
Japonia i Chiny szkodzą dolarowi.
Chińskie organy regulacyjne zaleciły bankom wycofanie się z posiadanych amerykańskich obligacji skarbowych, co stwarza możliwość szerszego i trwalszego odejścia od amerykańskich aktywów, takich jak dolar.
Wskaźnik wartości dolara amerykańskiego spadł do jednego z najniższych poziomów od czterech lat, gdyż inwestorzy brali pod uwagę wyniki wyborów parlamentarnych w Japonii i wysiłki Chin zmierzające do wycofania się z aktywów amerykańskich. Indeks dolara amerykańskiego, po ustabilizowaniu się pod koniec ubiegłego tygodnia, spadł co spowodowało, że dolar powrócił do jednego z najniższych poziomów od lutego 2022 roku. Dla porównania, indeks dolara osiągnął pod koniec stycznia czteroletnie minimum. Nieco ponad tydzień temu indeks dolara spadł do najniższego poziomu od czterech lat w obawie przed dłuższą dewaluacją amerykańskiej waluty. Obawy te zostały częściowo wywołane komentarzem prezydenta Donalda Trumpa , że dolar „ma się świetnie”, sugerując, że nie był szczególnie zaniepokojony jego słabością w ciągu ostatniego roku. Prezydent już wcześniej wskazywał na korzyści płynące ze słabszego dolara, twierdząc, że może on obniżyć koszty amerykańskiego eksportu, ułatwiając amerykańskim firmom konkurowanie na rynku globalnym. Jednak pod koniec ubiegłego tygodnia dolar wykazywał oznaki stabilizacji. Aż do poniedziałku, kiedy raport Bloomberga, który wpłynął na rynek walutowy, ożywił obawy dotyczące amerykańskiej waluty i pytania o możliwość utraty przez nią statusu globalnej waluty rezerwowej.

Źródło: opracowanie własne, stan na dzień 11.02.2026.
Tymczasem jen w poniedziałek kurs japońskiej waluty umocnił się w stosunku do dolara, ponieważ niepewność związana z wyborami w Japonii zniknęła. Niemniej długoterminowa trajektoria dla japońskiej waluty jest mniej jasna.
Jednak to Chiny celnie uderzyły w dolara i wyrządzają dolarowi większe szkody niż Japonia. Obawy chińskich regulatorów dotyczące ryzyka koncentracji związanego z posiadaniem obligacji skarbowych nawiązują do jednego z ważniejszych tematów – mentalności “sprzedaj Amerykę” – i utrzymują ten sentyment jako jeden z głównych tematów nurtujących inwestorów w tym roku. Katalizatorem był raport Bloomberga, powołujący się na anonimowe osoby zaznajomione ze sprawą, który ujawnił, że chińskie organy regulacyjne zaleciły bankom wycofanie się z posiadanych amerykańskich obligacji skarbowych, co stwarza możliwość szerszego i trwalszego odejścia od amerykańskich aktywów, takich jak dolar.
Podsumowanie sesji w Europie i USA
Wczorajszy handel w Europie cechowała duża nerwowość, a inwestorzy mówią, że korekta byłaby pożądana dla uspokojenia nastrojów. Poza symbolicznym wzrostem CAC40 o 0,06%, pozostałe wiodące indeksy straciły od 0,04% (FTSE MIB) do 0,40% (IBEX 35).
Na Wall Street optymizm poddawany jest testom po ubiegłotygodniowych spadkach technologii. Indeksy utrzymują się blisko szczytów, a słabe dane o sprzedaży detalicznej napędzają oczekiwania na obniżkę stóp przez Fed. Dow Jones zyskał 0,10%, S&P 500 spadł o 0,33%, a Nasdaq 100 finiszował ze stratą 0,59%.
W Azji optymizm po wyborach w Japonii utrzymany
Tydzień na giełdach Azji i Pacyfiku handel rozpoczął się w dużo lepszych nastrojach, gdy partia pani premier Takaichi uzyskała bezwzględną większość w izbie niższej parlamentu. Dziś indeksy podążają tą drogą. Giełda w Japonii nie działa z powodu święta. Australijski S&P/ASX 200 drożeje o 1,66%. Południowokoreański KOSPI zyskuje 1,28%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (0,39%), Szanghaj (0,25%), Sensex (0,12%), Singapur (0,38). Indeks Asia Dow w górę o 0,76%.
Podsumowanie sesji na GPW
Na parkiecie przy Książęcej zrobiło się nerwowo. Już piątkowa i wcześniejsze sesje pokazały, że sytuacja na GPW jest mocno dynamiczna i pojawiają się pierwsze oznaki możliwej krótkiej korekty. Popyt, który dyktował warunki gry, stał się bardziej wybiórczy. Przez kilka dni na WIG20 trwa przepychanka, chociaż indeks wciąż radzi sobie bardzo dobrze, co było pokłosiem reakcji na decyzję Trumpa o odwołaniu karnych ceł na część krajów Europy. Niestety pogorszenie nastrojów na głównych parkietach Europy i na Wall Street zrobiło swoje. Obóz niedźwiedzi, który twierdził, że optymizm na GPW po cichu wyparowuje, może mieć rację, a realizacja zysków z długich pozycji dodatkowo może sprzyjać cofnięciu. Zatem należy być ostrożnym. Nasz parkiet nie jest oderwany od reszty świata i jeśli na globalnych parkietach pojawi się sceptycyzm, należy liczyć się z korektą, tym bardziej po tak dynamicznym wzroście. Jednak dopiero trwały spadek poniżej minimum z 29 grudnia 2025 stanowi zagrożenie dla wzrostów i może spowodować większe cofnięcia w stronę poziomu 2378 pkt. Wczoraj po niskim otwarciu i próbie powrotu nad kreskę, benchmark po godzinie handlu zaczął tracić, a próby odbicia kończyły się kontrą sprzedających. Ostatecznie WIG20 finiszował na dziennym minimum.
Obrót na szerokim rynku wyniósł 1,86 mld zł. WIG stracił 0,69%. Indeks blue chipów stracił 1,12%. WIG20fut spadł o 1,10%, osiągając na zamknięciu wartość 3404 pkt. Zdecydowanie lepiej spisały się średnie i małe spółki. mWIG40 zyskał 0,41%. sWIG80 zakończył dzień wzrostem o 0,52%.
Złoty stabilny i wciąż bardzo silny
GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 4,83.
EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,21.
USDPLN – dolar jest dziś handlowany po 3,53.
CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,62.
PLNJPY – para handlowana jest po 43,26.
