
Wyszukiwarka Google rośnie coraz wolniej, a wydatki na AI pochłaniają gotówkę Alphabetu. Sprawdź, co to oznacza dla Nasdaq, złotego i GPW.
Akcje Alphabet tracą w handlu posesyjnym blisko 10%. Spółka-matka Google zawiodła tam, gdzie inwestorzy czuli się najpewniej, czyli w wyszukiwarce. Przychody z wyszukiwania wzrosły w III kwartale o 12%, do 63,4 mld USD, choć rynek liczył na ok. 15%. Całkowite przychody (127,6 mld USD, +25% r/r) i zysk na akcję okazały się niższe od prognoz. Wolne przepływy pieniężne spadły do minus 9,1 mld USD. Nastrojów nie uratowało nawet podwojenie przychodów Google Cloud.
Wyszukiwarka Google hamuje z kwartału na kwartał. W I kwartale jej przychody rosły o 19%, w II o 17%, a teraz już tylko o 12%. Zarząd sam wskazał przyczynę. Philipp Schindler wyjaśnił, że reklamy w wyszukiwarce zwalniają, bo użytkownicy coraz częściej korzystają z AI Mode, czyli z odpowiedzi generowanych przez sztuczną inteligencję zamiast klasycznej listy linków. Dla inwestorów to trudny scenariusz: AI nie tylko kosztuje, ale też zjada najbardziej dochodowy biznes spółki. Google zapowiada reklamy w AI Mode na kolejnych rynkach, ale na razie nowe źródło przychodów nie zastępuje starego.
Google Cloud pokazuje drugą stronę medalu. Przychody chmury wzrosły o 103%, do 30,7 mld USD, a portfel zamówień sięgnął 561 mld USD. Popytu na moc obliczeniową więc nie brakuje. Problemem jest koszt jego obsłużenia.
Alphabet – akcje klasy A – interwał dzienny, 12 miesięcy, SMA 50 i SMA 200 [kurs: 324,89, SMA 50: 341,45, SMA 200: 340,88].
Nakłady inwestycyjne Alphabetu wyniosły w samym III kwartale 51,4 mld USD wobec 24 mld USD rok wcześniej. Spółka podtrzymała prognozę 195–205 mld USD na cały 2026 r. i zapowiedziała, że w 2027 r. wydatki „znacząco wzrosną”. Na rynku pada już kwota 300 mld USD. Kontrast z Microsoftem jest uderzający. Tego samego wieczoru Microsoft pokazał przychody wyższe o 19% (92,3 mld USD), wzrost Azure o 48% i dodatnie przepływy gotówkowe powyżej oczekiwań, a jego kurs po sesji idzie w górę. Rynek przestał nagradzać sam wzrost i zaczął pytać, kto za niego zapłaci.
Historia rynku zna podobne momenty. W październiku 2022 r. Meta straciła w ciągu jednej sesji blisko jedną czwartą wartości, gdy inwestorzy uznali, że wydatki na metawersum wymknęły się spod kontroli. Dziś tło jest trudniejsze. Rentowność 10-letnich obligacji USA krąży wokół 5%. Fed wczoraj utrzymał stopy w przedziale 3,75–4,00%, ale dwoje członków komitetu chciało podwyżki, a rynek wycenia ok. 85% szans na podwyżkę w grudniu. Drogi kapitał i ujemne przepływy gotówkowe to połączenie, które dziś zaważy na nastrojach na Nasdaq.
Środa zakończyła się w Europie bez wyraźnego kierunku. Inwestorzy czekali na decyzję Fed, a nastroje psuły rozczarowujące wyniki części spółek i drożejąca ropa. Najmocniej ucierpiała Hiszpania, gdzie kwartalne wyniki Santandera pociągnęły w dół sektor bankowy. Niemiecki rynek wspierał Deutsche Bank, który zyskał po mocnym raporcie. Indeksy zakończyły dzień w przedziale od spadku o 1,51% (IBEX35) do wzrostu o 0,37% (DAX i FTSE MIB).
Na Wall Street przeważyły umiarkowane wzrosty. Fed zgodnie z oczekiwaniami utrzymał stopy w przedziale 3,75–4,00%, ale Lisa Cook i Beth Hammack głosowały za podwyżką o 25 punktów bazowych. Prezes Kevin Warsh zapowiedział też, że od 2027 r. Fed ograniczy liczbę posiedzeń, na których głosuje w sprawie stóp. Dow Jones zyskał 0,17%, S&P500 wzrósł o 0,27%, a Nasdaq o 0,28%. Po sesji uwagę przejęły wyniki kwartalne: Alphabet i Fortinet mocno tanieją, a Microsoft drożeje.
Rozczarowanie wynikami Alphabetu ciąży spółkom technologicznym w regionie, a inwestorzy czekają na decyzje EBC (dziś) i Banku Japonii (w piątek). W Korei inwestorzy realizują zyski po środowym rajdzie. Do tego tanieje Samsung Electronics, który mimo mocnych wyników rozczarował polityką zwrotu kapitału dla akcjonariuszy. Nikkei 225 zyskuje 0,95%. S&P/ASX 200 rośnie o 0,5%. KOSPI traci 1,0%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-0,3%), Szanghaj (-0,7%), Sensex (0,8%), Singapur (0,2%).
Środa na GPW przyniosła wyraźny rozjazd między dużymi i mniejszymi spółkami. Indeks blue chipów zyskał dzięki bankom, które rosły drugi dzień z rzędu, a mBank wyraźnie podrożał po wynikach za III kwartał. Hamowały go Budimex i Kruk, które po raportach kwartalnych mocno potaniały. WIG20 zatrzymał się tuż pod oporem 4267 pkt, czyli zamknięciem z 20 października, i wciąż pozostaje w kilkutygodniowej konsolidacji. Analitycy DM PKO BP uznaliby wybicie ponad tę barierę za sygnał kontynuacji trendu wzrostowego z potencjałem w okolice 4500 pkt. Ryzykiem na dziś są słabe nastroje wokół technologii po raporcie Alphabetu, jastrzębi Fed i posiedzenie EBC.
Obrót na szerokim rynku wyniósł 2,28 mld zł. WIG zyskał 0,10%. Indeks blue chipów zyskał 0,21%. WIG20 fut wzrósł o 0,21%. mWIG40 stracił 0,26%, a sWIG80 stracił 0,67%.
GBPPLN - para aktualnie handlowana jest po 5,26.
EURPLN - dziś euro wycenione jest na 4,40.
USDPLN - dolar jest dziś handlowany po 3,95.
CHFPLN - aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,77.
PLNJPY - para handlowana jest po 39,89.

