
GPW na celowniku globalnych inwestorów. Czy polskie akcje mają jeszcze potencjał?
Polski rynek akcji coraz mocniej przyciąga uwagę zagranicznych inwestorów. Mocne fundamenty gospodarcze, relatywnie niskie wyceny spółek z GPW oraz dobre wyniki funduszu iShares MSCI Poland ETF (EPOL) zwiększają zainteresowanie Polską. Kluczowe pytanie brzmi, czy napływ globalnego kapitału może stać się kolejnym impulsem dla WIG i WIG20.
Przeklasyfikowanie Polski przez S&P Global z rynku wschodzącego do grupy rynków rozwiniętych to istotny krok dla krajowej gospodarki. Zmiana ta otwiera polskim spółkom drzwi do napływu kapitału ze strony zagranicznych inwestorów instytucjonalnych, którzy unikają wyższego ryzyka rynków wschodzących. Mimo że inne agencje, takie jak MSCI, nadal zaliczają Polskę do rynków wschodzących, to właśnie w tej rozbieżności ocen analitycy dostrzegają wyjątkową okazję rynkową. Przykładem rosnącego zainteresowania jest fundusz iShares MSCI Poland ETF (Ticker EPOL).
W ciągu ostatnich trzech lat wygenerował on stopy zwrotu ponad dwukrotnie wyższe niż popularny SPDR S&P 500 ETF Trust, stając się jednym z najefektowniejszych aktywów na rynku międzynarodowym. Co istotne, polskie akcje pozostają wyceniane na niezwykle atrakcyjnym poziomie. Wskaźnik ceny do zysku dla portfela EPOL wynosi zaledwie 11,7, podczas gdy dla amerykańskiego indeksu S&P 500 sięga niemal 19,5. Oznacza to, że polski rynek oferuje inwestorom rzadkie połączenie dynamicznego wzrostu i niskich wycen. Fundamenty gospodarcze Polski dodatkowo wzmacniają ten optymistyczny scenariusz. Od momentu wstąpienia do Unii Europejskiej w 2004 roku realny produkt krajowy brutto Polski zwiększył się ponad dwukrotnie. Zwraca się uwagę na wysoko wykwalifikowaną kadrę w sektorze technologicznym oraz solidne podstawy zdywersyfikowanej gospodarki. Potencjalne zakończenie konfliktu w Ukrainie i nadchodząca odbudowa tego kraju mogą przynieść polskim przedsiębiorstwom kolejne silne impulsy wzrostowe. Ciekawym przykładem na krajowym rynku pozostaje Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, która mimo dynamicznego rozwoju rynków pochodnych i platformy NewConnect, wciąż notowana jest ze znacznym dyskontem w porównaniu do swoich światowych odpowiedników.
Źródło: opracowanie własne, stan na dzień 07.09.2026.
Inwestorzy z Ameryki często traktują polską giełdę jako tzw. „catch-up story” - i jest w tym głęboka logika, ale kryje się za tym ciekawa zależność walutowa. Gdy amerykański inwestor kupuje ETF taki jak EPOL, zawiera tak naprawdę podwójny zakład - wzrost kursu spółek na GPW oraz na siłę polskiego złotego wobec dolara. W latach 2023–2026 złoty mocno umacniał się w stosunku do dolara amerykańskiego. Dzięki temu stopa zwrotu dla amerykańskiego inwestora wyrażona w dolarach była znacznie wyższa niż stopa zwrotu dla polskiego inwestora inwestującego na GPW w złotówkach. To zjawisko tworzy tzw. „efekt dźwigni walutowej”, który sprawił, że polski rynek w serwisach takich jak Bloomberg prezentował się wręcz zjawiskowo.
Podsumowanie sesji w Europie i USA
Piątkowa sesja na giełdach Starego Kontynentu zakończyła się w mieszanych nastrojach. Inwestorzy uważnie obserwują rosnące rentowności obligacji. Pod kreską finiszował CAC40 i FTSE MIB. Pozostałe wiodące indeksy zyskały od 0,12% (Stoxx 600) do 0,25% (IBEX 35).
