
Meta podobno zarabia krocie - to dlaczego kurs spada?
Okazuje się, że wysokie wolne przepływy pieniężne, które Meta raportuje inwestorom, to swego rodzaju złudzenie optyczne. Księgi Meta nie uwzględniają zadłużenia z tytułu wartego 27 miliardów dolarów projektu budowy centrum danych, który Meta utrzymywała poza bilansem dzięki skomplikowanej inżynierii finansowej.
Meta Platforms wygląda jak maszyna do drukowania pieniędzy. Dlaczego więc zadłuża się na miliardy dolarów, żeby sfinansować nowe centra danych? Okazuje się, że wysokie wolne przepływy pieniężne, które Meta raportuje inwestorom, to swego rodzaju złudzenie optyczne. Owszem, w zeszłym roku wygenerowała miliardy dolarów gotówki, ale zostały one w dużej mierze spalone przez realne koszty związane z wypłacaniem pracownikom wynagrodzeń opartych na akcjach. Obejmowały one miliardy dolarów podatku u źródła pobieranego w momencie nabycia praw do akcji pracowniczych oraz kolejne miliardy dolarów z tytułu wykupu akcji własnych, wykorzystywanego do kompensacji rozwodnienia akcji. Patrząc z tej perspektywy, łatwo zrozumieć, dlaczego Meta w zeszłym roku ponad dwukrotnie zwiększyła zadłużenie w swoim bilansie, osiągając 58,7 miliarda dolarów. Zaciągała pożyczki, bo musiała. A to zadłużenie to tylko widoczna część. Księgi Meta nie uwzględniają zadłużenia z tytułu wartego 27 miliardów dolarów projektu budowy centrum danych, który Meta utrzymywała poza bilansem dzięki skomplikowanej inżynierii finansowej. Dla inwestorów rodzi to irytujący problem wyceny. Przy 1,66 biliona dolarów kapitalizacji, wartość rynkowa Meta już teraz wydaje się wysoka.

Źródło: opracowanie własne, stan na dzień 24.02.2026.
Inne duże firmy technologiczne również zgłaszają wysokie koszty gotówkowe związane z wynagrodzeniami opartymi na akcjach, w tym Alphabet, Microsoft i Nvidia. Jednak w odniesieniu do wolnych przepływów pieniężnych koszty te są w tych firmach znacznie niższe niż w Meta Platforms. Wolne przepływy pieniężne to ważny wskaźnik finansowy. Inwestorzy traktują go jako przybliżoną miarę gotówki, która pozostaje firmie po reinwestowaniu w działalność, aby wynagrodzić akcjonariuszy lub spłacić zadłużenie. Jednak termin „wolne przepływy pieniężne” nie ma jednolitej definicji w przepisach rachunkowości. Meta odnotowała 43,6 mld USD wolnych przepływów pieniężnych za rok 2025. Wynik ten pokazał 115,8 mld USD przepływów pieniężnych z działalności operacyjnej pomniejszonych o 72,2 mld USD nakładów inwestycyjnych. Na papierze podstawowa działalność Meta z łatwością pokryła gigantyczną rozbudowę infrastruktury sztucznej inteligencji. W rzeczywistości koszty gotówkowe bezpośrednio związane z nagrodami pracowniczymi w formie akcji pochłonęły w zeszłym roku 42 miliardy dolarów, czyli 96% wolnych przepływów pieniężnych Meta.
Podsumowanie sesji w Europie i USA
Europejskie indeksy wciąż bardzo wysoko, a przepowiednie o chociaż płytkiej korekcie na razie nie chcą się ziścić. jednak widać nerwowość na rynku. Początkowe wzrosty w Europie, za sprawą wpisów Trumpa zostały wymazane. Zyskały jedynie FTSE MIB (0,49%) i IBEX 35 (0,56%). Pozostałe wiodące indeksy straciły od 0,02% (FTSE100) do 1,06% (Dax).
Na Wall Street optymizm poddawany jest testom po ostatnich spadkach technologii. Indeksy utrzymują się blisko szczytów, a poniedziałek przyniósł solidne spadki. Dow Jones stracił 1,06%, S&P 500 spadł o 1,04%, a Nasdaq 100 finiszował ze stratą 1,13%.
W Azji mieszane nastroje
Tydzień na giełdach Azji i Pacyfiku rozpoczął się w mieszanych nastrojach. Inwestorzy z Chin powrócili po wolnym z okazji obchodów Lunar New Year. Dziś panują mieszane nastroje w ślad, a spadki na Wall Street chyba nie wystraszyły inwestorów. Nikkei 225 rośnie 0,77%. Australijski S&P/ASX 200 tanieje o 0,04%. Południowokoreański KOSPI zyskuje 1,98%.Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-2,01%), Szanghaj (0,92%), Sensex (-0,95%), Singapur (-0,50%). Indeks Asia Dow zyskuje 2,60%.
Podsumowanie sesji na GPW
Na parkiecie przy Książęcej od początku lutego zrobiło się nerwowo, indeksy podążają w ślad za globalnymi giełdami. Już wcześniejsze sesje pokazały, że sytuacja na GPW jest mocno dynamiczna i mogą pojawić się oznaki możliwej krótkiej korekty. Popyt, który dyktował warunki gry, stał się bardziej wybiórczy. Przez kilka ostatnich dni na WIG20 trwa przepychanka, chociaż indeks wciąż radzi sobie dobrze, co było pokłosiem reakcji na decyzję Trumpa o odwołaniu karnych ceł na część krajów Europy. Niestety pogorszenie nastrojów na głównych parkietach Europy i na Wall Street zrobiło swoje. Obóz niedźwiedzi, który twierdził, że optymizm na GPW po cichu wyparowuje, może mieć rację, a realizacja zysków z długich pozycji dodatkowo może sprzyjać cofnięciu. Zatem należy być ostrożnym. Nasz parkiet nie jest oderwany od reszty świata i jeśli na globalnych parkietach pojawi się sceptycyzm, należy liczyć się z korektą, tym bardziej po tak dynamicznym wzroście. Jednak dopiero trwały spadek poniżej minimum z 29 grudnia 2025 stanowi zagrożenie dla wzrostów i może spowodować większe cofnięcia w stronę poziomu 2378 pkt. Jednak wczoraj byki pokazały determinację. Po neutralnym otwarciu, WIG20 utrzymał się nad kreskę i już po godzinie z impetem ruszył na północ, docierając do lokalnego oporu. Czy uda się go pokonać i wznieść na nowe roczne maksimum?
Obrót na szerokim rynku wyniósł 2,42 mld zł. WIG zyskał 1,33%. Indeks blue chipów zyskał 1,67%. WIG20fut wzrósł o 2,10%, osiągając na zamknięciu wartość 3449 pkt. Ponownie zdecydowanie słabiej spisały się średnie i małe spółki. mWIG40 zyskał 0,42%. sWIG80 zakończył dzień wzrostem o 0,35%.
Złoty stabilny i wciąż bardzo silny
GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 4,83.
EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,22.
USDPLN – dolar jest dziś handlowany po 3,58.
CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,62.
PLNJPY – para handlowana jest po 43,28.
