Europejskie rynki słabo rozpoczęły ten tydzień spadając do siedmiotygodniowych minimów. Inwestorzy nie chcą inwestować w sytuacji zwiększającej się niepewności politycznej po obu stronach Atlantyku.

W Stanach Zjednoczonych Donald Trump kontynuuje swoją batalię zaskarżając decyzję o uchyleniu jego dekretu. Posiedzenie sądu ma odbyć się we wtorek, a po ewentualnym rozstrzygnięciu przegrana strona może odwołać się od wyroku. W Europie przez weekend cała stabilność polityczna została wywrócona do góry nogami po tym, jak niemieckie sondaże pokazały, że Angela Merkel może nie pozostać na stanowisku kanclerza Niemiec. Dodatkowo Marine Le Pen prowadzi swoją kampanię prezydencką we Francji i nie jest bez szans na wygraną.

W wyniku tego europejskie indeksy gwałtownie spadły. Włoski FSTSEMib spadł najwięcej po tym jak zaskakująco akcje Unicredit spadły o 7%, blisko najniższego poziomu tego roku, po dokapitalizowaniu banku 13 miliardami euro

Nie przesądza to o całej sytuacji, ale trudno nie być pesymistą, ponieważ byliśmy już w podobnym miejscu 3 razy. I wszystkie te pieniądze przepadły.

Akcje innych banków wzrosły w piątek po ogłoszeniu, że regulacja Dodda Franka będzie poddana analizom. Za to dzisiejszego dnia akcje banków spadły, po tym jak inwestorzy spojrzeli na to ogłoszenie chłodniejszym okiem. Niektórzy mogliby mieć nadzieję, że zmiany wprowadzone będą głównie powrotem do wcześniejszej sytuacji. Jednak zbyt dużo jest ludzi niechętnych do przywrócenia starych regulacji zarówno po stronie Republikanów jak i Demokratów, by móc mówić o realnej szansie do powrotu sytuacji z 2008 roku.

Jak zawsze gdy wzrasta niepewność polityczna, cena złota również się podnosi. W ostatnich dniach można było obserwować wzrosty, a w dniu wczorajszym wzrost ten osiągnął dwumiesięczne maksimum.

Wzrost ceny złota był dodatkowo wsparty komentarzem prezydenta EBC, który przekonywał w europejskim parlamencie o konieczności kontynuowania obecnej polityki pieniężnej banku centralnego strefy euro.

Największą uwagę inwestorów dzisiejszego dnia przykuje najnowszy raport handlowy Stanów Zjednoczonych za grudzień, który ma pokazać deficyt rzędu 45 miliardów dolarów. Biorąc pod uwagę skłonność Trumpa do tweetowania na temat danych gospodarczych, można spodziewać się pewnych komentarzy z jego strony o wielkości deficytu prawdopodobnie w relacji do dodatnich bilansów notowanych przez kraje takie jak Niemcy czy Chiny. Ich dane będą opublikowane w kolejnych dniach w tym tygodniu.

EURUSD - Tymczasowe wsparcie znajduje się na 1,0720. Euro musi przebić się przez 1,0850, by mówić o wzrostach w stronę 1,1000. Spadek poniżej 1,0700 otwierałby drogę do ruchów w stronę 50-dniowej dziennej średniej kroczącej na 1,0580.

GBPUSD - Poziom 1,2410, wraz z 50-dniową dzienną średnią kroczącą stanowią kluczowe wsparcie, które musi się utrzymać, jeżeli chcemy mówić o wzrostach w stronę 1,2800. Ruch poniżej 1,2400 oznaczałby spadki w stronę 1,2250.

EURGBP - obcnie kurs waha się między linią oporu na 0,8650,a poziomem 0,8570/80, który  pozostaje linią wsparcia. Przebicie przez 0,8650 oznaczałoby ruchy w stronę 0,8700, natomiast spadek poniżej 0,8570/80 powrót na 0,8470.

USDJPY - kurs spadł wczoraj poniżej 112,00 otwierając drogę spadkom w stronę 110,00. Kluczowy opór pozostaje na 114,30. By ustabilizować sytuację potrzebne jest przebicie przez 114,30. W przeciwnym wypadku prawdopodobne są spadki w stronę 111,00.

FTSE100 – spodziewany wzrost na otwarcie o 8 punktów do  7 180
DAX - spodziewany spadek na otwarcie o 9 punktów do 11 500
CAC40 - spodziewany spadek na otwarcie o 6 punktów do  4 772