Na Wall Street wciąż widoczna jest niepewność inwestorów, która płynie z rynku długu. Dow Jones stracił 0,51%. S&P500 spadł o 0,38%. Technologiczny Nasdaq stracił 0,29%.
Giełdy w Azji podążają za Wall Street
Przez poprzednie osiem tygodni na giełdach w Azji trwa poszukiwanie kierunku. Bieżący tydzień rozpoczął się w mieszanych nastrojach z lekką przewagę popytu. Nikkei zyskuje 2%. Australijski S&P/ASX 200 praktycznie bez zmiany z wynikiem 0,01%. Południowokoreański KOSPI w górę o 4%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-1%), Szanghaj (-0,1%), Sensex (-0,4%), Singapur (-0,02%).
Podsumowanie sesji na GPW
Piątek na GPW na tle Europy wypadł wręcz okazale. Sesja przy Książęcej przebiegała w wyśmienitej atmosferze, a WIG20 wspiął się na nowy szczyt. Od około początku sierpnia walka byków z niedźwiedziami na WIG20 toczyłą się wokół poziomu 4000 pkt. Trend wzrostowy rozpoczęty w lipcu wydaje się na ten moment niezagrożony. Na WIG20 czerwcowe spadki zostały powstrzymane na lokalnym wsparciu w okolicach 3553 pkt, skąd widać było solidną reakcję popytową. Wczorajsza sesja zakończyła się solidnym wzrostem wartości indeksów. Czerwiec przyniósł przecenę indeksów, co stało się okazją do zakupów po promocyjnej cenie. Na razie strachu nie widać. Natomiast pojawia się niepewność w notowaniach europejskich indeksów oraz S&P500 i Nasdaq 100. Sytuacja na globalnym rynku ryzykownych aktywów jest mocno dynamiczna i napięta. Największym problemem dla rynków i bezpośrednio dla Wall Street w krótkim terminie nie jest widmo podwyżek stóp procentowych, lecz gwałtownie kurcząca się płynność finansowa, a Departament Skarbu zmniejszył skalę skupu obligacji o połowę. Przy jednoczesnym przyspieszeniu akcji kredytowej tworzy to drenaż kapitału z systemu. Wiele będzie zależeć od rynku obligacji USA. Wzrost ich rentowności będzie potęgował niepokój o wzrost inflacji, co w konsekwencji może prowadzić do wzrostu stóp procentowych w dalszej części roku, a to z kolei do wyższych kosztów finansowania działalności. Jednak nastroje niepewności są na razie ignorowane przez inwestorów. Nasz parkiet nie jest oderwany od reszty świata i jeśli na globalne parkiety powróci sceptycyzm, należy wziąć pod uwagę korektę.
Obrót na szerokim rynku wyniósł 2,3 mld zł. WIG zyskał 1,24%. Indeks blue chipów zyskał 1,38%. WIG20 fut wzrósł o 1,32%. W obraz rynku wpisały średnie i małe spółki. mWIG40 wzrósł o 0,92%. sWIG80 zakończył dzień wzrostem o 0,29%.
Złoty będący ostatnio pod presją próbuje odrabiać straty
GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 5,02.
EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,31.
USDPLN – dolar jest dziś handlowany po 3,71.
CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,58.
PLNJPY – para handlowana jest po 42,00.

Koszty AI zmieniają układ sił w Big Tech. Czy chmura zda test rentowności?
Boom na sztuczną inteligencję wystawia model biznesowy Big Tech na próbę. Rekordowe inwestycje w centra danych, chipy, energię i chłodzenie rosną szybciej niż przychody z części komercyjnych wdrożeń AI. Dla inwestorów kluczowe staje się pytanie, którzy dostawcy chmury najszybciej zamienią ogromne nakłady na sztuczną inteligencję w trwałe zyski.