
Brutalny wrzesień dla obligacji zapowiada jeszcze ciemniejszy październik.
Inwestorzy, którzy liczyli na szybkie złagodzenie polityki monetarnej przez banki centralne, zostali zmuszeni do brutalnego zweryfikowania swoich założeń. Przekaz jest jasny, stopy procentowe pozostaną na wysokim poziomie przez znacznie dłuższy czas.
Wrzesień przyniósł wyprzedaż na globalnym rynku papierów dłużnych, doprowadzając rentowności długoterminowych obligacji skarbowych do poziomów niewidzianych od kilkunastu lat. Inwestorzy, którzy liczyli na szybkie złagodzenie polityki monetarnej przez banki centralne, zostali zmuszeni do brutalnego zweryfikowania swoich założeń. Przekaz ze strony Rezerwy Federalnej oraz Europejskiego Banku Centralnego stał się jednoznaczny - stopy procentowe pozostaną na wysokim poziomie przez znacznie dłuższy czas, niż zakładał rynkowy konsensus. Ta zmiana narracji wywołała gwałtowny spadek cen obligacji, co przełożyło się na bezpośrednie straty w portfelach funduszy inwestycyjnych oraz banków komercyjnych na całym świecie.
Analitycy ostrzegają, że rozpoczynający się październik może przynieść jeszcze większą zmienność i głębsze spadki. Głównym czynnikiem napędzającym presję podażową jest rekordowa emisja nowego długu przez Departament Skarbu USA, który musi finansować narastający deficyt budżetowy w warunkach drastycznie wyższych kosztów odsetkowych. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że tradycyjni, wielcy nabywcy amerykańskich papierów wartościowych, tacy jak zagraniczne banki centralne oraz sama Rezerwa Federalna prowadząca program zacieśniania ilościowego, wycofują się z rynku lub drastycznie ograniczają swoje zakupy. W efekcie brak dostatecznej płynności po stronie popytowej wymusza dalszy wzrost rentowności, co pogarsza warunki kredytowe w realnej gospodarce i zwiększa ryzyko wystąpienia nagłego pęknięcia w globalnym systemie finansowym.
Źródło: opracowanie własne, stan na dzień 02.10.2026.
Ten paraliż na rynku obligacji wchodzi w fazę, którą inwestorzy nazywają niebezpiecznym wyścigiem z czasem. Ucieczka „Term Premium”. Przez lata zerowych stóp procentowych inwestorzy kupowali 10-letnie czy 30-letnie obligacje z minimalną premią za ryzyko. Dziś, gdy uświadomili sobie, że inflacja i deficyty nie znikną, żądają znacznie wyższej rekompensaty za zamrożenie gotówki na dekady. To oznacza, że nawet jeśli Fed zatrzyma podwyżki stóp krótkoterminowych, długi koniec krzywej (obligacje 10- i 30-letnie) może nadal autonomicznie rosnąć pod wpływem samej podaży. Kolejny czynnik to pętla sprzężenia zwrotnego na deficycie. Im wyższe rentowności obligacji, tym więcej rządy muszą wydawać wyłącznie na spłatę odsetek od istniejącego długu. W USA koszty obsługi długu przekroczyły już budżety obronne. Aby zapłacić te odsetki, rząd musi emitować jeszcze więcej obligacji. Wyprzedaż obligacji napędza potrzebę emisji nowych obligacji — to absolutna klasyka rynkowej pętli indukcyjnej. Teraz pęknięcie na rynku długu wyprzedza giełdę. Historia pokazała wielokrotnie (w tym w 1987 i 2008 roku), że rynek akcji potrafi długo ignorować to, co dzieje się na obligacjach, żyjąc we własnej euforii. Jednak w momencie, gdy rentowność bezpiecznych obligacji skarbowych rośnie do poziomów konkurujących z rentownością zysków ze spółek giełdowych, kapitał w końcu rezygnuje z ryzyka i ucieka z akcji. Wyprzedaż na obligacjach to zazwyczaj cichy zwiastun tego, co za chwilę dzieje się na indeksach giełdowych.
Podsumowanie sesji w Europie i USA
Na giełdach Starego Kontynentu tydzień rozpoczął się w sporej zmienności, a wczorajszy handel zakończył się wyprzedażą akcji. Nie brakuje negatywnych sygnałów płynących z rynku obligacji, a ich rosnące rentowności mogą niepokoić. Wszystkie wiodące indeksy straciły od 1,03% (Dax) do 2,21% (FTSE MIB).
Na Wall Street inwestorzy mierzą się z rotacją kapitału. Spółki związane z AI wciąż są wysoko wyceniane, ale tradycyjne sektory znalazły się pod presją. Wczoraj po początkowej wyprzedaży udało się popytowi wyciągnąć indeksy na symboliczny plus. Dow Jones zyskał 0,04%, S&P500 wzrósł o 0,19%. Jedynie technologiczny Nasdaq zyskał 0,04%.
Giełdy w Azji bez kierunku
Przez poprzednie dziesięć tygodni na giełdach w Azji trwa poszukiwanie kierunku. Dzisiejszy przebiega w gorszych nastrojach. Inwestorzy zwracają uwagę na niestabilność na Bliskim Wschodzie, która ogranicza dostawy ropy jak i perspektywy kolejnych podwyżek stóp w tym roku. Nikkei 225 traci 1%. Australijski S&P/ASX 200 drożeje o 0,7%. Południowokoreański KOSPI rośnie o 0,3%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-2,5%), Sensex (-0,8%), Singapur (-0,3%).
Podsumowanie sesji na GPW
Październik na światowych giełdach rozpoczął się spadkami, co odbiło się na naszym parkiecie. Na globalnych parkietach można dostrzec oznaki zmęczenia hossą. Trend wzrostowy rozpoczęty w lipcu wydaje się na ten moment niezagrożony, ale w powietrzu zapachniało korektą.. Na WIG20 czerwcowe spadki zostały powstrzymane na lokalnym wsparciu w okolicach 3553 pkt, skąd widać było solidną reakcję popytową. Na razie strachu nie widać. Natomiast pojawia się niepewność w notowaniach europejskich indeksów. Sytuacja na globalnym rynku ryzykownych aktywów jest mocno dynamiczna i napięta. Największym problemem dla rynków i bezpośrednio dla Wall Street w krótkim terminie nie jest widmo podwyżek stóp procentowych, lecz gwałtownie rosnące rentowności obligacji, a Departament Skarbu zmniejszył skalę skupu obligacji o połowę. Przy jednoczesnym przyspieszeniu akcji kredytowej tworzy to drenaż kapitału z systemu. Wiele będzie zależeć od rynku obligacji USA. Wzrost ich rentowności będzie potęgował niepokój co z kolei doprowadzi do wyższych kosztów finansowania działalności. Nasz parkiet nie jest oderwany od reszty świata i jeśli na globalne parkiety powróci sceptycyzm, należy wziąć pod uwagę korektę.
Obrót na szerokim rynku wyniósł 2,8 mld zł. WIG stracił 1,64%. Indeks blue chipów stracił 1,9%. WIG20 fut spadł o 2,25%. W obraz rynku wpisały się średnie i małe spółki. mWIG40 stracił 1,11%. sWIG80 zakończył dzień spadkiem o 0,12%.
Złotego od początku roku pod presją
GBPPLN - para aktualnie handlowana jest po 5,13.
EURPLN - dziś euro wycenione jest na 4,37.
USDPLN - dolar jest dziś handlowany po 3,88.
CHFPLN - aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,68.
PLNJPY - para handlowana jest po 40,60.

