
Czy znaczna inwestycja Alphabet pozytywnie wpłynie na jego wyniki?
Wczoraj Google zaprezentował Gemini Enterprise, kompleksową platformę, która pomaga firmom integrować agentów wykorzystujących sztuczną inteligencję w miejscu pracy. Może pozwolić na dalszą poprawę wyników spółki.
Google chce osiągnąć przewagę w dziedzinie AI.
Alphabet Inc. zainwestowała w tym roku znaczne środki w możliwości Google Gemini i podjęła nowe, znaczące działania mające na celu ekspansję poza rynek konsumenckich chatbotów i wejście na rynek korporacyjny. Wczoraj Google zaprezentował Gemini Enterprise, kompleksową platformę, która pomaga firmom integrować agentów wykorzystujących sztuczną inteligencję w miejscu pracy. Gemini Enterprise zastępuje i rozszerza poprzednią ofertę Google, Agentspace, łącząc możliwości tworzenia agentów z najnowszymi modelami Gemini, predefiniowanymi agentami i zwiększonym bezpieczeństwem. Platforma pozwala organizacjom wyjść poza chatboty i tworzyć złożonych agentów AI, którzy mogą automatyzować wieloetapowe przepływy pracy na podstawie własnych danych wewnętrznych. Gemini Enterprise oferuje również środowisko pracy bez kodu, które pozwala każdemu pracownikowi tworzyć zautomatyzowane przepływy pracy, niezależnie od jego wykształcenia technicznego.
Wprowadzenie na rynek Gemini Enterprise to najnowszy trend w kierunku przenoszenia dużych modeli językowych do sektora agentów korporacyjnych, a konkurencja się zaostrza. Na początku tego tygodnia International Business Machines Corp. ogłosił partnerstwo z Anthropic w celu zintegrowania Claude'a ze swoją ofertą dla programistów. Podczas gdy firmy zmagają się z silną presją ze strony inwestorów, aby zapewnić sobie przewagę konkurencyjną dzięki sztucznej inteligencji, wielu liderów technologicznych pozostaje sceptycznych. Według niedawnego badania przeprowadzonego przez Futurum Group, 46% dyrektorów ds. informatyki nie wierzy, że technologia ta jest gotowa na spełnienie ich wymagań. Mogłoby to działać na korzyść Google. Wdrażanie agentów AI mogłoby nabrać tempa dzięki najnowszym ofertom Gemini dla przedsiębiorstw, w połączeniu z istniejącymi kanałami dystrybucji firmy i jej znajomością zagadnień bezpieczeństwa danych. Podwójna rola Google, jako czołowego dostawcy usług w chmurze i wiodącego twórcy dużych modeli językowych, pomaga firmie utrzymać przewagę konkurencyjną nad rywalami i może stanowić katalizator wzrostu akcji Alphabet. Główny konkurent Gemini, ChatGPT, również oferuje produkt dla przedsiębiorstw, ale jego możliwości skupiają się bardziej na zwiększaniu produktywności pracowników niż na zautomatyzowaniu całych procesów biznesowych.
Podsumowanie sesji w Europie i USA.
Na giełdach Starego Kontynentu, pomimo pierwszych oznaki zadyszki, czyli tego, czego oczekiwała część inwestorów, wciąż panuje chęć bicia nowych rekordów. Powszechne są spekulacje, że spadająca dynamika wzrostu to możliwe rozprowadzanie longów i domykanie długich pozycji. Jednak teza ta może być ryzykowna, ponieważ na razie nie widać specjalnej chęci ucieczki od akcji. jednak wczoraj poza Dax (0,06%) pozostałe wiodące indeksy straciły od 0,23% (CAC40) do 1,59% (FTSE MIB).
Na Wall Street karty rozdają optymiści, jednak kluczowe dane nie są publikowane z powodu zamknięcia rządu. Inwestorzy czekają teraz na rozpoczynający się sezon wyników amerykańskich spółek. Dow Jones stracił 0,52%, S&P 500 spadł o 0,28%, a Nasdaq Composite stracił 0,08%.
W Azji zdecydowana przewaga podaży.
Na giełdach Azji i Pacyfiku przeważa kolor czerwony w ślad za spadkową sesją na Wall Street. Inwestorzy oczekują cięcia stóp procentowych i solidnych raportów spółek za III kwartał. Nikkei 225 traci 0,95%. Australijski S&P/ASX 200 tanieje o 0,15%. Południowokoreański KOSPI (1,32%). Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-1,14%), Szanghaj (-0,51%), Sensex (0,31%), Singapur (-0,08%). Asia Dow w dół o 0,79%.
Podsumowanie sesji na GPW.
Na GPW wciąż bez zmian, a wczorajszą sesję można podsumować jako kolejną sesję straconej szansy na trwałe wyjście z kursu bocznego. Podobnie jak w ubiegły piątek i w środę, WIG20 wspiął się powyżej lokalnego oporu, po czym powrócił we wcześniejszy obszar konsolidacji. Pytanie brzmi, czy uda się go na trwałe pokonać. Od kilkunastu dni, WIG20 pozostaje w trendzie bocznym. Po pogromie byków, jaki od połowy sierpnia miał miejsce na parkiecie przy Książęcej, gdy nasza giełda była najsłabszą giełdą w Europie, za sprawą wyprzedaży akcji banków, od dziesięciu sesji widać uspokojenie nastrojów. Czy to ten czas, który inwestorzy wykorzystali jako okazję do zakupów po promocyjnej cenie? Można było przypuszczać, że część uczestników rynku spróbuje zakupów myśląc, że po tak dużym zjeździe, to może być koniec korekty. Spadki na głównym indeksie zostały powstrzymane na poziomie 2725 pkt i od tego czasu popyt testuje możliwości sprzedających. WIG20 zatrzymuje się na lokalnym oporze w okolicach 2870 pkt, który może być testem dla determinacji kupujących akcje blue chipów.
Wczorajsza sesja pokazała, że inwestorzy wciąż liczą się z zarówno z pogłębieniem trwającej korekty jak i jej zakończeniem i nowym impulsem wzrostowym. Po wysokim otwarciu do godz. 15 handlowano w niewielkiej zmienności ale na solidnym plusie. Wtedy do akcji wkroczyły niedźwiedzie i zepchnęły WIG20 na czerwone terytorium. Ostatecznie indeks zakończył dzień w okolicach minimum dziennego zakresu wahań.
Obrót na szerokim rynku wyniósł 2 mld zł. WIG stracił 0,26%. Indeks blue chipów stracił 0,13%. WIG20fut wzrósł o 0,07%, osiągając na zamknięciu wartość 2902 pkt. Wyprzedaż dotknęłą średnie i małe spółki. mWIG40 stracił 0,99%. WIG80 zakończył dzień spadkiem o 0,73%.
Złoty stabilny i wciąż bardzo silny.
GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 4,89.
EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,25.
USDPLN – dolar jest dziś handlowany po 3,67.
CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,56.
PLNJPY – para handlowana jest po 41,53.

Bliski Wschód wyprzedaje amerykańskie obligacje skarbowe.
Tradycyjna korelacja, w której obligacje zyskują na wartości w czasie kryzysów, została zachwiana przez strach przed inflacją oraz niepewność co do tempa globalnego wzrostu gospodarczego, co dodatkowo zmotywowało kraje Bliskiego Wschodu do wycofania kapitału.

