
Kontrola USA nad wenezuelską ropą problemem dla OPEC.
We wtorek Trump zapowiedział, że Wenezuela wyśle do Stanów Zjednoczonych do 50 milionów baryłek ropy objętej sankcjami i że zostanie ona sprzedana po cenie rynkowej.
Stany Zjednoczone nigdy nie należały do Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową, kluczowej grupy zrzeszającej największych producentów ropy naftowej, mającej wpływ na światowe zasoby tego surowca. Szybkie działania Donalda Trumpa mające na celu przejęcie kontroli nad wenezuelskim przemysłem naftowym stanowią jednak wyzwanie dla długoletnich wpływów OPEC na światowym rynku ropy naftowej. Wenezuela jest członkiem-założycielem OPEC i nawet niewielkie zmiany w polityce wydobycia i dystrybucji ropy mogą mieć wpływ na marże rafineryjne i przepływy handlowe.

Źródło: opracowanie własne, stan na dzień 12.01.2025.
Licencje i przepisy dotyczące zgodności, opracowane poza granicami USA, kształtują obecnie sposób, w jaki wenezuelskie baryłki trafią na rynek. To daje prezydentowi Trumpowi realny wpływ na wenezuelską ropę jako członka OPEC, bez konieczności zasiadania przy stole negocjacyjnym. Kontrola USA uzależniłaby produkcję Wenezueli od decyzji politycznych, co w istocie zwiększyłoby dostępność ropy naftowej spoza OPEC. Podważa to pozycję OPEC w zakresie cen, a groźby OPEC dotyczące ograniczenia produkcji spotkałyby się ze słabszą reakcją ze względu na istnienie alternatywnego źródła dostaw. Dałoby to również Stanom Zjednoczonym większą kontrolę nad podażą a co za tym idzie nad ceną.
Od czasu, gdy Trump oświadczył, że amerykańskie firmy naftowe pomogą w odbudowie infrastruktury naftowej Wenezueli, coraz bardziej oczywiste staje się, że plan prezydenta zakłada, iż Stany Zjednoczone i Wenezuela skorzystają na tym. We wtorek Trump zapowiedział, że Wenezuela wyśle do Stanów Zjednoczonych do 50 milionów baryłek ropy objętej sankcjami i że zostanie ona sprzedana po cenie rynkowej, a pieniądze kontrolowane przez Trumpa, mają zostaną wykorzystane z korzyścią dla mieszkańców Wenezueli i Stanów Zjednoczonych. Te dodatkowe baryłki prawdopodobnie nie wystarczą, aby w najbliższym czasie wpłynąć na ceny, ale mogą pomóc w budowaniu optymizmu i dobrej woli wśród amerykańskich wyborców przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi. Mimo to, nie należy lekceważyć zmian w układzie sił na światowym rynku ropy naftowej. Amerykańskie rafinerie na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej należą do nielicznych na świecie, które potrafią efektywnie przetwarzać ciężką ropę naftową Wenezueli – powiedział. Lata sankcji sprawiły, że baryłki ropy wenezuelskiej pozostały na uboczu, ale gwarantowany dostęp do jej surowca oznaczałby dla amerykańskich rafinerii, niższe koszty produkcji, wyższe marże i strategiczną przewagę, której konkurencja nie byłaby w stanie łatwo zagrozić.
Podsumowanie sesji w Europie i USA.
Piątkowy handel w Europie mógł przypieczętować bycze nastawienie do trwającej hossy, choć inwestorzy mówią, że korekty byłaby pożądane dla uspokojenia nastrojów. Jedynie IBEX 35 z niewiele znacząca przeceną o 0,03% finiszował pod kreską. Pozostałe wiodące indeksy zyskały od 0,10% (FTSE MIB) do 1,44% (CAC40).
Na Wall Street na początku roku panuje optymizm, a dane z rynku pracy poddały w wątpliwość czy Fed będzie dalej ciął stopy procentowe. Dow Jones zyskał 0,48%, S&P500 wzrósł o 0,65%, a Nasdaq 100 finiszował z zyskiem 0,81%.
W Azji utrzymanie wzrostów.
Po dwóch sesjach spadkowych, kolejne dwa dni na większości giełd Azji i Pacyfiku przebiegają pod dyktando byków. Nikkei 225 rośnie o 1,61%. Australijski S&P/ASX 200 drożeje o 0,48%. Południowokoreański KOSPI zyskuje 0,83%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (1,20%), Szanghaj (0,99%), Sensex (-0,77%), Singapur (0,67%). Indeks Asia Dow w górę o 0,23%.
Podsumowanie sesji na GPW.
Parkiet przy Książęcej wciąż wygląda prowzrostowo. piątkowy handel wybił z głowy niedźwiedzi pomysł grania “pod prąd” i dużo za wcześnie twierdzić, że optymizm na GPW wyparował. Czwartkowe potknięcie należy raczej rozpatrywać jako naturalną korektę dynamicznej fali wzrostowej, a sprzedający chcąc kontynuacji przeceny, po godzinie notowań musieli zweryfikować swoje podejście. Indeks WIG20 odnotowywał w styczniu z sesji na sesję najwyższe poziomy od roku. Póki co można było oczekiwać, że czwartkowy handel raczej był to tylko przystanek w dalszym marszu na północ i tak też się stało. Oczywiście, po tak dynamicznym wzroście, należy liczyć się z możliwością wystąpienia korekty w ramach realizacji solidnych zysków. Jednak dopiero trwały spadek poniżej minimum z 29 grudnia 2025 stanowi zagrożenia dla zatrzymanie wzrostu i może spowodować większe cofnięcia w stronę poziomu 2378 pkt. Wczoraj po wzrostowym otwarciu i próbie sprowadzenia indeksu pod kreskę, kontra byków wyciągnęła WIG20 na zielone terytorium. Ostatecznie WIG20 zamknął się na poziomie dziennego minimum.
Obrót na szerokim rynku wyniósł 2,25 mld zł. WIG zyskał 1,33%. Indeks blue chipów zyskał 1,30%. WIG20fut spadł o 1,20%, osiągając na zamknięciu wartość 3295 pkt. Świetnie radzą sobie średnie i małe spółki. mWIG40 zyskał 1,44%. sWIG80 zakończył dzień wzrostem o 1,45%.
Złoty stabilny i wciąż bardzo silny.
GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 4,84.
EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,21.
USDPLN – dolar jest dziś handlowany po 3,60.
CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,52.
PLNJPY – para handlowana jest po 43,81.
