Słaby popyt na nowe samochody.

Producenci samochodów poinformowali, że spodziewają się spadku lub stagnacji sprzedaży nowych aut w tym roku, ponieważ konsumenci - odczuwający skutki ciągłej inflacji, rosnących cen paliw i wysokich stóp procentowych nie akceptują cen.

Amerykański przemysł samochodowy stoi w obliczu nowych, niepokojących danych. Od początku dekady około miliona potencjalnych nabywców wycofało się z rynku nowych samochodów i nie oczekuje się, że szybko wrócą. Do niedawna dyrektorzy firm motoryzacyjnych, analitycy i ekonomiści uważali, że sprzedaż nowych samochodów w USA systematycznie rośnie i wraca do poziomu sprzed pandemii, tej która spowodowała zamknięcie fabryk i zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw.

To już jest nieaktualne. General Motors, Ford Motor, Stellantis i inni producenci samochodów poinformowali, że spodziewają się spadku lub stagnacji sprzedaży nowych aut w tym roku, ponieważ konsumenci - odczuwający skutki ciągłej inflacji, rosnących cen paliw i wysokich stóp procentowych — nie akceptują cen

Przed 2020 rokiem, Amerykanie kupowali około 17 milionów samochodów osobowych i ciężarowych rocznie. Analitycy branżowi nie spodziewają się powrotu rynku do tego poziomu przed końcem dekady lub później. Obecnie prognozują całkowitą roczną sprzedaż na poziomie około 16 milionów pojazdów lub mniej w tym roku, a prognozy te stały się jeszcze gorsze, ponieważ konflikt w Iranie utrzymuje wysokie ceny benzyny.

Źródło: opracowanie własne, stan na dzień 29.05.2026.

Dyrektorzy największych światowych producentów samochodów przyznają, że zdają sobie sprawę, że nowy samochód jest poza zasięgiem większości Amerykanów. Niektórzy obiecali wprowadzić na rynek bardziej przystępne cenowo modele. Nikt jednak nie przewiduje znaczącej ulgi w najbliższym czasie. Historycznie stagnacja sprzedaży skłaniała producentów samochodów do stymulowania popytu poprzez wprowadzanie ofert i zachęt, które obniżały ich marże zysku. Tym razem tak nie jest, zwłaszcza że amerykańscy giganci motoryzacyjni, GM i Ford, osiągają solidne zyski, sprzedając mniej pojazdów. Dzieje się tak, ponieważ sprzedaż dużych ciężarówek i SUV-ów, które dominują w ofertach tych producentów samochodów, jest bardziej opłacalna niż sprzedaż dużej liczby tańszych samochodów.

Podsumowanie sesji w Europie i USA.

Inwestorzy na Starym Kontynencie wciąż reagują na zachowanie ich kolegów z Wall Street. I mimo, że indeksy pną się powoli w górę, na razie mamy na zmianę raz sesją spadkową, raz wzrostową. Wczorajsza sesja zakończyła się w przewadze czerwieni. Poza FTSE MIB (0,5%), pozostałe wiodące indeksy straciły od 0,23% (CAC40) do 0,75% (FTSE100).

Na Wall Street jest wciąż optymistycznie, choć rynek obligacji wysyła niepokojące sygnały, jednak chętnych do hurtowej sprzedaży akcji brak. Dow Jones zyskał 0,05%, S&P 500 wzrósł o 0,58%, a Nasdaq 100 finiszował z zyskiem 0,91%.

Na giełdach w Azji solidne wzrosty.

Od wtorku giełdy w Azji nie obierały kierunku, a mieszane nastroje mogły podpowiadać, że kupujący są ostrożni, ale chętnych do sprzedaży akcji nie było widać, by nie stracić okazji do większego zarobku w przypadku nowej fali wzrostowej. Dziś do głosu doszli optymiści w ślad za wzrostami na Wall Street. Nikkei zyskuje 2,4%. Australijski S&P/ASX 200 drożeje o 1,47%. Południowokoreański KOSPI wzrósł o 3,2%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (1,1%), Szanghaj (-0,37%), Sensex (0,25%), Singapur (0,92%).

Podsumowanie sesji na GPW.

W poniedziałek - poprawa nastrojów na globalnych parkietach wykreowała ruch na północ, a WIG i WIG20 ustanowiły roczne maksimum. Wtorkowa i środowa sesja, co nie powinno dziwić, zakończyła się przeceną indeksów, a niepokojącym faktem jest niski obrót widoczny na początku tygodnia. Wczorajsza sesja przebiegała w nerwowej atmosferze. Dzisiejsza sesja może zdecydować czy na wykresie tygodniowym uformuje się formacja spadającej gwiazdy, co może oznaczać, że marsz na wyższe poziomy może być zagrożony. Sytuacja na globalnym rynku ryzykownych aktywów jest mocno dynamiczna i napięta. Na razie rynki nie wyceniają kłopotów, jakim są perspektywa wzrostu inflacji i ryzyko globalnego spadku PKB. Wiele będzie zależeć od rynku obligacji USA. Wzrost ich rentowności będzie potęgował niepokój o wzrost inflacji, co w konsekwencji może prowadzić do wzrostu stóp procentowych w dalszej części roku, a to z kolei do wyższych kosztów finansowania działalności. Jednak nastroje niepewności są na razie ignorowane przez inwestorów. Parkiet przy Książęcej nie jest oderwany od reszty świata i jeśli na globalne parkiety powróci sceptycyzm, należy wziąć pod uwagę korektę, która dla uspokojenia rynku mogłaby być wręcz pożądana.

Obrót na szerokim rynku wyniósł 2,06 mld zł. WIG zyskał 0,12%. Indeks blue chipów stracił 0,03%. WIG20fut spadł o 0,25%, osiągając na zamknięciu wartość 3620 pkt. Zdecydowanie lepiej spisały się średnie i małe spółki. mWIG40 zyskał 0,53%. Jedynie sWIG80 zakończył dzień wzrostem o 0,62%.

Złoty wciąż mocny i stabilny.

GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 4,88.

EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,22.

USDPLN – dolar jest dziś handlowany po 3,62.

CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,62.

PLNJPY – para handlowana jest po 43,88.


:
A variety of cash currencies

Fenomen akcji Forda. Dlaczego inwestorzy wracają do tradycyjnej motoryzacji?

Akcje Forda zaskakują inwestorów odpornością mimo trudnej sytuacji w branży motoryzacyjnej i spowolnienia na rynku aut elektrycznych. Wall Street coraz bardziej koncentruje się na rentownym segmencie Ford Pro, usługach technologicznych oraz nowym biznesie związanym z magazynowaniem energii dla sektora AI.

Loading...
Loading...