
Jak SpaceX wrosło w amerykańską machinę wojenną.
Przez lata SpaceX reklamowało się jako pionier komercyjnego podboju kosmosu i kolonizacji Marsa. Dzisiaj widzimy, że finansowym fundamentem pod wyceny rzędu setek miliardów dolarów staje się gwarantowany przez rząd amerykański budżet obronny.
Wieloletnie starania SpaceX o względy amerykańskiego establishmentu odpowiedzialnego za bezpieczeństwo narodowe przynoszą potężne efekty. Rząd Stanów Zjednoczonych stał się obecnie największym pojedynczym klientem firmy Elona Muska, co zostało oficjalnie ujawnione w dokumentach rejestracyjnych przed planowaną pierwszą ofertą publiczną. Przychody SpaceX z kontraktów rządowych wyniosły w 2025 roku około 4 miliardów dolarów i oczekuje się, że w ciągu najbliższych kilku lat gwałtownie wzrosną. Kluczem do sukcesu okazało się unikalne połączenie zdolności do masowej, taśmowej produkcji satelitów oraz błyskawicznego realizowania misji rakietowych ze sprytnym lawirowaniem w strukturach Pentagonu. Umowy te stawiają firmę w samym centrum planów kosmicznych agencji wojskowych oraz wywiadowczych. Choć SpaceX nie dorównuje jeszcze rozmiarem tradycyjnym potentatom zbrojeniowym, takim jak Lockheed Martin czy Boeing, to dynamika wzrostu jego segmentu wojskowego sugeruje, że wkrótce może rzucić im wyzwanie. Firma nie oferuje bowiem pojedynczych produktów, lecz całe, gotowe orbity zdolności operacyjnych – od łączności po systemy wczesnego ostrzegania.

Źródło: opracowanie własne, stan na dzień 09.06.2026.
Największym atutem SpaceX nie jest wyłącznie konkurencyjna cena, ale przede wszystkim bezprecedensowa szybkość działania. Podczas gdy tradycyjne procedury Pentagonu i realizacja projektów przez starych podwykonawców ciągną się latami, SpaceX proponuje podejście znane z sektora technologicznego - szybkie wdrażanie istniejących rozwiązań i ich ciągłą modyfikację w trakcie użytkowania. Ta strategia okazała się rewolucyjna w przypadku systemów śledzenia pocisków i obiektów hipersonicznych na niskiej orbicie okołoziemskiej. Pierwotnie Pentagon zakładał, że pełne wdrożenie takich systemów obronnych będzie możliwe dopiero około 2030 roku. SpaceX drastycznie skróciło ten harmonogram, przedstawiając gotowe rozwiązania, co zmusiło agencje rządowe do dostosowania swoich wymagań przetargowych do realnych możliwości technologicznych spółki Muska. W efekcie SpaceX przestało być jedynie uczestnikiem przetargów – stało się podmiotem, który dyktuje tempo i kierunek rozwoju amerykańskiej infrastruktury obronnej w kosmosie.
Informacja o tym, że Pentagon jest największym klientem SpaceX i to tuż przed planowanym IPO (prawdopodobnie wydzielonego segmentu Starlink/Starshield lub całej spółki), całkowicie zmienia postrzeganie tej firmy przez rynki finansowe. Przez lata SpaceX reklamowało się jako pionier komercyjnego podboju kosmosu i kolonizacji Marsa. Dzisiaj widzimy, że finansowym fundamentem pod wyceny rzędu setek miliardów dolarów staje się gwarantowany przez rząd amerykański budżet obronny. Dla inwestorów to sygnał, że SpaceX przestaje być spółką spekulacyjno-technologiczną, a staje się potężną i bezpieczną.
Podsumowanie sesji w Europie i USA
Inwestorzy na Starym Kontynencie wciąż reagują na zachowanie ich kolegów z Wall Street. Jednak po wyprzedaży w piątek w USA próba odbicia w Europie mogła rozczarować. Na plusie finiszowały FTSE100 (0,05%) i FTSE MIB 35 (0,63%). Pozostałe wiodące indeksy straciły od 0,23% (CAC40) do 0,66% (IBEX 35).
Piątek na Na Wall Street zapisał się wyprzedażą akcji, szczególnie technologicznych. Wczoraj technologia odrobiła niewielką część strat. Dow Jones stracił 0,16%, S&P 500 wzrósł o 0,3%, a Nasdaq 100 finiszował z zyskiem 0,86%.
W Azji odrabianie strat
Po poniedziałkowych spadkach na giełdach w Azji przeważa zieleń w ślad za odbiciem na Wall Street. Jednak kupujący są ostrożni, ale chętnych do hurtowej sprzedaży akcji nie ma, by nie stracić okazji do większego zarobku w przypadku nowej fali wzrostowej. Nikkei zyskuje 2,09%. Australijski S&P/ASX 200 tanieje o 0,2%. Południowokoreański KOSPI wzrósł o 7%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (0,14%), Szanghaj (0,76%), Sensex (0,14%), Singapur (1%).
Podsumowanie sesji na GPW
Za nami solidnie spadkowy tydzień, więc w poniedziałek należało spodziewać się odbicia. Sytuacja na globalnym rynku ryzykownych aktywów jest mocno dynamiczna i napięta. Na razie rynki nie wyceniają kłopotów, jakim są perspektywa wzrostu inflacji i ryzyko globalnego spadku PKB. Wiele będzie zależeć od rynku obligacji USA. Wzrost ich rentowności będzie potęgował niepokój o wzrost inflacji, co w konsekwencji może prowadzić do wzrostu stóp procentowych w dalszej części roku, a to z kolei do wyższych kosztów finansowania działalności. Jednak nastroje niepewności są na razie ignorowane przez inwestorów. Nasz parkiet nie jest oderwany od reszty świata i jeśli na globalne parkiety powróci sceptycyzm, należy wziąć pod uwagę korektę, która dla uspokojenia rynku mogłaby być wręcz pożądana. Podczas sesji widać było ostrożność inwestorów. WIG20 po niskim otwarciu prawie przez cały dzień utrzymywał się pod kreską, a dopiero dobry start na Wall Street pozwolił na wyjście na zielone terytorium.
Obrót na szerokim rynku wyniósł 2,81 mld zł. WIG zyskał 0,42%. Indeks blue chipów zyskał 0,58%. WIG20fut nie zmienił wartości, osiągając na zamknięciu wartość 3580 pkt. W obraz rynku wpisały się średnie spółki. mWIG40 zyskał 0,28%. Jednak maluchy radziły sobie słabo. sWIG80 zakończył dzień spadkiem o 0,71%.
Złoty wciąż mocny i stabilny
GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 4,90.
EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,24.
USDPLN – dolar jest dziś handlowany po 3,67.
CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,60.
PLNJPY – para handlowana jest po 43,60.

Głębokie zmiany w sektorze kredytów prywatnych
Sektor kredytów prywatnych (private credit), który w ostatnich latach stał się jedną z najszybciej rozwijających się części globalnego rynku finansowego, wchodzi w fazę wyraźnego ochłodzenia. Fundusze private credit zaostrzają warunki finansowania, podnoszą marże oraz zwiększają wymagania wobec firm poszukujących kapitału. Dla inwestorów śledzących rynek akcji, obligacji oraz kontraktów CFD może to być sygnał nadchodzących zmian w całym systemie finansowym.