Krzyż śmierci na dolarze. Dlaczego Trump będzie zadowolony.
Na wykresie indeksu dolara amerykańskiego oraz kluczowych parach walutowych zapachniało odwróceniem trendu, a na parze USD/JPY, uformował się złowrogo brzmiący sygnał analizy technicznej znany jako krzyż śmierci.

Dealerzy samochodowi czekają na nowe modele. Czy branżę motoryzacyjną czeka dalsze spowolnienie?
Amerykański rynek motoryzacyjny mierzy się z problemem braku nowych i odświeżonych modeli, które tradycyjnie napędzały ruch w salonach oraz sprzedaż samochodów. Jednocześnie wysokie stopy procentowe podnoszą koszty kredytów i leasingu. Połączenie słabszej oferty z drogim finansowaniem może zwiększać presję na dealerów i największych producentów aut w USA.

Złoty pod presją mimo wyższych stóp. Co osłabia polską walutę?
Złoty traci wobec euro, choć rynek coraz mocniej wycenia podwyżki stóp procentowych w Polsce. Od wrześniowego posiedzenia RPP kurs EUR/PLN wzrósł o około 1,3%, a kontrakty FRA wskazują na wyraźny wzrost oczekiwanych stawek. Dlaczego perspektywa wyższych stóp nie wspiera PLN i co może zdecydować o dalszym kierunku polskiej waluty?