Bessent rzuca wyzwanie spekulantom. Kto teraz rozdaje karty na japońskim jenie?

Japoński jen znalazł się w centrum uwagi po zdecydowanych wypowiedziach Scotta Bessenta. Sekretarz Skarbu USA sygnalizuje gotowość do przeciwdziałania gwałtownym ruchom walutowym, zwiększając ryzyko dla inwestorów grających na dalsze osłabienie jena. Kluczowe pytanie brzmi, jak potencjalne interwencje wpłyną na kurs USD/JPY, rentowności obligacji USA i Wall Street.

Sekretarz Skarbu Stanów Zjednoczonych Scott Bessent rzucił otwarte wyzwanie inwestorom spekulującym na spadek wartości japońskiej waluty. Używając obrazowej metafory, oświadczył, że obecnie to on pełni rolę kasyna, co oznacza, że podejmując decyzje rynkowe, dysponuje przewagą informacyjną oraz bezpośrednim wglądem w zamierzenia japońskich władz monetarnych. Bessent odniósł się do wspólnych interwencji na rynku walutowym i zasugerował, że podejmowane przez niego działania mają na celu powstrzymanie gwałtownych wahań kursowych oraz stabilizację rentowności amerykańskich obligacji skarbowych. Jego zdecydowane stanowisko jest sygnałem dla funduszy hedgingowych, że gra przeciwko umocnieniu jena niesie ze sobą ogromne ryzyko.

Źródło: opracowanie własne, stan na dzień 10.09.2026.

Wypowiedź ta odbiła się szerokim echem na Wall Street, powodując wzrost wartości jena i podgrzewając atmosferę wokół nadchodzących decyzji Banku Japonii. Inwestorzy obawiają się, że determinacja Waszyngtonu i Tokio w kwestii silniejszego jena zmusi rynek do szybkiego likwidowania pozycji opartych na tanim kredycie walutowym. Działania Bessenta, połączone z zapowiedziami zmian w programie wykupu obligacji, stanowią dowód na to, że amerykański Sekretarz Skarbu jest gotów aktywnie ingerować w mechanizmy rynkowe, by realizować swoje cele strategiczne. W efekcie presja na jena rośnie, a rynki akcji stoją przed wizją zwiększonej zmienności w reakcji na potencjalne przetasowania kapitałowe.

Dlaczego mocny jen stanowi problem dla spółek technologicznych i sektora AI? Obawy rynkowe wynikają bezpośrednio ze zjawiska zwanego Yen Carry Trade. Przez wiele lat Bank Japonii utrzymywał ujemne lub zerowe stopy procentowe. Globalne fundusze hedgingowe i duzi inwestorzy instytucjonalni pożyczali ogromne sumy w jenach za bezcen, a następnie przewalutowywali te pieniądze na dolary i lokowali je w najbardziej dochodowych aktywach na świecie - głównie w amerykańskich spółkach technologicznych oraz liderach rewolucji AI (np. Nvidia, Microsoft, Apple). Gdy jen zaczyna się gwałtownie umacniać lub Bank Japonii podnosi stopy - dług staje się droższy. Wartość pożyczek zaciągniętych w jenach rośnie w przeliczeniu na dolary. Konieczność pokrycia pozycji aby spłacić drożejący kredyt w jenach i zredukować ryzyko, fundusze muszą natychmiast zamknąć swoje pozycje. Czy to napędzi wyprzedaż akcji Tech/AI? Najłatwiejszym i najbardziej płynnym aktywem do natychmiastowej sprzedaży w celu pozyskania gotówki są właśnie zyskowne, ale wysoko wyceniane akcje spółek technologicznych. W efekcie gwałtowny wzrost wartości jena nie wynika z pogorszenia fundamentów samych spółek technologicznych, lecz z wymuszonej wyprzedaży kapitałowej, co w skrajnych momentach wywołuje efekt domina na indeksach Nasdaq czy S&P 500.

Podsumowanie sesji w Europie i USA

Rynek byka może być zagrożony przez interwencje Scotta Bessenta. Inwestorzy uważnie obserwują rosnące rentowności obligacji. Wszystkie wiodące indeksy Starego Kontynentu straciły od 0,58% (FTSE MIB) do 1,66% (Dax).

