
ETF-y kupują szybciej, niż rośnie Bitcoin. To może być potencjalne paliwo pod short squeeze
Napływy do ETF-ów spot na bitcoina wróciły wyraźnie, ale cena BTC nadal nie odzwierciedla w pełni skali tego ruchu. Taki rozdźwięk może budować warunki pod potencjalny short squeeze.
Napływy do amerykańskich ETF-ów spot na bitcoina znów wyglądają solidnie, ale sama cena BTC nadal nie odwzorowuje tego ruchu w pełni. Z danych wynika, że do 22 kwietnia 2026 r. skumulowany tegoroczny bilans przepływów wrócił do około 1,91 mld USD. Jednocześnie kurs bitcoina na 22 kwietnia wynosił 78 416,36 USD, czyli był nadal około 11,0 proc. poniżej poziomu z 26 stycznia.
To właśnie ten rozdźwięk wydaje się dziś najciekawszy. Od 6 kwietnia do 22 kwietnia ETF-y dołożyły około 2,42 mld USD nowych napływów, a bitcoin urósł w tym czasie o 13,8 proc. Jeszcze mocniej wygląda to od dołka przepływów z 23 lutego. Od tamtego momentu dodatnie saldo kategorii poprawiło się o około 4,60 mld USD. Od dołka cenowego z 23 lutego kurs jest już wyżej o 21,1 proc., ale wciąż nie wrócił do styczniowych poziomów. Innymi słowy, flow funduszy pokazuje mocniejszy powrót popytu instytucjonalnego, niż sugerowałby sam wykres ceny.
Cena nadal nie nadąża za przepływami
Najprostsze wytłumaczenie pozostaje podobne jak na początku miesiąca, czyli ETF-y kupują, ale po drugiej stronie rynku nadal pojawia się wystarczająco dużo podaży, aby spowalniać marsz ceny. Wygląda na to, że tempo zakupów przez fundusze nie wystarczało jeszcze do zneutralizowania sprzedaży dużych posiadaczy BTC na natywnym rynku krypto. Dzisiejszy obraz wygląda lepiej niż wtedy, bo napływy wróciły wyraźniej i są bardziej seryjne, ale sam mechanizm nie musi być całkowicie wygaszony. To może oznaczać, że część rynku wciąż wykorzystuje odbicie do redukcji pozycji, nawet jeśli ETF-y przejmują coraz większą część nowego popytu.
Widać to także po strukturze ostatnich sesji. Sam piątek 17 kwietnia przyniósł 663,9 mln USD. Potem doszedł jeszcze dodatni odczyt z 20 kwietnia na poziomie 238,4 mln USD oraz kolejne dwa dodatnie dni. To już nie wygląda jak pojedynczy skok, tylko jak seria, która potencjalnie zaczyna budować nową bazę popytu. Mimo tego kurs 22 kwietnia pozostawał niżej niż 26 stycznia, kiedy bitcoin kosztował 88 136,48 USD.
Rynek derywatów nadal nie wierzy w ten ruch
Właśnie tutaj do gry wchodzi drugi element. Stawki finansowania na kontraktach perpetual pozostawały ujemne przez około 46 kolejnych dni, co należy do najdłuższych tak wyraźnie spadkowych układów od czasu końcówki 2022 r. To istotne, bo ujemny funding oznacza, że bardziej lewarowani gracze po stronie krótkiej płacą za utrzymanie zakładu przeciw wzrostom. Jeżeli cena mimo tego dalej idzie w górę, na rynku buduje się napięcie, które może zakończyć się wymuszonym odkupywaniem krótkich pozycji.
Ten układ staje się szczególnie niewygodny dla niedźwiedzi wtedy, gdy kilka byczych katalizatorów działa jednocześnie. W tym przypadku jednym z najważniejszych są właśnie ETF-y. Do 17 kwietnia Bloomberg szacował, że fundusze w USA wchłonęły ponad 800 mln USD w ciągu tygodnia. Dane Farside pokazują, że potem napływ nie wygasł, bo dodatnie wartości pojawiły się również 21 i 22 kwietnia. Jeżeli więc rynek kasowy dalej zasysa podaż, a na derywatach utrzymuje się agresywny zakład na spadki, rynek sam buduje warunki pod potencjalny short squeeze.
ETF-y mogą wypchnąć cenę wyżej, ale nie zrobią tego automatycznie
To nie znaczy oczywiście, że każda dodatnia sesja funduszy musi uruchomić prosty marsz na nowe szczyty, ponieważ również na rynku opcji nadal widać duży popyt na ochronę przed spadkiem, szczególnie w okolicach strike'ów 60 tys. i 50 tys. USD, a dealerzy mogą sprzedawać w okolice 80 tys. USD, jeżeli rajd stanie się zbyt szybki. Krótko mówiąc, część rynku nadal zabezpiecza się na wypadek, gdyby odbicie okazało się nietrwałe.
Mimo tego obecny układ wydaje się coraz mniej komfortowy dla graczy nastawionych na spadki. ETF-y nie tylko znów kupują, ale robią to szybciej, niż cena wraca do wcześniejszych poziomów. To ważna różnica, bo gdy kapitał instytucjonalny napływa, a kurs nie zdążył jeszcze wejść w pełną euforię, asymetria potrafi przesunąć się na korzyść gwałtowniejszego wybicia. W takim scenariuszu nie potrzeba nawet perfekcyjnego fundamentalnego przełomu. Wystarczy dalszy, relatywnie szybki napływ środków oraz utrzymanie krótkich pozycji po stronie derywatów.
Co z tego może wynikać teraz?
ETF-y znów wyglądają jak realny silnik popytu, ale cena bitcoina nadal nie odzwierciedla w pełni skali tego powrotu. To tworzy ciekawszy układ niż klasyczna euforia, bo rynek kasowy jest wspierany przez kapitał, podczas gdy część rynku lewarowanego pozostaje sceptyczna. Jeżeli dodatnie napływy do ETF-ów utrzymają się, a stawki finansowania pozostaną ujemne, ryzyko short squeeze może dalej rosnąć. Jeżeli natomiast napływy wyhamują, obecny rozdźwięk między funduszami a ceną znów może zostać rozładowany bardziej bokiem niż dynamicznym wybiciem.

Powrót sektora przemysłowego i boom w centrach danych.
Texas Instruments pozytywnie zaskoczył inwestorów wynikami za pierwszy kwartał 2026 roku wskazując, że sektor przemysłowy pozostaje silny, to jest to najlepszy dowód na to, że globalna gospodarka realna zaczyna wychodzić z dołka.

S&P 500 z nieprawdopodobnym rajdem pod poprawę EPSów i nie tylko
S&P 500 ustanowił nowe historyczne maksimum, ale skala ruchu zaczyna już wyprzedzać tempo szerokiej poprawy w zyskach. Wall Street kupuje dziś nie tylko lepszy EPS, ale też scenariusz niższego ryzyka makro i geopolityki.

Ropa w centrum uwagi. Konsensus nie zakłada już szybkiej ulgi, ale nadal nie wycenia pełnej katastrofy
Rynek ropy zakłada dziś ceny wyżej na dłużej, ale nadal nie wycenia pełnego scenariusza katastroficznego. Kluczowe pozostaje to, jak długo potrwa blokada przepływów przez cieśninę Ormuz i czy negocjacje USA z Iranem mają jeszcze realne znaczenie.