Google gra w inną grę AI niż pozostali, a Wall Street może nie dostrzegać sedna sprawy.

Alphabet przeznacza większość swoich zasobów obliczeniowych na rozwój infrastruktury Google Cloud, co w długiej perspektywie stanowi znacznie bardziej rentowne i uzasadnione ekonomicznie podejście niż AI.

Inwestorzy od miesięcy skupiają się na rankingach wydajności flagowych modeli sztucznej inteligencji Alphabetu, podczas gdy według analityków MoffettNathanson prawdziwym źródłem sukcesu koncernu powinny być rosnące możliwości jego biznesu chmurowego. Choć odejścia kluczowych badaczy z laboratorium Google DeepMind oraz opóźnienia w premierze modelu Gemini wywołały obawy o utratę technologicznego przywództwa, analityk Michael Nathanson wskazuje, że spółka obrała zgoła odmienną strategię niż OpenAI czy Anthropic. Zamiast ścigać się za wszelką cenę o pozycję lidera w rankingach najlepszych modeli, Alphabet przeznacza większość swoich zasobów obliczeniowych na rozwój infrastruktury Google Cloud, co w długiej perspektywie stanowi znacznie bardziej rentowne i uzasadnione ekonomicznie podejście.

Źródło: opracowanie własne, stan na dzień 18.09.2026.

Spółka posiada unikalną przewagę dzięki kontroli nad całym stosem technologicznym - od autorskich układów scalonych, po gigantyczne kanały dystrybucji, takie jak system Android czy serwis YouTube. W ocenie ekspertów wystarczy, by architektura Gemini pozostawała dostatecznie dobra i blisko czołówki, podczas gdy prawdziwe zyski generować będzie sprzedaż mocy obliczeniowych i chmury dla całego sektora. Nawet jeśli wyścig modeli wygra inny gracz, dostawcy chmury i tak zmonetyzują ten popyt, o czym świadczy fakt, że sam Anthropic może wkrótce odpowiadać za znaczny odsetek przychodów Google Cloud. Szacuje się, że do 2030 roku roczne przychody tego segmentu mogą sięgnąć setek miliardów dolarów, co dowodzi, że w erze sztucznej inteligencji kluczem do sukcesu nie jest chwilowe podium w rankingach, lecz maksymalizacja zwrotu z inwestycji w infrastrukturę.

Łopaty vs. Złoto: Odwieczny dylemat infrastruktury. Pytanie co lepsze: modele czy moc przetwarzania? trafia w sam środek wielkiej debaty technologicznej. Istnieje tu świetne nawiązanie historyczne, które doskonale tłumaczy strategię Google: Model to „złoto”, a chmura to „łopaty”: Podczas XIX-wiecznej gorączki złota w Kalifornii większość poszukiwaczy zbankrutowała w pogoni za samorodkami. Największe i najbardziej trwałe fortuny zbili ci, którzy sprzedawali im kilofy, łopaty, dżinsy i żywność. W świecie AI flagowy model algorytmiczny jest jak samorodek złota — jego wartość wyparowuje w momencie, gdy konkurent wyda nowszą wersję, która w teście wyprzedzi go o 2%. Natomiast centra danych, światłowody, prąd i układy scalone (chmura) to łopaty, bez których żaden model nie zadziała. Modele sztucznej inteligencji z czasem nieuchronnie tanieją, stając się powszechnie dostępnym towarem. Różnice między czołowymi rozwiązaniami zacierają się, a walka na wyimaginowanych rankingach prowadzi do wyniszczającej wojny cenowej na tokeny. Infrastruktura i moc obliczeniowa mają jednak twarde,jak dostęp do energii elektrycznej, gigawaty mocy, czy krzem. Gdy posiadasz chmurę, wygrywasz niezależnie od tego, czy rewolucję AI wygra Twój własny algorytm, czy Twój rywal. Jeśli OpenAI lub Anthropic stworzą przełomowy model, będą musieli wynająć gigantyczne centra danych, aby udostępnić go światu. W efekcie twórca infrastruktury zarabia na sukcesie każdego gracza na rynku, nie biorąc na siebie pełnego ryzyka, że jego autorski model jutro stanie się przestarzały.

Podsumowanie sesji w Europie i USA

Fed dał wskazówki co do jego dalszych możliwych kroków. Ale to nie koniec emocji. Zbliża się podwyższona zmienność z okazji święta Trzech Wiedźm. Inwestorzy uważnie obserwują rosnące rentowności obligacji. Wczorajsza sesja ponownie zakończyła się w zieleni. Wszystkie wiodące indeksy Starego Kontynentu zyskały od 0,57% (CAC40) do 1,19% (FTSE 100).

