
Małe spółki na fali. Czy korekta zwiastuje głębsze problemy?
Głównym zagrożeniem dla amerykańskich podmiotów jest ich wrażliwość na koszty zadłużenia. Czy Fed będzie w stanie przynajmniej utrzymać aktualną kondycję gospodarki?
Mimo ostatnich zawirowań na rynkach, sektor małych spółek (small-caps) wciąż utrzymuje się na relatywnie wysokich poziomach, choć optymizm inwestorów zostaje poddany surowej próbie. Russell 2000, który po dynamicznych wzrostach napędzanych nadziejami na obniżki stóp procentowych, napotkał opór. Choć obecne cofnięcie jest traktowane przez wielu jako naturalna korekta po gwałtownym rajdzie, analitycy ostrzegają, że przed sektorem mogą piętrzyć się poważniejsze trudności. Kluczowym czynnikiem pozostaje kondycja amerykańskiej gospodarki oraz trajektoria polityki monetarnej Fed.
Głównym zagrożeniem dla mniejszych podmiotów jest ich wysoka wrażliwość na koszty zadłużenia. W przeciwieństwie do gigantów technologicznych, małe firmy częściej opierają swoje finansowanie na kredytach o zmiennym oprocentowaniu. Jeśli inflacja okaże się bardziej uporczywa, a stopy procentowe pozostaną na wysokim poziomie dłużej, niż zakłada rynek, fundamenty finansowe wielu spółek z indeksu Russell 2000 mogą ulec znacznemu pogorszeniu. Dodatkowo, zbliżające się wybory w USA i niepewność geopolityczna wprowadzają zmienność, która zazwyczaj uderza w pierwszej kolejności w aktywa uważane za bardziej ryzykowne.

Źródło: opracowanie własne, stan na dzień 18.05.2026.
Choć efekt nadrabiania zaległości przez małe spółki względem liderów technologicznych był wyraźny, horyzont inwestycyjny staje się coraz bardziej mglisty. Inwestorzy muszą teraz bacznie przyglądać się wynikom kwartalnym, które pokażą, czy małe przedsiębiorstwa faktycznie radzą sobie z presją kosztową, czy też ostatnie wzrosty były jedynie tymczasową anomalią wynikającą z nadmiernego entuzjazmu dotyczącego luzowania polityki pieniężnej.
Podsumowanie sesji w Europie i USA
Inwestorzy na Starym Kontynencie wciąż są na etapie poszukiwania kierunku. Gołym okiem widać, że brakuje impulsu do wzrostów, więc Europa pozostaje daleko w tyle za rekordami w USA, Japonii i Korei. Na zmianę to sesja wzrostowa, to znów spadkowa. Piątkowa sesja zakończyła się w czerwieni. Wszystkie wiodące indeksy, straciły od 1,05% (IBEX 35) do 2,07% (Dax).
Na Wall Street wciąż sporo optymistów, a dobre nastroje napędzają rajd na nowe historyczne szczyty. Jednak piątek przyniósł realizację zysków. Dow Jones stracił 1,07%, S&P 500 spadł o 1,24%, a Nasdaq 100 finiszował ze stratą 1,54%.
W Azji czerwono
Tydzień w Azji rozpoczął z wyraźną przewagą strony podażowej. Inwestorzy przestali wierzyć, że napięcia na linii Waszyngton - Teheran wkrótce ustąpią. Spadki są następstwem słabej piątkowej sesji na Wall Street. Nikkei traci 1%. Australijski S&P/ASX 200 tanieje o 1,45%. Południowokoreański KOSPI wzrósł o 0,75%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-1,51%), Szanghaj (-0,34%), Sensex (0,53%), Singapur (-0,4%).
Podsumowanie sesji na GPW
Na parkiecie przy Książęcej trwa poszukiwanie kierunku i choć piątkowa sesja zakończyła się wymazaniem czwartkowego wzrostu, to nadal pozostajemy w krótkoterminowym ruchu bocznym. Każda poprawa lub pogorszenie nastrojów na globalnych parkietach kreuje ruchy inwestorów. Sytuacja techniczna jest bardzo dynamiczna. Wcześniejsze cofnięcie spod rocznych maksimów zostało zatrzymane na wsparciu w okolicach 3400 pkt, a ruch wzrostowy otworzył drogę do kolejnego poziomu 3600 pkt. To ważne techniczne miejsce, bowiem było to pierwsze lokalne wsparcie od którego rozpoczęła się przecena, a teraz może stać się oporem. Wciąż należy być ostrożnym, bowiem sytuacja na globalnym rynku ryzykownych aktywów jest mocno dynamiczna i napięta. Na razie rynki nie wyceniają kłopotów, jakim są perspektywa wzrostu inflacji i ryzyko globalnego spadku PKB. Wiele będzie zależeć od rynku obligacji USA. Wzrost ich rentowności będzie potęgował niepokój o wzrost inflacji, co w konsekwencji może prowadzić do wzrostu stóp procentowych w dalszej części roku, a to z kolei do wyższych kosztów finansowania działalności. Jednak nastroje niepewności są na razie ignorowane przez inwestorów. Parkiet przy Książęcej nie jest oderwany od reszty świata i jeśli na globalne parkiety powróci sceptycyzm, należy wziąć pod uwagę korektę, która dla uspokojenia rynku mogłaby być wręcz pożądana. WIG20 po spadkowym otwarciu kontynuował marsz na południe i ostatecznie finiszował blisko dziennego minimum.
Obrót na szerokim rynku wyniósł 2,46 mld zł. WIG stracił 1,84%. Indeks blue chipów stracił 2,37%. WIG20fut spadł o 2,56%, osiągając na zamknięciu wartość 3495 pkt. W obraz rynku wpisały się średnie i małe spółki. mWIG40 stracił 0,48%. sWIG80 zakończył dzień spadkiem o 0,30%.
Złoty wciąż mocny i stabilny
GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 4,87.
EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,24.
USDPLN – dolar jest dziś handlowany po 3,65.
CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,64.
PLNJPY – para handlowana jest po 43,52.
