
Miedź na historycznych szczytach. AI to tylko początek opowieści.
Ceny miedzi osiągnęły właśnie najwyższy poziom w historii, przebijając kolejne psychologiczne bariery i wywołując poruszenie na rynkach surowcowych.
Ceny miedzi osiągnęły właśnie najwyższy poziom w historii, przebijając kolejne psychologiczne bariery i wywołując poruszenie na rynkach surowcowych. Choć głównym tematem nagłówków jest rewolucja w dziedzinie sztucznej inteligencji, eksperci podkreślają, że popyt generowany przez centra danych to zaledwie jeden z elementów znacznie szerszej układanki. Miedź, nazywana często „Doktorem Copper” ze względu na swoją zdolność do diagnozowania kondycji światowej gospodarki, staje się obecnie fundamentem globalnej transformacji energetycznej, co tworzy strukturalny deficyt podaży, z którym rynek nie mierzył się od dekad.

Źródło: opracowanie własne, stan na dzień 14.05.2026.
Sektor AI faktycznie wykazuje nienasycony apetyt na ten metal. Nowoczesne centra danych wymagają od 40 do 50 tys. ton miedzi na obiekt, co stanowi ogromny skok w porównaniu do tradycyjnej infrastruktury obliczeniowej. Wynika to z ekstremalnego zapotrzebowania na energię i konieczności stosowania zaawansowanych systemów chłodzenia oraz rozbudowanych sieci dystrybucji prądu. Jednak równie istotnym czynnikiem jest przyspieszająca elektryfikacja transportu i rozbudowa sieci energetycznych w Chinach oraz Ameryce Północnej. Miedź jest niezbędna w każdym elemencie odnawialnych źródeł energii.
Problem polega na tym, że strona podażowa nie nadąża za tą dynamiką. Wydobycie miedzi staje się coraz trudniejsze i droższe. Zawartość czystego metalu w rudzie spadła o blisko 40% od lat 90. XX wieku, a budowa nowych kopalń trwa latami i wiąże się z ogromnymi wyzwaniami regulacyjnymi. Dodatkowo napięcia geopolityczne i zakłócenia w eksporcie kluczowych surowców pomocniczych, jak kwas siarkowy, pogłębiają kryzys u rafinerów. W efekcie rynek znajduje się w fazie tzw. backwardation, gdzie ceny natychmiastowe są wyższe od kontraktów długoterminowych, co jasno sygnalizuje krytyczny brak surowca „na już”.
Miedź to kolejny "cichy zabójca" dynamiki wzrostu. Jeśli ropa jest krwią gospodarki, to miedź jest jej układem nerwowym. Miedź ma znacznie mniejszą elastyczność cenową podaży niż ropa. Gdy ceny ropy rosną, można stosunkowo szybko odkręcić kurki w istniejących odwiertach. W przypadku miedzi, od odkrycia złoża do pierwszej wyprodukowanej tony mija średnio 12-15 lat. Przy obecnych cenach zaczyna opłacać się odzyskiwanie miedzi ze starych kabli i wysypisk, ale nawet to nie zasypie 30-procentowej luki podażowej, którą wieszczy IEA na rok 2035. Zatem jesteśmy w klasycznej pułapce. Chcemy postępu i ekologii, ale surowce potrzebne do ich budowy stają się barierą wzrostu PKB.
Podsumowanie sesji w Europie i USA
Inwestorzy na Starym Kontynencie wciąż są na etapie poszukiwania kierunku. Gołym okiem widać, że brakuje impulsu do wzrostów, więc Europa pozostaje daleko w tyle za rekordami w USA, Japonii i Korei. Na zmianę to sesja wzrostowa, to znów spadkowa. Wczorajsza sesja zakończyła się w zieleni. Wszystkie wiodące indeksy, zyskały od 0,35% (CAC 40) do 1% (FTSE MIB).
Na Wall Street wciąż sporo optymistów, a dobre nastroje napędzają rajd na nowe historyczne szczyty. Dow Jones stracił 0,14%, S&P 500 wzrósł o 0,58%, a Nasdaq 100 finiszował z zyskiem 1,2%.
W Azji mieszane nastroje
W Azji dziś sesja bez wyraźnej przewagi jednej ze stron rynku. Inwestorzy przestali wierzyć, że napięcia na linii Waszyngton - Teheran wkrótce ustąpią, ale pozostaje nadzieja na pozytywny wynik szczytu Trump - Xi. Nikkei 225 powrócił poniżej bariery 63000 pkt i traci 0,68%. Australijski S&P/ASX 200 tanieje o 0,15%. Południowokoreański KOSPI wzrósł o 0,63%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-0,32%), Szanghaj (-0,75%), Sensex (0,07%), Singapur (-0,36%).
Podsumowanie sesji na GPW
Na parkiecie przy Książęcej trwa poszukiwanie kierunku i choć wczorajsza sesja zakończyła się silnymi wzrostami, to pozostajemy w krótkoterminowym ruchu bocznym. Sytuacja techniczna jest bardzo dynamiczna. Najpierw dwutygodniowe cofnięcie spod rocznych maksimów zostało zatrzymane na wsparciu w okolicach 3400 pkt, a ruch wzrostowy otworzył drogę do kolejnego poziomu 3600 pkt. To ważne techniczne miejsce, bowiem było to pierwsze lokalne wsparcie od którego rozpoczęła się przecena, a teraz może stać się oporem. Wciąż należy być ostrożnym, bowiem sytuacja na globalnym rynku ryzykownych aktywów jest mocno dynamiczna i napięta. Na razie rynki nie wyceniają kłopotów, jakim są perspektywa wzrostu inflacji i ryzyko globalnego spadku PKB. Wiele będzie zależeć od rynku obligacji USA. Wzrost ich rentowności będzie potęgował niepokój o wzrost inflacji, co w konsekwencji może prowadzić do wzrostu stóp procentowych w dalszej części roku, a to z kolei do wyższych kosztów finansowania działalności. Jednak nastroje niepewności są na razie ignorowane przez inwestorów. Parkiet przy Książęcej nie jest oderwany od reszty świata i jeśli na globalne parkiety powróci sceptycyzm, należy wziąć pod uwagę korektę, która dla uspokojenia rynku byłaby wręcz pożądana, tym bardziej po tak dynamicznym wzroście. WIG20 po wysokim otwarciu poruszał się płasko i dopiero udany początek na Wall Street zaowocował uderzeniem popyty. Indeks ostatecznie finiszował na poziomie dziennego maksimum .
Obrót na szerokim rynku wyniósł 2,2 mld zł. WIG zyskał 1,71%. Indeks blue chipów zyskał 2,09%. WIG20fut wzrósł o 2,07%, osiągając na zamknięciu wartość 3479 pkt. Zdecydowanie słabiej spisały się średnie i małe spółki. mWIG40 zyskał 0,21%. sWIG80 zakończył dzień wzrostem o 0,36%.
Złoty wciąż mocny i stabilny
GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 4,90.
EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,24.
USDPLN – dolar jest dziś handlowany po 3,62.
CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,63.
PLNJPY – para handlowana jest po 43,54.