SK hynix przyciąga uwagę inwestorów rekordowymi wynikami finansowymi za III kwartał 2026 roku. Przychody producenta pamięci HBM przekroczyły 100 bln wonów, a marża operacyjna sięgnęła 80%, wspierając wzrost indeksu KOSPI o ponad 6%. Rosnący popyt na pamięci wykorzystywane w sztucznej inteligencji ponownie wzmacnia optymizm wokół sektora półprzewodników. Czy rekordowe wyniki SK hynix zapowiadają dalszą hossę na spółkach AI, mimo niepewności przed decyzją Fed?

Tesla i SpaceX mają analizować możliwość połączenia, które mogłoby istotnie zmienić sytuację akcjonariuszy obu spółek. Na rynku pojawiają się spekulacje dotyczące wyceny akcji Tesli na poziomie 420 USD, jednak oficjalne warunki potencjalnej transakcji nie zostały ogłoszone. Kluczowe pytania dotyczą sposobu rozliczenia fuzji, możliwej wymiany akcji na walory SpaceX oraz wpływu połączenia na przyszłą wycenę Tesli.

Amerykański rynek akcji przechodzi okres zmiany nastrojów. Po ustanowieniu historycznego szczytu Nasdaq 100 inwestorzy zaczęli ograniczać ekspozycję na spółki technologiczne, a spadające rentowności obligacji USA wskazują na wzrost zainteresowania rynkiem długu. W centrum uwagi pozostają rekordowe wydatki na sztuczną inteligencję i niepewność dotycząca ich przyszłej rentowności. Czy rotacja kapitału z sektora AI do obligacji i innych segmentów rynku oznacza początek szerszej korekty na Wall Street?