
OpenAI ‘winny” końca rajdu SoftBanku?
W obliczu zbliżającego się debiutu giełdowego, OpenAI, lider sektora generatywnej sztucznej inteligencji, znalazł się w niespodziewanej defensywie. Jak donosi „The Wall Street Journal”, spółka nie zdołała osiągnąć kluczowych celów wewnętrznych dotyczących przychodów oraz liczby użytkowników, co rzuca cień na jej dotychczasową, niemal mityczną dynamikę wzrostu.
W obliczu zbliżającego się debiutu giełdowego, OpenAI, lider sektora generatywnej sztucznej inteligencji, znalazł się w niespodziewanej defensywie. Jak donosi „The Wall Street Journal”, spółka nie zdołała osiągnąć kluczowych celów wewnętrznych dotyczących przychodów oraz liczby użytkowników, co rzuca cień na jej dotychczasową, niemal mityczną dynamikę wzrostu. Najbardziej dotkliwy jest fakt, że flagowy produkt firmy, ChatGPT, nie osiągnął zakładanego pułapu miliarda aktywnych użytkowników tygodniowo przed końcem 2025 roku. Co więcej, Sarah Friar, dyrektor finansowa OpenAI, otwarcie wyraziła obawy dotyczące zdolności firmy do sfinansowania gigantycznych kontraktów na moc obliczeniową, jeśli dynamika przychodów nie ulegnie znacznemu przyspieszeniu. Zarząd spółki zaczął kwestionować skalę wydatków na centra danych, która w świetle spowalniającego tempa pozyskiwania klientów wydaje się ryzykowna.
Problemy OpenAI natychmiast odbiły się echem na rynkach azjatyckich, uderzając w jednego z jej najpoważniejszych sojuszników – SoftBank Group. Według serwisu „Market Watch”, akcje japońskiego konglomeratu odnotowały najgłębszy spadek od pół roku, tracąc w Tokio blisko 10%. Inwestorzy z niepokojem zareagowali na informację, że OpenAI traci grunt pod nogami na rzecz konkurencji, w szczególności modelu Gemini od Google oraz rozwiązań firmy Anthropic w sektorze korporacyjnym. SoftBank, który postawił miliardy dolarów na wizję Sama Altmana, stał się zakładnikiem rynkowej niepewności. Spowolnienie wzrostu
OpenAI bezpośrednio uderza w wycenę portfela inwestycyjnego Masayoshiego Sona, stawiając pod znakiem zapytania zasadność dalszego rajdu giełdowego SoftBanku, który do niedawna napędzany był niemal wyłącznie entuzjazmem wokół AI. SoftBank posiada 11% udziałów w OpenAI i ubiega się o pożyczkę w wysokości 10 miliardów dolarów zabezpieczoną tą inwestycją. Masayoshi Son z SoftBanku słynie z agresywnych inwestycji w wizjonerów (czasem z opłakanym skutkiem, jak przy WeWork). Fakt, że akcje SoftBanku tąpnęły po raporcie o OpenAI, pokazuje, jak bardzo rynek zaczął utożsamiać losy japońskiego giganta z sukcesem Sama Altmana.
Z perspektywy rynkowej obserwujemy fascynujący moment „sprawdzenia kart”. OpenAI nie jest już jedynym graczem przy stole, a przewaga pierwszego ruchu (first-mover advantage) wyraźnie topnieje. Ciekawym zjawiskiem jest tu tzw. „AI fatigue” (zmęczenie tematem AI) wśród inwestorów, którzy zamiast obietnic o zmianie świata, zaczynają żądać twardych danych finansowych i dowodów na rentowność. Sytuacja ta przypomina nieco pęknięcie bańki dot-comów – przetrwają nie ci, którzy są najgłośniejsi, ale ci, których modele biznesowe udźwigną koszty infrastruktury. Jeśli OpenAI nie udowodni przed IPO, że potrafi skutecznie monetyzować swoją technologię przy rosnącej konkurencji, możemy być świadkami najdroższej lekcji w historii Doliny Krzemowej, gdzie „skala” okazała się pułapką, a nie ratunkiem.
Podsumowanie sesji w Europie i USA.
