Akcje spółek finansowych spadają wraz ze wzrostem stóp procentowych - to może być problemem dla szerszego rynku.

Rozbieżność między zachowaniem sektora finansowego a rosnącymi rentownościami obligacji staje się nowym źródłem niepokoju dla inwestorów na Wall Street. Na co trzeba zwrócić uwagę?

Rozbieżność między zachowaniem sektora finansowego a rosnącymi rentownościami obligacji staje się nowym źródłem niepokoju dla inwestorów na Wall Street. Historycznie wyższe stopy procentowe i rosnące rentowności długoterminowych papierów skarbowych były sprzyjającym otoczeniem dla banków, pozwalając im na poszerzanie marży odsetkowej i generowanie wyższych zysków z działalności pożyczkowej. Tym razem jednak akcje spółek finansowych odnotowują spadek wartości, co sygnalizuje, że rynek zaczyna obawiać się negatywnych konsekwencji - długotrwale utrzymujących się wysokich kosztów pieniądza. Analitycy zwracają uwagę, że presja na wyceny banków wynika z rosnących obaw o jakość portfela kredytowego, spadek popytu na nowe pożyczki oraz potencjalne straty na posiadanym portfelu obligacji.

Słabość sektora finansowego jest szczególnie niebezpiecznym sygnałem dla całego rynku akcji, ponieważ banki są uznawane za papierek lakmusowy kondycji całej gospodarki. Gdy instytucje finansowe zmagają się ze spadkiem wycen, zazwyczaj prowadzi to do zaostrzenia kryteriów przyznawania kredytów, co z kolei ogranicza płynność dostępną dla przedsiębiorstw i konsumentów. Taki mechanizm hamujący może bezpośrednio przełożyć się na spowolnienie wzrostu gospodarczego i obniżenie zysków spółek z innych sektorów, w tym dotychczasowych liderów hossy. W efekcie ignorowanie problemów branży finansowej przez inwestorów skupionych na spółkach technologicznych może okazać się krótkowzroczne, gdyż bez stabilnego fundamentu bankowego dalsza hossa na szerokim rynku stoi pod znakiem zapytania.

To zjawisko odkrywa bardzo ciekawy mechanizm, który rzadko pojawia się w klasycznych podręcznikach ekonomii. Dlaczego wysokie stopy przestały pomagać bankom? W teorii wyższe stopy = wyższe odsetki od kredytów = większy zysk banku. W praktyce: jeśli stopy rosną zbyt szybko i utrzymują się wysoko zbyt długo, klienci przestają brać kredyty hipoteczne i inwestycyjne, a dotychczasowi dłużnicy mają problem ze spłatą. Bank wolny od zysku z wyższej marży zaczyna tracić na wolumenie i musi tworzyć rezerwy na złe długi. Zagrożeniem są też potencjalne straty na obligacjach. Banki trzymają gigantyczne ilości państwowych obligacji zakupionych w czasach zerowych stóp procentowych. Gdy rentowności obligacji rosną, ich rynkowa cena spada. Dopóki bank nie musi ich sprzedawać, strata jest tylko na papierze. Jeśli jednak klienci zaczną wycofywać depozyty, banki są zmuszone realizować te straty co bezpośrednio uderza w ich kapitał. Sektor finansowy rzadko przewodzi hossie, ale bardzo często jako pierwszy sygnalizuje zbliżającą się recesję. Jeśli giganci technologiczni wciąż rosną, a banki ciągną indeksy w dół, oznacza to, że w krwiobiegu gospodarki jakim jest system bankowy zaczynają tworzyć się zatory, które z opóźnieniem dotkną również pozostałe branże.

Źródło: opracowanie własne, stan na dzień 24.09.2026.

Podsumowanie sesji w Europie i USA

Początek tygodnia na giełdach Starego Kontynentu upłynął w dużej mierze optymizmu, jednak wczorajszy handel zakończył się w gorszych nastrojach. Nie brakuje negatywnych sygnałów płynących z rynku obligacji, a ich rosnące rentowności mogą niepokoić. Wszystkie wiodące indeksy straciły od 0,03% (FTSE100) do 0,66% (Dax).