Na Wall Street po dwóch z rzędu sesjach spadkowych, wczorajszy handel przyniósł odreagowanie. Dow Jones zyskał 0,81%, S&P500 wzrósł o 1,13%. Technologiczny Nasdaq zyskał 1,69%.

Giełdy w Azji nieco bardziej optymistyczne

Przez poprzednie dziewięć tygodni na giełdach w Azji trwa poszukiwanie kierunku. Bieżący tydzień rozpoczął się w mieszanych nastrojach z lekką przewagę podaży. Inwestorzy zwracają uwagę na rosnącą niestabilność na Bliskim Wschodzie, która ogranicza dostawy ropy jak i decyzje banków centralnych oraz perspektywy kolejnych podwyżek stóp w tym roku. Nikkei zyskuje 1,7%. Australijski S&P/ASX 200 nie zmienił wartości. Południowokoreański KOSPI w górę o 2,6%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (0,7%), Szanghaj (1%), Sensex (0,2%), Singapur (-0,3%).

Podsumowanie sesji na GPW

Czwartek przy Książęcej upłynął w przygotowaniach do jutrzejszego święta Trzech Wiedźm. Zatem wczorajsza sesja mimo, że wzrostowa nie wniosła nic nowego co do dalszego kierunku. Pogorszenie sentymentu na globalnych parkietach jeszcze nie ma przełożenia na nastroje nad Wisłą. Chociaż można dostrzec oznaki zmęczenia hossą, to i tak WIG20 wciąż wygląda okazale. Jednak po serii bicia rekordów może nadejść czas na realizację zysków. Od około początku sierpnia walka byków z niedźwiedziami na WIG20 toczyłą się wokół poziomu 4000 pkt. Trend wzrostowy rozpoczęty w lipcu wydaje się na ten moment niezagrożony. Na WIG20 czerwcowe spadki zostały powstrzymane na lokalnym wsparciu w okolicach 3553 pkt, skąd widać było solidną reakcję popytową. Wczorajsza sesja zakończyła się solidnym wzrostem wartości indeksów. Czerwiec przyniósł przecenę indeksów, co stało się okazją do zakupów po promocyjnej cenie. Na razie strachu nie widać. Natomiast pojawia się niepewność w notowaniach europejskich indeksów oraz S&P500 i Nasdaq 100. Sytuacja na globalnym rynku ryzykownych aktywów jest mocno dynamiczna i napięta. Największym problemem dla rynków i bezpośrednio dla Wall Street w krótkim terminie nie jest widmo podwyżek stóp procentowych, lecz gwałtownie kurcząca się płynność finansowa, a Departament Skarbu zmniejszył skalę skupu obligacji o połowę. Przy jednoczesnym przyspieszeniu akcji kredytowej tworzy to drenaż kapitału z systemu. Wiele będzie zależeć od rynku obligacji USA. Wzrost ich rentowności będzie potęgował niepokój o wzrost inflacji, co w konsekwencji może prowadzić do wzrostu stóp procentowych w dalszej części roku, a to z kolei do wyższych kosztów finansowania działalności. Jednak nastroje niepewności są na razie ignorowane przez inwestorów. Nasz parkiet nie jest oderwany od reszty świata i jeśli na globalne parkiety powróci sceptycyzm, należy wziąć pod uwagę korektę.

Obrót na szerokim rynku wyniósł 2,63 mld zł. WIG zyskał 1,52%. Indeks blue chipów zyskał 1,48%. WIG20 fut wzrósł o 1,5%. W obraz rynku wpisały się średnie i małe spółki. mWIG40 wzrósł o 1,61%. sWIG80 zakończył dzień wzrostem o 0,9%.

Po Fed - kurs złotego stabilizuje się

GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 5,06.

EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,35.

USDPLN – dolar jest dziś handlowany po 3,79.

CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,60.

PLNJPY – para handlowana jest po 41,47.


:
Oil jack silhouette

Dyrektorzy firm naftowych ostrzegają: Wielki kryzys paliwowy stał się faktem.

Szefowie amerykańskich koncernów naftowych przez miesiące ostrzegali, że długotrwałe zamknięcie cieśniny Ormuz doprowadzi do paraliżu na rynku paliwowym, a dziś zgodnie przyznają, że ten scenariusz właśnie się realizuje.