Inwestorzy na Starym Kontynencie i nie tylko tutaj reagują na każdą wiadomość płynącą z Bliskiego Wschodu. Nie dziwi więc fakt, że inwestorzy stoją nieco z boku. Wczorajsza sesja zakończyła się w mieszanych nastrojach. Zyskiem pochwaliły się FTSE MIB (0,77%), FTSE100 (0,11%) i IBEX 35 (0,46%), pozostałe wiodące indeksy straciły od 0,27% (Dax) do 0,46% (CAC40).
Na Wall Street widoczne jest wyczekiwanie na dzisiejsze posiedzenie Fed. Wczorajsza sesja zakończyła się w czerwieni. Dow Jones stracił 0,05%, S&P 500 spadł o 0,49%, a Nasdaq 100 finiszował ze stratą 0,9%.
W Azji przewaga wzrostów.
Na giełdach w Azji przeważają dziś wzrosty niwelujące wczorajszą przecenę. Ten tydzień będzie zdominowany przez banki centralne i ważne odczyty gospodarcze. Nikkei 225 (giełda zamknięta z powodu święta). Australijski S&P/ASX 200 tanieje o 0,24%. Południowokoreański KOSPI zyskuje 0,7%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (1,38%), Szanghaj (0,5%), Sensex (1,24%), Singapur (-0,42%). Indeks Asia Dow w górę o 0,1%.
Podsumowanie sesji na GPW.
Na GPW zapachniało korektą, gdzie indeksy od początku ubiegłego tygodnia meldują się na minusie, może poza sWIG80 gdzie realizacja zysków z długich pozycji na razie jest dość skromna. Podobną “słabość” widać też na giełdach w całej Europie. Cofnięcia na WIG20 najpierw przebiło kilkudniowe lokalne techniczne wsparcia, a test jego “ważności” dał sygnał do głębszej realizacji zysków i utworzenia korekty kwietniowego, dynamicznego wzrostu. Wciąż wiele wskazuje na to, że kwiecień będzie pomyślny dla popytu, gdy powiew optymizmu skierował WIG i WIG20 na nowe rekordy. Jednak należy być ostrożnym, bowiem sytuacja jest mocno dynamiczna. Nasz parkiet podąża za głównymi giełdami globu. Sytuacja globalnie na rynku ryzykownych aktywów była mocno napięta. Na razie rynki nie wyceniają kłopotów, jakim są perspektywa wzrostu inflacji i ryzyko globalnego spadku PKB. Wiele będzie zależeć od rynku obligacji USA. Wzrost ich rentowności będzie potęgował niepokój o wzrost inflacji, co w konsekwencji może prowadzić do wzrostu stóp procentowych w dalszej części roku, a to z kolei do wyższych kosztów finansowania działalności. Jednak nastroje niepewności są na razie ignorowane przez inwestorów. Na parkiecie przy Książęcej sytuacja jest mocno dynamiczna. Nasz parkiet nie jest oderwany od reszty świata i jeśli na globalne parkiety powróci sceptycyzm, należy wziąć pod uwagę korektę, która dla uspokojenia rynku byłaby wręcz pożądana, tym bardziej po tak dynamicznym wzroście. WIG20 po wzrostowym otwarciu utrzymywał się nad kreską, jednak od południa dominowała sprzedaż i ostatecznie indeks finiszował w bezpośredniej bliskości dziennego minimum. Testem dla popytu był poziom 3500 pkt, a wsparcie to zostało wczoraj przełamane.
Obrót na szerokim rynku wyniósł 1,93 mld zł. WIG stracił 0,70%. Indeks blue chipów stracił 0,76%. WIG20fut spadł o 0,91%, osiągając na zamknięciu wartość 3467 pkt. W obraz rynku wypadły wpisały się średnie i małe spółki. mWIG40 spadł o 0,41%. sWIG80 zakończył dzień spadkiem o 0,67%.
Złoty wciąż mocny i stabilny.
GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 4,90.
EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,24.
USDPLN – dolar jest dziś handlowany po 3,62.
CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,60.
PLNJPY – para handlowana jest po 43,98.
źródło: CMC Markets, Softbank Group Corp, 29.04.2026.


Big Tech jako bezpieczna przystań i motor napędowy hossy
Obecna sytuacja na amerykańskim rynku kapitałowym stawia inwestorów w unikalnym położeniu, w którym największe spółki technologiczne, określane mianem Siedmiu Wspaniałych, stały się strategią typu „win-win”.

