Złoto - 5000 USD - mrzonka, czy realna perspektywa?

Niepewność związana z budżetem USA i nadzieje na obniżkę stóp procentowych przez Rezerwę Federalną napędzają popyt na bezpieczne przystanie. Większość inwestorów postrzega utrzymującą się siłę złota jako dowód na to, że rynki finansowe cenią bezpieczeństwo w obliczu zmienności.

Złoto jest przykładem rynku, na którym optymizm miesza się z pragmatyzmem. Złoto utrzymuje się powyżej 4000 dolarów. Czy są powody, które mogą doprowadzić do jego wzrostu do 5000 dolarów? Niepewność związana z budżetem USA i nadzieje na obniżkę stóp procentowych przez Rezerwę Federalną napędzają popyt na bezpieczne przystanie. Większość inwestorów postrzega utrzymującą się siłę złota jako dowód na to, że rynki finansowe cenią bezpieczeństwo w obliczu zmienności, konfliktów politycznych i słabych perspektyw gospodarczych USA. W tym scenariuszu siłę ceny złota można postrzegać raczej jako przejaw mądrości niż oznakę entuzjazmu, ponieważ uczestnicy rynku zabezpieczają swoje inwestycje, utrzymując lub zwiększając swoje pozycje w fizycznym na tle rosnącego optymizmu, że sprawnie działający rząd USA wpłynie pozytywnie na wskaźniki ekonomiczne. Jednak nawet jeśli rynki wykazują optymizm, należy zachować ostrożność, ponieważ niepewność wynikająca z obaw strukturalnych, w tym polityki gospodarczej i pieniężnej, może prowadzić do turbulencji. W rzeczywistości, maksymalna cena złota w 2025 roku prawdopodobnie już został osiągnięta – choć 5000 dolarów za uncję to cel na przyszły rok.

Głównym czynnikiem wpływającym na ceny złota pozostaje polityka fiskalna i monetarna USA. Przedłużające się zamknięcie rządu doprowadziło do braku kluczowych danych ekonomicznych, co rodzi pytania o termin kolejnej decyzji Fed w sprawie stóp procentowych. Niższe stopy procentowe często wiążą się z niższymi realnymi stopami zwrotu, co sprawia, że inne aktywa, takie jak złoto, są stosunkowo bardziej atrakcyjne dla inwestorów. Słabe otoczenie makroekonomiczne również sprzyja złotu. Wskaźnik ADP wskazuje, że firmy tracą średnio 11 000 miejsc pracy tygodniowo, a to wskazuje na słaby rynek pracy – stąd gołębia postawa Fed. Jeśli chodzi o politykę, ostatnie wydarzenia, w tym propozycje dotyczące odwiertów ropy naftowej na morzu, praw głosu akcjonariuszy i reformy regulacji, jeszcze bardziej nasiliły poczucie niepewności w zakresie zarządzania, co skłania inwestorów do zabezpieczania się przed ryzykiem poprzez gromadzenie aktywów trwałych. Globalnie trendy dedolaryzacji, intensywne zakupy banków centralnych oraz inwestycje w ETF-y nadal generują popyt strukturalny. Wzrost cen złota w tym roku jest połączeniem inwestycji spekulacyjnych oraz strategii instytucjonalnych i krajowych mających na celu zabezpieczenie się przed dywersyfikacją walut, ponieważ ciągła presja na akumulację metalu podtrzymując trend wzrostowy. Nieprzewidywalność nieodłącznie związana z polityką, mieszane sygnały emitowane przez wskaźniki ekonomiczne i narastające napięcia geopolityczne sprawiają, że strukturalna długa pozycja w złocie staje się coraz bardziej uzasadniona — szczególnie wśród inwestorów, którzy chcą zdywersyfikować portfele eksponowane zarówno na akcje, jak i dolara amerykańskiego.

Podsumowanie sesji w Europie i USA.

