
Premia za ryzyko akcji najniżej od lat. Czy Wall Street wchodzi w nową fazę?
Premia za ryzyko na rynku akcji spadła do najniższego poziomu od początku XXI wieku. Rosnące rentowności obligacji USA oraz wysokie wyceny spółek technologicznych sprawiają, że inwestorzy coraz częściej zastanawiają się, czy akcje nadal oferują wystarczająco atrakcyjny potencjał zysku względem bezpiecznych obligacji skarbowych.
Przez ostatnie kilkanaście lat inwestorzy byli przyzwyczajeni do sytuacji, w której rynek akcji oferował znacznie wyższy potencjał zysku niż obligacje skarbowe. Niskie stopy procentowe oraz ogromna płynność wspierały hossę na Wall Street i kierowały kapitał przede wszystkim do sektora technologicznego. Obecnie sytuacja zaczyna się jednak wyraźnie zmieniać.
Premia za ryzyko kapitałowe, czyli dodatkowa stopa zwrotu oczekiwana przez inwestorów za inwestowanie w akcje zamiast obligacji skarbowych, spadła do najniższego poziomu od początku XXI wieku. To ważny sygnał dla globalnych rynków finansowych, ponieważ pokazuje, że przewaga rynku akcji nad obligacjami zaczyna szybko maleć.
Kluczowym powodem tej zmiany są wysokie rentowności obligacji USA. Rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych utrzymuje się powyżej poziomu 4,5%, oferując inwestorom relatywnie wysoki i jednocześnie bezpieczny dochód. Dla wielu uczestników rynku oznacza to atrakcyjną alternatywę wobec bardziej ryzykownych aktywów, takich jak akcje.
Jednocześnie wyceny amerykańskich spółek technologicznych pozostają bardzo wysokie. Hossa napędzana przez sztuczną inteligencję oraz gigantów AI, takich jak Nvidia, Microsoft czy Apple, doprowadziła do dynamicznego wzrostu indeksów Nasdaq i S&P 500. Problem polega jednak na tym, że rentowność zysków spółek – będąca odwrotnością wskaźnika cena/zysk (P/E) – coraz mniej różni się od oprocentowania obligacji skarbowych.
W praktyce oznacza to, że inwestorzy otrzymują dziś podobny potencjał zwrotu zarówno z rynku akcji, jak i z dużo bezpieczniejszych obligacji USA. Historycznie takie sytuacje często poprzedzały okresy słabszych stóp zwrotu na giełdzie lub większe korekty na Wall Street.
Coraz większy dylemat mają również inwestorzy instytucjonalni. Zarządzający funduszami muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, czy warto utrzymywać wysoką ekspozycję na akcje przy rosnącej zmienności rynku, skoro obligacje oferują zbliżoną rentowność przy zdecydowanie niższym poziomie ryzyka.
Analitycy zwracają uwagę, że spadek premii za ryzyko może prowadzić do stopniowej reallokacji kapitału z rynku akcji do obligacji. Taki scenariusz byłby szczególnie prawdopodobny w przypadku pogorszenia wyników finansowych spółek technologicznych lub osłabienia dynamiki rynku AI.
Jeszcze kilka lat temu inwestorzy praktycznie nie mieli alternatywy dla rynku akcji. Zerowe stopy procentowe sprawiały, że lokaty i obligacje nie pozwalały skutecznie chronić kapitału przed inflacją. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Amerykańskie obligacje skarbowe ponownie oferują atrakcyjne oprocentowanie, co zmienia układ sił na globalnych rynkach finansowych.
To może być jeden z najważniejszych testów dla obecnej hossy na spółkach AI. Jeśli rynek zacznie uznawać obligacje za bardziej atrakcyjne od akcji technologicznych, może dojść do wyraźnego schłodzenia nastrojów na Wall Street.

Źródło: opracowanie własne, stan na dzień 27.05.2026.
Podsumowanie sesji w Europie i USA.
Europejskie giełdy nadal pozostają silnie uzależnione od nastrojów panujących na Wall Street. Choć główne indeksy utrzymują trend wzrostowy, inwestorzy wciąż obserwują naprzemienne sesje wzrostów i spadków. Wczorajszy handel na europejskich parkietach zakończył się przewagą podaży. Jedynie FTSE 100 zakończył dzień na plusie (+0,24%). Pozostałe główne indeksy straciły od 0,52% (IBEX 35) do 1,03% (CAC40).
Na Wall Street sentyment pozostaje relatywnie dobry mimo rosnących rentowności obligacji. Dow Jones spadł o 0,23%, jednak S&P 500 wzrósł o 0,61%, a Nasdaq 100 zakończył sesję wzrostem o 1,19%, wspierany przez sektor technologiczny i spółki związane ze sztuczną inteligencją.
Na giełdach w Azji wyczekiwanie.
Rynki azjatyckie pozostają w fazie wyczekiwania po ostatnich dynamicznych wzrostach. Inwestorzy zachowują ostrożność, ale jednocześnie nie widać większej presji na sprzedaż akcji.
Japoński Nikkei rośnie o 0,37%, australijski S&P/ASX 200 zyskuje 0,28%, a południowokoreański KOSPI wzrasta o 0,4%. Na pozostałych giełdach: Hongkong (-0,78%), Szanghaj (-1,1%), Sensex (+0,11%) oraz Singapur (-0,82%).
Podsumowanie sesji na GPW.
Warszawska giełda po ustanowieniu nowych rocznych maksimów weszła w fazę korekty. Wczorajsza sesja zakończyła się spadkami głównych indeksów, a uwagę inwestorów zwraca relatywnie niski obrót utrzymujący się od początku tygodnia.
WIG i WIG20 pozostają mocno uzależnione od sytuacji na globalnych rynkach finansowych, szczególnie od zachowania Wall Street oraz rynku obligacji USA. Wzrost rentowności amerykańskiego długu zwiększa obawy o utrzymanie wysokich stóp procentowych, co może negatywnie wpływać na wyceny ryzykownych aktywów.
Pomimo utrzymującej się niepewności inwestorzy nadal relatywnie spokojnie podchodzą do ryzyka wzrostu inflacji oraz potencjalnego spowolnienia gospodarczego. W przypadku pogorszenia globalnego sentymentu korekta na GPW pozostaje jednak realnym scenariuszem.
Obrót na szerokim rynku wyniósł 1,69 mld zł. WIG stracił 0,86%, natomiast WIG20 spadł o 1,01%. Kontrakty terminowe na WIG20 obniżyły się o 0,92%, kończąc dzień na poziomie 3647 pkt. mWIG40 stracił 0,56%, a sWIG80 wzrósł symbolicznie o 0,04%.
Złoty wciąż mocny i stabilny.
GBP/PLN – kurs funta wynosi obecnie 4,89.
EUR/PLN – euro wyceniane jest dziś na 4,23.
USD/PLN – dolar kosztuje obecnie 3,63.
CHF/PLN – kurs franka szwajcarskiego wynosi 4,63.
PLN/JPY – para handlowana jest po 43,76.

Wall Street na fali wzrostów. Czy lato przyniesie korektę na giełdzie?
S&P 500 zanotował właśnie najdłuższą serię tygodniowych wzrostów od 2023 roku, a Wall Street pozostaje blisko historycznych rekordów. Inwestorzy stawiają przede wszystkim na sektor technologiczny i spółki związane ze sztuczną inteligencją, jednak rosnąca inflacja i ryzyko letniej korekty wciąż budzą obawy rynku.