Na Wall Street trzecia z rzędu sesja spadkowa. Dow Jones stracił 0,77%, S&P500 spadł o 0,48%. Technologiczny Nasdaq został przeceniony o 0,64%.

Giełdy w Azji podążają za Wall Street

Przez poprzednie osiem tygodni na giełdach w Azji trwa poszukiwanie kierunku. Bieżący tydzień rozpoczął się w mieszanych nastrojach z lekką przewagę popytu. Dzisiejszy handel przebiega pod dyktando niedźwiedzi w ślad za spadkami na Wall Street. Nikkei traci 0,4%. Australijski S&P/ASX 200 tanieje o 1,4%. Południowokoreański KOSPI w dół o 0,1%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-1,3%), Szanghaj (-0,3%), Sensex (-0,01%), Singapur (-0,65%).

Podsumowanie sesji na GPW

Pogorszenie sentymentu na globalnych parkietach miało swoje przełożenie na spadki nad Wisłą. Po dwóch dniach bicia rekordów nadszedł czas na realizację zysków. Od około początku sierpnia walka byków z niedźwiedziami na WIG20 toczyłą się wokół poziomu 4000 pkt. Trend wzrostowy rozpoczęty w lipcu wydaje się na ten moment niezagrożony. Na WIG20 czerwcowe spadki zostały powstrzymane na lokalnym wsparciu w okolicach 3553 pkt, skąd widać było solidną reakcję popytową. Wczorajsza sesja zakończyła się solidnym wzrostem wartości indeksów. Czerwiec przyniósł przecenę indeksów, co stało się okazją do zakupów po promocyjnej cenie. Na razie strachu nie widać. Natomiast pojawia się niepewność w notowaniach europejskich indeksów oraz S&P500 i Nasdaq 100. Sytuacja na globalnym rynku ryzykownych aktywów jest mocno dynamiczna i napięta. Największym problemem dla rynków i bezpośrednio dla Wall Street w krótkim terminie nie jest widmo podwyżek stóp procentowych, lecz gwałtownie kurcząca się płynność finansowa, a Departament Skarbu zmniejszył skalę skupu obligacji o połowę. Przy jednoczesnym przyspieszeniu akcji kredytowej tworzy to drenaż kapitału z systemu. Wiele będzie zależeć od rynku obligacji USA. Wzrost ich rentowności będzie potęgował niepokój o wzrost inflacji, co w konsekwencji może prowadzić do wzrostu stóp procentowych w dalszej części roku, a to z kolei do wyższych kosztów finansowania działalności. Jednak nastroje niepewności są na razie ignorowane przez inwestorów. Nasz parkiet nie jest oderwany od reszty świata i jeśli na globalne parkiety powróci sceptycyzm, należy wziąć pod uwagę korektę.

Obrót na szerokim rynku wyniósł 3,56 mld zł. WIG stracił 0,77%. Indeks blue chipów stracił 0,72%. WIG20 fut spadł o 0,75%. W obraz rynku wpisały się średnie spółki. mWIG40 spadł o 1,07%.Jedynie sWIG80 zakończył dzień wzrostem o 0,24%.

Złoty będący ostatnio pod presją próbuje odrabiać straty

GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 5,02.

EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,31.

USDPLN – dolar jest dziś handlowany po 3,70.

CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,58.

PLNJPY – para handlowana jest po 41,38.


:
Apple store

Apple stawia na ultra-premium. Czy iPhone za 2000 USD napędzi kolejną falę wzrostu?

Apple chce utrzymać dynamikę sprzedaży po sukcesie serii iPhone 17, kierując ofertę w stronę najbardziej zamożnych klientów. Składany iPhone Ultra, nowe modele iPhone 18 Pro oraz funkcje oparte na sztucznej inteligencji mają wzmocnić segment premium. Dla inwestorów kluczowe będzie, czy wyższe ceny przełożą się na wzrost przychodów i marż Apple mimo rosnących kosztów podzespołów.