
Trump naciska na spółki AI.
Firmy technologiczne stoją w obliczu poważnych przeszkód, do których zaliczają się zwykli Amerykanie zirytowani rosnącymi kosztami energii elektrycznej oraz prezydent, który w miesiącach poprzedzających wybory uzupełniające coraz bardziej skupia się na rachunkach za prąd.
W wyścigu o rozwój sztucznej inteligencji, duże firmy technologiczne wydały rekordowe kwoty na budowę centrów danych. Teraz mogą wydać jeszcze więcej, ponieważ po drodze czeka je bezprecedensowa interwencja federalna. Aby konkurować w rewolucji AI, duże firmy technologiczne koncentrują się na budowaniu jak największej infrastruktury centrów danych AI. Jednak teraz firmy takie jak Microsoft, Meta, Google czy Amazon stoją w obliczu poważnych przeszkód, do których zaliczają się zwykli Amerykanie zirytowani rosnącymi kosztami energii elektrycznej oraz prezydent, który w miesiącach poprzedzających wybory uzupełniające coraz bardziej skupia się na rachunkach za prąd. Przy zapotrzebowaniu na energię dorównującemu małym miastom, centra danych przeciążyły amerykańską sieć energetyczną i przyczyniły się do gwałtownego wzrostu cen energii elektrycznej.
Administracja Trumpa wezwała największego operatora sieci elektroenergetycznej w kraju, PJM Interconnection, do przeprowadzenia awaryjnej aukcji hurtowej energii elektrycznej, na której duże firmy technologiczne będą mogły składać oferty 15-letnich kontraktów na budowę nowych elektrowni. Jak donosi Bloomberg, kontrakty z aukcji miałyby wesprzeć budowę nowych mocy wytwórczych o wartości 15 miliardów dolarów i zobowiązać firmy z kontraktami do płacenia za energię, niezależnie od tego, czy z niej korzystają, czy nie. Jednak eksperci zajmujący się tym tematem twierdzą, że nie ma prostych rozwiązań, które pozwoliłyby sprostać zapotrzebowaniu wielkich firm technologicznych na energię elektryczną i napięciom, jakie to powoduje w kontekście obaw konsumentów o koszty utrzymania. Jeffrey Shields, rzecznik PJM, poinformował, że operator analizuje zasady przedstawione przez Biały Dom i grupę gubernatorów stanów z obszaru PJM. Po „wielomiesięcznym procesie konsultacji z interesariuszami” Shields dodał, że zarząd PJM podjął decyzję o integracji dużych obciążeń z siecią. Stany Zjednoczone mają ogromne zapotrzebowanie na inwestycje infrastrukturalne z różnych powodów - ekonomicznych, technologicznych i geopolitycznych. Problem polega na tym, że sektor publiczny zaczyna mieć coraz mniej środków na finansowanie tych projektów, stąd naciski na wielkie spółki technologiczne. Amerykańska sieć energetyczna rzeczywiście pilnie potrzebuje modernizacji. Po dwóch dekadach niemalże zerowego zapotrzebowania na energię, nie jest ona w stanie sprostać ogromnemu zapotrzebowaniu centrów danych, które obecnie zużywają 5% całkowitej energii elektrycznej w kraju.

Źródło: opracowanie własne, stan na dzień 21.01.2026.
Podsumowanie sesji w Europie i USA
Wczorajszy handel w Europie po kilku sesjach w mieszanych nastrojach, ponownie zakończył się w czerwieni, a inwestorzy mówią, że korekta byłaby pożądana dla uspokojenia nastrojów. Wszystkie wiodące indeksy straciły od 0,61% (CAC40) do 1,34% (IBEX 35).
Na Wall Street pojawiły się oznaki niepokoju, po tym jak Donald Trump eskaluje napięcie wokół Grenlandii. Dow Jones stracił 1,76%, S&P500 spadł o 2,06%, a Nasdaq 100 finiszował ze stratą 2,39%.
W Azji dominacja podaży
Dziś na giełdach Azji i Pacyfiku zdecydowana przewaga czerwieni w ślad za spadkami na Wall Street. Nikkei 225 spada o 0,41%. Australijski S&P/ASX 200 tanieje o 0,37%. Południowokoreański KOSPI zyskuje 0,48%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-0,05%), Szanghaj (-0,01%), Sensex (-0,53%), Singapur (-0,40%). Indeks Asia Dow w dół o 0,66%.
Podsumowanie sesji na GPW
Na GPW bez zmian. Za nami dwa tygodnie poszukiwania przez WIG20 kierunku, gdzie rynek pozostaje w równowadze. Parkiet przy Książęcej wciąż wygląda prowzrostowo, choć ostatnie dziewięć sesji na WIG20 to poszukiwanie kierunku i przepychanka wokół poziomu 3260 pkt. Wczorajsza sesja była dość nerwową, ale wypadła znacznie lepiej niż na głównych giełdach europejskich co jest pokłosiem reakcji na straszenia Trumpa nałożeniem ceł na część krajów Europy. Dobrą wiadomością dla byków jest to, że udało się domknąć lukę spadkową z 8 stycznia i na początku handlu wspiąć się nowe roczne maksimum. Niestety tylko na krótką chwilę, a kontra niedźwiedź skutecznie zepchnęła indeks na niższe poziomy. Jest dużo za wcześnie by twierdzić, że optymizm na GPW po cichu wyparowuje. Niemniej należy być ostrożnym, ponieważ trwa zwieranie szeregów i jeden z obozów przechyli szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Indeks WIG20 odnotowywał w styczniu niemal z sesji na sesję najwyższe poziomy od roku. Oczywiście, po tak dynamicznym wzroście, należy liczyć się z możliwością wystąpienia korekty w ramach realizacji solidnych zysków. Jednak dopiero trwały spadek poniżej minimum z 29 grudnia 2025 stanowi zagrożenie dla wzrostów i może spowodować większe cofnięcia w stronę poziomu 2378 pkt. Jednak obserwowane od kilku dni pogorszenie nastrojów na Wall Street może odcisnąć swoje piętno. Po spadkowym otwarciu i hurtowej wyprzedaży w pierwszej godzinie, pojawił się popyt i to on wyciągnął WIG20 na symboliczny plus.
Obrót na szerokim rynku wyniósł 1,96 mld zł. WIG stracił 0,10%. Indeks blue chipów zyskał 0,04%. WIG20fut wzrósł o 0,18%, osiągając na zamknięciu wartość 3290 pkt. znacznie gorzej spisały się średnie i małe spółki. mWIG40 stracił 0,41%. Jedynie sWIG80 zakończył dzień spadkiem o 0,69%.
Złoty stabilny i wciąż bardzo silny
GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 4,84.
EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,22.
USDPLN – dolar jest dziś handlowany po 3,60.
CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,55.
PLNJPY – para handlowana jest po 43,88.
