Propozycje Trumpa w celu obniżenia kosztów życia. Gra pod wybory w listopadzie?

Trump stoi przed trudnym zadaniem, czy dać Amerykanom ulgę od cen przed wyborami parlamentarnymi w listopadzie. Ekonomiści twierdzą, że nowe propozycje prawdopodobnie nie będą miały dużego wpływu na panującą sytuację gospodarczą, która wpędziła konsumentów w pesymizm.

Trump stoi przed trudnym zadaniem, czy dać Amerykanom ulgę od cen przed wyborami parlamentarnymi w listopadzie. Ekonomiści twierdzą, że nowe propozycje prawdopodobnie nie będą miały dużego wpływu na panującą sytuację gospodarczą, która wpędziła konsumentów w pesymizm. Ceny są o około 25% wyższe niż pięć lat temu, a cła i inne zakłócenia spowodowały znaczny wzrost cen niektórych produktów, takich jak kawa, w ciągu ostatniego roku. Znalezienie pracy stało się trudniejsze na słabnącym rynku pracy, zakup domu jest poza zasięgiem wielu osób, a składki na ubezpieczenie zdrowotne rosną. Oczywiste jest, że jego ekipa polityczna mówi mu “Masz problem z wyborcami - cena kawy, wołowiny, opieki zdrowotnej, mieszkań itd? Dlatego właśnie nadszedł miesiąc dostępności cenowej”.

Pomysły prezydenta dotyczące obniżenia kosztów i zwiększenia siły nabywczej mogą przynieść zmiany na rynkach nieruchomości, w przemyśle naftowym i finansach. Do niedawna Trump nazywał skupienie się Demokratów na przystępności cenowej mistyfikacją, ale od tamtej pory kwestia ta nabrała znaczenia w jego administracji. Prezydent ogłosił wiele propozycji mających na celu uzyskanie większego wpływu na gospodarkę i koszty utrzymania. Przedstawił je, irytując Wall Street i promując idee bliższe liberalnym demokratom. Propozycje prezydenta obejmują zakaz kupowania domów jednorodzinnych przez dużych inwestorów oraz nakaz, aby wspierane przez rząd firmy finansujące kredyty hipoteczne Fannie Mae i Freddie Mac kupiły obligacje zabezpieczone hipotekami o wartości 200 miliardów dolarów w celu obniżenia oprocentowania dla nabywców domów. Zaproponował wykorzystanie dochodów z taryf do sfinansowania płatności w wysokości co najmniej 2000 dolarów dla większości Amerykanów. Opracowuje również plany zdominowania wenezuelskiego przemysłu naftowego, co jego zdaniem może obniżyć ceny ropy. W poniedziałek opublikował wpis, że nie chce, aby Amerykanie płacili wyższe rachunki za prąd z powodu centrów danych i że duże firmy technologiczne budujące centra danych muszą same za siebie płacić. Chce również ograniczyć oprocentowanie na kartach kredytowych. Wyraził jednak swoją frustrację z powodu przedłużającego się złego nastroju Amerykanów w kwestii gospodarki i obsesji na punkcie wysokich cen. Sondaże z połowy grudnia pokazały, że prezydent ma tylko 39% poparcia w sprawach gospodarki.

Źródło: opracowanie własne, stan na dzień 14.01.2026.

Podsumowanie sesji w Europie i USA

Wczorajszy handel w Europie zakończył się w mieszanych nastrojach, a inwestorzy mówią, że korekta byłaby pożądana dla uspokojenia nastrojów. Symbolicznym wzrost odnotowały Daz (0,04%) i IBEX 35 (0,08%). Pozostałe wiodące indeksy straciły od 0,03% (FTSE100) do 0,45% (FTSE MIB).

Na Wall Street na początku roku panuje optymizm, jednak wczorajsza sesja zakończyłą się na minusie, po tym jak NFP i dane o inflacji wskazały, że Fed powstrzyma się w styczniu od cięcia stóp procentowych. Dow Jones stracił 0,80%, S&P500 spadł o 0,19%, a Nasdaq 100 finiszował ze stratą 0,10%.

W Azji utrzymanie wzrostów

Po dwóch sesjach spadkowych, kolejne cztery dni na większości giełd Azji i Pacyfiku przebiegają pod dyktando byków. Nikkei 225 rośnie o 1,48%. Australijski S&P/ASX 200 drożeje o 0,14%. Południowokoreański KOSPI zyskuje 0,65%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (0,40%), Szanghaj (-0,41%), Sensex (0,09%), Singapur (-0,17%). Indeks Asia Dow w górę o 0,52%.

Podsumowanie sesji na GPW

Na GPW bez zmian. Parkiet przy Książęcej wciąż wygląda prowzrostowo. Poniedziałkowy handel wybił z głowy niedźwiedzi pomysł grania “pod prąd” i dużo za wcześnie twierdzić, że optymizm na GPW wyparował. Wczorajsze lekkie potknięcie należy raczej rozpatrywać jako coś naturalnego w dynamicznej fali wzrostowej, a sprzedający chcąc kontynuacji przeceny, muszą się bardziej postarać. Indeks WIG20 odnotowywał w styczniu z sesji na sesję najwyższe poziomy od roku. Oczywiście, po tak dynamicznym wzroście, należy liczyć się z możliwością wystąpienia korekty w ramach realizacji solidnych zysków. Jednak dopiero trwały spadek poniżej minimum z 29 grudnia 2025 stanowi zagrożenie dla wzrostów i może spowodować większe cofnięcia w stronę poziomu 2378 pkt. Po spokojnym otwarciu, przez ⅔ sesji WIG20 oscylował wokół zera. Po danych o inflacji indeks zanurkował, ale w ostatniej godzinie odrobił połowę straty. Ostatecznie zamknął się w połowie dziennego zakresu wahań.

Obrót na szerokim rynku wyniósł 2,54 mld zł. WIG stracił 0,19%. Indeks blue chipów stracił 0,34%. WIG20fut spadł o 0,27%, osiągając na zamknięciu wartość 3305 pkt. Wciąż świetnie radzą sobie średnie półki. mWIG40 zyskał 0,19%. sWIG80 zakończył dzień spadkiem o 0,11%.

Złoty stabilny i wciąż bardzo silny

GBPPLN – para aktualnie handlowana jest po 4,86.

EURPLN – dziś euro wycenione jest na 4,21.

USDPLN – dolar jest dziś handlowany po 3,61.

CHFPLN – aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,51.

PLNJPY – para handlowana jest po 44,00.


:
Donald Trump with America Colours

Trump uderza w wystawców kart kredytowych.

Prezydent Trump poinformował, że zamierza zrealizować swoją obietnicę wyborczą dotyczącą wprowadzenia 10% limitu na roczną stopę oprocentowania kart kredytowych, począwszy od 20 stycznia.

Loading...
Loading...