
Lotnictwo w opałach: US Global JETS ETF traci wysokość.
Globalny sektor lotniczy znalazł się w kleszczach negatywnych czynników makroekonomicznych, co czyni krótką sprzedaż funduszu US GLOBAL JETS ETF jedną z najbardziej zyskownych strategii ostatnich tygodni.
Globalny sektor lotniczy znalazł się w kleszczach negatywnych czynników makroekonomicznych, co czyni krótką sprzedaż funduszu US GLOBAL JETS ETF jedną z najbardziej zyskownych strategii ostatnich tygodni. Głównym winowajcą jest gwałtowny wzrost cen paliwa lotniczego, napędzany eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie, co przy braku skutecznego hedgingu u wielu przewoźników drastycznie obniża marże. Dodatkowo, rosnące koszty pracy i presja płacowa ze strony związków zawodowych pilotów sprawiają, że nawet przy wysokim popycie na podróże, rentowność operacyjna sektora pozostaje pod ogromną presją.
W tej trudnej sytuacji giganci tacy jak Delta Air Lines oraz American Airlines wykazują relatywnie większą odporność niż ich mniejsi konkurenci, choć nie są wolni od problemów. Delta, dzięki swojej strategii segmentacji premium i silnemu programowi lojalnościowemu powiązanemu z kartami American Express, posiada większą zdolność do przerzucania kosztów na zamożnego klienta. Z kolei American Airlines, mimo ogromnego zadłużenia, korzysta z dominacji na trasach krajowych w USA. Niemniej jednak, obie spółki muszą mierzyć się z opóźnieniami w dostawach nowych maszyn od Boeinga, co zmusza je do utrzymywania starszych, mniej efektywnych paliwowo flot, generując dodatkowe koszty serwisowe.
Najczarniejszy scenariusz rysuje się jednak przed tanimi liniami lotniczymi. Model biznesowy oparty na niskich marżach i wysokim wolumenie, przestaje działać w środowisku drogiej ropy i ubożejącego konsumenta klasy średniej. Tanie linie mają ograniczony dostęp do klienta biznesowego, który jest mniej wrażliwy na cenę, a ich elastyczność w podnoszeniu opłat za bilety jest bliska zeru. W obliczu rosnących opłat lotniskowych i konieczności konkurowania z gigantami, mniejsi przewoźnicy mogą wkrótce stanąć przed widmem konsolidacji lub bankructw.
Obecna sytuacja na US GLOBAL JETS ETF sugeruje, że rynek wycenia trwałe pogorszenie fundamentów branży. Dopóki ceny energii nie ustabilizują się poniżej krytycznych poziomów, a amerykański konsument nie odzyska płynności finansowej, sektor lotniczy pozostanie zakładnikiem geopolityki. Inwestorzy coraz częściej dostrzegają, że stabilizacja w lotnictwie to mrzonka, a przewagę zyskają jedynie te podmioty, które dysponują potężną bazą kapitałową i są w stanie przetrwać okres ekstremalnie wysokich kosztów operacyjnych, co definitywnie stawia tanie linie w pozycji przegranej.

Źródło: opracowanie własne, stan na dzień 10.03.2026.
Podsumowanie sesji w Europie i USA
Miniony tydzień na giełdach Starego Kontynentu upłynął w obawach o bezpieczeństwo energetyczne, a co za tym idzie uderzenie inflacji oraz spadek wzrostu gospodarczego. wczoraj pomimo próby odreagowania spadków obawy te nie ustąpiły. Wszystkie wiodące indeksy straciły od 0,29% (FTSE MIB) do 0,98% (CAC40).
Również na Wall Street też widać oznaki strachu. Fed jest na ten moment między młotem, a kowadłem, co do decyzji o stopach procentowych, ponieważ konflikt z Iranem podsyca obawy przed stagflacją. Mimo tego wczorajszy handel zakończył się na plusie. Dow Jones zyskał 0,50%, S&P 500 wzrósł o 0,83%, a Nasdaq 100 finiszował z zyskiem 1,38%.
W Azji odreagowanie wyprzedaży
Ubiegły tydzień na giełdach Azji i Pacyfiku zakończył się pod hasłem wyprzedaży ryzykownych aktywów w ślad za spadkami na amerykańskie indeksy oraz obawą o wzrost inflacji i spadkiem wzrostu gospodarczego. Wczoraj poprawa nastrojów w USA spowodowana spadkiem cen ropy przełożyła się ten rynek, co zaowocowało wymazaniem części piątkowej przeceny. Nikkei 225 rośnie 2,7%. Australijski S&P/ASX 200 drożeje o 1,09%. Południowokoreański KOSPI poddany jest największej zmienności i dziś zyskuje 4,7%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (1,6%), Szanghaj (0,42%), Sensex (0,72%), Singapur (1,58%). Indeks Asia Dow w górę 3,52%.
Podsumowanie sesji na GPW
Po nerwowym i mocno spadkowy tygodniu przyszedł czas na odreagowanie. Inwestorzy po weekendzie wrócili pełni obaw, gdzie można spodziewać się tąpnięcia na ryzykownych aktywach, w tym na akcjach, a piątek przyniósł potwierdzenia “strachu”, który rozlał się nie tylko w Warszawie, ale i na całym globie. Kiedy na rynkach leje się krew, to Emerging Markets znajdują się pod presją sprzedających. Przez cały poprzedni tydzień w Europie, a co za tym idzie i w Warszawie dominowały spadki. Rosnące rentowności obligacji USA potęgowały niepokój o wzrost inflacji, co w konsekwencji może prowadzić do wzrostu stóp procentowych w dalszej części roku, a to z kolei do wyższych kosztów finansowania działalności. Nastroje w ciągu kilku tygodni odwróciły się o 180 stopni. Na parkiecie przy Książęcej sytuacja jest mocno dynamiczna i pojawiły się oznaki korekty. Popyt, który dyktował warunki gry, ustąpił naporowi podaży. Niestety pogorszenie nastrojów na głównych parkietach Europy i na Wall Street zrobiło swoje. Obóz niedźwiedzi, który twierdził, że optymizm na GPW po cichu wyparowuje, wydaje się mieć rację, a realizacja zysków z długich pozycji dodatkowo może sprzyjać cofnięciu. Nasz parkiet nie jest oderwany od reszty świata i jeśli na globalnych parkietach utrzyma się sceptycyzm, należy liczyć się z korektą, tym bardziej po tak dynamicznym wzroście. Jednak dopiero trwały spadek poniżej minimum z 4 grudnia 2025 stanowi poważne zagrożenie i może spowodować większe cofnięcia w stronę poziomu 2378 pkt. WIG20 po po bardzo niskim otwarciu zaczął odrabiać straty, ale do końca sesji nie udało odrobić się ich w całości, co zaowocowało niewielkim minusem.
Obrót na szerokim rynku wyniósł 2,61 mld zł. WIG stracił 0,29%. Indeks blue chipów stracił 0,17%. WIG20fut spadł o 0,34%, osiągając na zamknięciu wartość 3263 pkt. W obraz rynku pisały się średnie i małe spółki. mWIG40 stracił 0,49%. sWIG80 zakończył dzień spadkiem o 0,89%.
Złoty po pierwszej reakcji osłabienia stabilizuje się
GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 4,92.
EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,25.
USDPLN – dolar jest dziś handlowany po 3,66.
CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,71.
PLNJPY – para handlowana jest po 43,06.