Na Wall Street inwestorzy mierzą się z rotacją kapitału. Spółki związane z AI wciąż są wysoko wyceniane, ale tradycyjne sektory znalazły się pod presją. Dow Jones stracił 0,68%, S&P500 spadł o 0,75%. Technologiczny Nasdaq stracił 1,13%.

Giełdy w Azji wyhamowują wzrosty

Przez poprzednie dziesięć tygodni na giełdach w Azji trwa poszukiwanie kierunku. Bieżący tydzień rozpoczął się w dobrych nastrojach, a dzisiejszy przebiega w mieszanych nastrojach w ślad za gorszą sesją na Wall Street. Inwestorzy zwracają uwagę na niestabilność na Bliskim Wschodzie, która ogranicza dostawy ropy jak i perspektywy kolejnych podwyżek stóp w tym roku. Nikkei 225 zyskuje 1,3%. Australijski S&P/ASX 200 tanieje o 0,75%. Południowokoreański KOSPI w górę o 0,9%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-0,6%), Szanghaj (-0,95%), Sensex (-0,9%), Singapur (-0,1%).

Podsumowanie sesji na GPW

Wczorajsza sesja zakończyłą się spadkowo, co nie powinno dziwić, gdy inwestorzy świętowali bicie rekordów, a spadki można przypisać realizacji zysków przez część inwestorów. Chociaż można dostrzec oznaki zmęczenia hossą, to i tak WIG i WIG20 pokusiły się o nowe szczyty. Trend wzrostowy rozpoczęty w lipcu wydaje się na ten moment niezagrożony. Na WIG20 czerwcowe spadki zostały powstrzymane na lokalnym wsparciu w okolicach 3553 pkt, skąd widać było solidną reakcję popytową. Wczorajsza sesja zakończyła się solidnym wzrostem wartości indeksów. Czerwiec przyniósł przecenę indeksów, co stało się okazją do zakupów po promocyjnej cenie. Na razie strachu nie widać. Natomiast pojawia się niepewność w notowaniach europejskich indeksów. Sytuacja na globalnym rynku ryzykownych aktywów jest mocno dynamiczna i napięta. Największym problemem dla rynków i bezpośrednio dla Wall Street w krótkim terminie nie jest widmo podwyżek stóp procentowych, lecz gwałtownie kurcząca się płynność finansowa, a Departament Skarbu zmniejszył skalę skupu obligacji o połowę. Przy jednoczesnym przyspieszeniu akcji kredytowej tworzy to drenaż kapitału z systemu. Wiele będzie zależeć od rynku obligacji USA. Wzrost ich rentowności będzie potęgował niepokój o wzrost inflacji, co w konsekwencji może prowadzić do wzrostu stóp procentowych w dalszej części roku, a to z kolei do wyższych kosztów finansowania działalności. Jednak nastroje niepewności są na razie ignorowane przez inwestorów. Nasz parkiet nie jest oderwany od reszty świata i jeśli na globalne parkiety powróci sceptycyzm, należy wziąć pod uwagę korektę.

Obrót na szerokim rynku wyniósł 2,3 mld zł. WIG stracił 0,75%. Indeks blue chipów stracił 0,75%. WIG20 fut spadł o 0,8%. W obraz rynku wpisały się średnie i małe spółki. mWIG40 stracił 0,76%. sWIG80 zakończył dzień spadkiem o 0,67%.

Po Fed - kurs złotego stabilizuje się

GBPPLN - para aktualnie handlowana jest po 5,09.

EURPLN - dziś euro wycenione jest na 4,37.

USDPLN - dolar jest dziś handlowany po 3,84.

CHFPLN - aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,66.

PLNJPY - para handlowana jest po 41,11.


:
Oil finds support - Hero

Wąskie gardła w rafinacji stają się kolejnym wielkim problemem rynku ropy

Eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie przenosi ciężar obaw rynkowych z samego wydobycia surowca na zdolności przetwórcze globalnego sektora rafineryjnego.