Na giełdach Starego Kontynentu, pomimo pierwszych oznak zadyszki, czyli tego, czego oczekiwała część inwestorów, wciąż panuje chęć do bicia nowych rekordów. Powszechne są spekulacje, że spadająca dynamika wzrostu to możliwe rozprowadzanie longów i domykanie długich pozycji. Jednak teza ta może być ryzykowna, ponieważ na razie nie widać specjalnej chęci do ucieczki od akcji. Piątkowa sesja ponownie zakończyła się na minusie. Wszystkie wiodące indeksy straciły od 0,69% (Dax) do 1,70% (FTSE MIB).

Na Wall Street wciąż nie brakuje optymizmu, choć pojawiają się sygnały ostrzegawcze. Perspektywa zakończenia lockdownu nie wpłynęła znacząco na poprawę nastawienia inwestorów. Dow Jones stracił 0,65%, S&P 500 spadł o 0,05%, a Nasdaq Composite po dwóch dniach solidnej przeceny zyskał skromne 0,13%.

W Azji mieszane nastroje.

Na giełdach Azji i Pacyfiku panują dziś mieszane nastroje z lekką przewagą podaży, w ślad cofnięciem w ubiegłym tygodniu na Wall Street, choć dziś kontrakty w USA zyskują. Nikkei 225 traci 0,10%. Australijski S&P/ASX 200 drożeje o 0,02%. Południowokoreański KOSPI rośnie o 1,83%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-0,84%), Szanghaj (-0,48%), Sensex (0,20%), Singapur (-0,08%). Asia Dow w dół o 0,29%.

Podsumowanie sesji na GPW.

Na parkiecie przy Książęcej i nie tylko tam, widać zmienne nastroje wraz z napływającymi informacjami ze świata, a w szczególności z USA. Końcówka tygodnia na globalnych parkietach nie sprzyjała wzrostowi, co też przełożyło się na nasz parkiet. Jeszcze w czwartek, gdy WIG20 do południa zyskiwał, można mieć bylo nadzieję na trwały wzrost. Piątkowa sesja na GPW zakończyła się spadkami, czego można było się spodziewać po słabej sesji w Europie. Na wykresie tygodniowym ukształtowała się trzecia świeca z czerwonym korpusem, co może świadczyć o słabości popytu. Na chwilę obecną, WIG20 walczy o utrzymanie się powyżej pułapu 3000 pkt, utrzymując w mocy wsparcie w okolicach 2950 pkt. Niewykluczone, że atak na tegoroczne szczyty wciąż jest możliwy, niemniej należy się liczyć z korektą październikowego rajdu.

Poświąteczny handel, choć przyniósł sporą zmienność, ostatnie trzy dni nie przyniosły rozstrzygnięcia, a sesja zakończyła się sporą przeceną. Pogorszenie nastrojów w Europie nie sprzyjało bykom. Po niskim otwarciu i początkowym spadku WIG20 zbliżył się do lokalnego wsparcia. Od południa indeks odrabiał straty i ostatecznie zakończył dzień w okolicach otwarcia.

Obrót na szerokim rynku wyniósł 1,36 mld zł. WIG stracił 0,75%. Indeks blue chipów stracił 0,86%. WIG20fut spadł o 0,92%, osiągając na zamknięciu wartość 3000 pkt. W obraz rynku wpisały się średnie i małe spółki. mWIG40 stracił 0,47%. sWIG80 zakończył dzień spadkiem o 0,61%.

Złoty stabilny i wciąż bardzo silny.

GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 4,79.

EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,22.

USDPLN – dolar jest dziś handlowany po 3,64.

CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,58.

PLNJPY – para handlowana jest po 42,45.

CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.

:
A man wearing glasses analyzes stock market data on a computer screen, focused on the information presented.

Roboty wygrały. Inwestycje w ten sektor rynku kolejną hossą?

UBS przeprowadził ankietę wśród 130 menedżerów magazynów. Do 2025 roku każdy z nich wyda 1,5 miliona dolarów na automatyzację. Aktualny wskaźnik penetracji automatyzacji wynosi 15%, to pierwsza runda bardzo długiej i bardzo dochodowej gry.

Loading...
Loading...