesji na GPW

Za nami spadkowy tydzień na GPW. Październik na światowych giełdach rozpoczął się spadkami, co odbiło się na naszym parkiecie. Na globalnych parkietach można dostrzec oznaki zmęczenia hossą. Trend wzrostowy rozpoczęty w lipcu wydaje się na ten moment niezagrożony, ale w powietrzu zapachniało korektą.. Na WIG20 czerwcowe spadki zostały powstrzymane na lokalnym wsparciu w okolicach 3553 pkt, skąd widać było solidną reakcję popytową. Na razie strachu nie widać. Natomiast pojawia się niepewność w notowaniach europejskich indeksów. Sytuacja na globalnym rynku ryzykownych aktywów jest mocno dynamiczna i napięta. Największym problemem dla rynków i bezpośrednio dla Wall Street w krótkim terminie nie jest widmo podwyżek stóp procentowych, lecz gwałtownie rosnące rentowności obligacji, a Departament Skarbu zmniejszył skalę skupu obligacji o połowę. Przy jednoczesnym przyspieszeniu akcji kredytowej tworzy to drenaż kapitału z systemu. Wiele będzie zależeć od rynku obligacji USA. Wzrost ich rentowności będzie potęgował niepokój co z kolei doprowadzi do wyższych kosztów finansowania działalności. Nasz parkiet nie jest oderwany od reszty świata i jeśli na globalne parkiety powróci sceptycyzm, należy wziąć pod uwagę korektę.

Obrót na szerokim rynku wyniósł 2,8 mld zł. WIG stracił 0,32%. Indeks blue chipów stracił 0,44%. WIG20 fut spadł o 0,39%. W obraz rynku wpisały się średnie. mWIG40 stracił 0,17%. Jedynie sWIG80 zakończył dzień wzrostem o 0,29%.

Złotego od początku roku pod presją

GBPPLN - para aktualnie handlowana jest po 5,13.

EURPLN - dziś euro wycenione jest na 4,37.

USDPLN - dolar jest dziś handlowany po 3,88.

CHFPLN - aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,68.

PLNJPY - para handlowana jest po 40,60.


:
FTSE 100 trades lower as investors monitor UK economy and Middle East developments

Brutalny wrzesień dla obligacji zapowiada jeszcze ciemniejszy październik.

Inwestorzy, którzy liczyli na szybkie złagodzenie polityki monetarnej przez banki centralne, zostali zmuszeni do brutalnego zweryfikowania swoich założeń. Przekaz jest jasny, stopy procentowe pozostaną na wysokim poziomie przez znacznie dłuższy czas.

US dollar continues to drop ahead of Jackson Hole Hero

Krzyż śmierci na dolarze. Dlaczego Trump będzie zadowolony.

Na wykresie indeksu dolara amerykańskiego oraz kluczowych parach walutowych zapachniało odwróceniem trendu, a na parze USD/JPY, uformował się złowrogo brzmiący sygnał analizy technicznej znany jako krzyż śmierci.

US car demand weakens as affordability pressures bite

Dealerzy samochodowi czekają na nowe modele. Czy branżę motoryzacyjną czeka dalsze spowolnienie?

Amerykański rynek motoryzacyjny mierzy się z problemem braku nowych i odświeżonych modeli, które tradycyjnie napędzały ruch w salonach oraz sprzedaż samochodów. Jednocześnie wysokie stopy procentowe podnoszą koszty kredytów i leasingu. Połączenie słabszej oferty z drogim finansowaniem może zwiększać presję na dealerów i największych producentów aut w USA.