
Nowa bańka na rynku: Czy mydło i dyskonty są groźniejsze od AI?
Sektory tradycyjnie uznawane za „bezpieczne przystanie” – producenci dóbr podstawowych, takich jak szampony, oraz sieci dyskontowe – stały się obecnie jednymi z najbardziej rozgrzanych i ryzykownych aktywów na rynku.
W obliczu rosnącej niepewności związanej z wpływem sztucznej inteligencji na gospodarkę, na Wall Street doszło do paradoksalnej zamiany ról. Sektory tradycyjnie uznawane za „bezpieczne przystanie” – producenci dóbr podstawowych, takich jak szampony, oraz sieci dyskontowe – stały się obecnie jednymi z najbardziej rozgrzanych i ryzykownych aktywów na rynku. Inwestorzy, uciekając przed zmiennością sektora technologicznego, wykreowali nową bańkę spekulacyjną w miejscach, gdzie nikt się jej nie spodziewał.

Źródło: opracowanie własne, stan na dzień 26.02.2026.
Fundusz State Street Consumer Staples Select Sector SPDR ETF, skupiający spółki z sektora dóbr konsumpcyjnych, odnotował od początku 2026 roku wzrost o ponad 15%, podczas gdy szeroki indeks S&P 500 pozostał niemal bez zmian. Skala tego zjawiska jest niepokojąca: wyceny gigantów takich jak Walmart czy Costco osiągnęły poziomy (wskaźnik P/E odpowiednio ok. 43 i 46), które znacznie przewyższają wskaźniki dla „Wspaniałej Siódemki”. Oznacza to, że za dolara zysku producenta chemii gospodarczej inwestorzy płacą dziś więcej niż za dolara zysku liderów innowacji.
Analitycy ostrzegają, że ten „handel defensywny” stał się nadmiernie zatłoczony. Gwałtowny odwrót od akcji software’owych i finansowych, napędzany obawami, że AI może zlikwidować miliony miejsc pracy w sektorze usług, wepchnął kapitał w rejony gospodarki odporne na automatyzację. Szamponu czy podstawowych produktów spożywczych algorytm nie zastąpi, co czyni te spółki atrakcyjnymi w oczach przerażonych inwestorów.
Ryzyko polega jednak na tym, że fundamenty tych firm nie uzasadniają tak wysokich kursów akcji. Gdy emocje opadną, a rynek zacznie ponownie wyceniać realne perspektywy wzrostu, „bezpieczne” akcje mogą zaliczyć bolesną korektę. Eksperci sugerują, że zamiast ślepej ucieczki do dyskontów, kluczem powinna być dywersyfikacja i poszukiwanie wartości tam, gdzie rynek przesadził z wyprzedażą – m.in. w surowcach przemysłowych czy aktywach trwałych, które również są mniej podatne na cyfrowe zawirowania, a nie są jeszcze tak przewartościowane jak „bańka mydlana” na artykułach codziennego użytku.
Podsumowanie sesji w Europie i USA
Europejskie indeksy wciąż bardzo wysoko, a przepowiednie o chociaż płytkiej korekcie na razie nie chcą się ziścić. jednak widać nerwowość na rynku. Powrót optymizmy za oceanem napędzał wczoraj wzrosty. Wszystkie wiodące indeksy zyskały od 0,47% (CAC40) do 1,49% (IBEX 35).
Na Wall Street optymizm poddawany jest testom po ostatnich spadkach technologii. Indeksy utrzymują się blisko szczytów, a po spadku w poniedziałek przyszedł czas na wzrosty gdy obawy o wpływ AI na gospodarkę ustąpiły. Dow Jones zyskał 0,63%, S&P 500 wzrósł o 0,81%, a Nasdaq 100 finiszował z zyskiem 1,26%.
W Azji indeks KOSPI szaleje
Tydzień na giełdach Azji i Pacyfiku rozpoczął się w mieszanych nastrojach. Inwestorzy z Chin powrócili po wolnym z okazji obchodów Lunar New Year. Dziś panują mieszane nastroje poza wybuchem optymizmu w Korei. Nikkei 225 rośnie 0,24%. Australijski S&P/ASX 200 drożeje o 1,51%. Południowokoreański KOSPI zyskuje 3,69%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-0,97%), Szanghaj (-0,22%), Sensex (-0,12%), Singapur (-0,64%). Indeks Asia Dow w górę o 2,03%.
Podsumowanie sesji na GPW
WIG20 z apetytem na roczne maksimum i to wbrew sile złotego. To analogia do strategii carry trade na jenie, gdzie zagraniczni inwestorzy za taniego jena kupują japońskie akcji. Jednak ostanie kilkanascie dni to zmienne nastroje, które praktycznie z dnia na dzień zmieniają się na Wall Street i wpływają na nastroje inwestorów. Na parkiecie przy Książęcej od początku lutego również zrobiło się nerwowo, indeksy podążają w ślad za globalnymi giełdami. Już wcześniejsze sesje pokazały, że sytuacja na GPW jest mocno dynamiczna i mogą pojawić się oznaki możliwej krótkiej korekty. Popyt, który dyktował warunki gry, stał się bardziej wybiórczy. Przez kilka ostatnich dni na WIG20 trwała przepychanka, chociaż indeks wciąż radzi sobie dobrze. Niestety pogorszenie nastrojów na głównych parkietach Europy i na Wall Street może zrobić swoje. Obóz niedźwiedzi, który twierdził, że optymizm na GPW po cichu wyparowuje, na razie nie ma racji, jednak realizacja zysków z długich pozycji dodatkowo może sprzyjać cofnięciu. Zatem należy być ostrożnym. Nasz parkiet nie jest oderwany od reszty świata i jeśli na globalnych parkietach pojawi się sceptycyzm, należy liczyć się z korektą, tym bardziej po tak dynamicznym wzroście. Jednak dopiero trwały spadek poniżej minimum z 29 grudnia 2025 stanowi zagrożenie dla wzrostów i może spowodować większe cofnięcia w stronę poziomu 2378 pkt. Jednak od dwóch dni byki pokazały determinację. Po wysokim otwarciu, WIG20 przez cały dzień podążał na północ i ostatecznie finiszował na dziennym maksimum .
Obrót na szerokim rynku wyniósł 2,34 mld zł. WIG zyskał 1,47%. Indeks blue chipów zyskał 1,74%. WIG20fut spadł o 1,66%, osiągając na zamknięciu wartość 3487 pkt. W obraz rynku wpisały się średnie i małe spółki. mWIG40 zyskał 0,83%. sWIG80 zakończył dzień wzrostem o 50%.
Złoty stabilny i wciąż bardzo silny
GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 4,83.
EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,21.
USDPLN – dolar jest dziś handlowany po 3,56.
CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,62.
PLNJPY – para handlowana jest po 43,70.
