Mimo najszybszego od 6 lat wzrostu polskiego PKB, kursowi PLN nie pozwalają rosnąć niskie stopy procentowe i umiarkowany apetyt na ryzyko wśród globalnych inwestorów. USD osłabia niepewność dot. reformy podatkowej w USA, natomiast EUR może być dziś pod wpływem odczytu dot. inflacji w Strefie euro.

 

Notowania złotego w najbliższych tygodniach pozostaną pod wpływem czynników zewnętrznych, w tym kursu EUR/USD. Wczoraj w defensywie pozostawał dolar, głównie za sprawą rosnących obaw dotyczących opóźnienia reformy podatkowej w USA. Tym bardziej, że funkcjonują dwa rozbieżne projekty ustawy w tej sprawie. Prace Senatu są nadal w toku i ostateczny kształt legislacji pozostaje nieznany. Tymczasem Izba Reprezentantów przygotowuje się do głosowania własnej wersji ustawy. Nawet jeżeli dziś zakończy się ono pozytywnie, na rynku walutowym pozostanie niepewność w kwestii osiągnięcia kompromisu w punktach spornych z wersją senacką. Tym samym na dolarze może utrzymywać się presja podażowa, którą można obserwować od końca minionego tygodnia. Dziś w nocy indeks dolara, reprezentujący jego wartość wobec sześciu najważniejszych światowych walut, znalazł się w okolicy 4-tygodniowego minimum.

 

Kurs EUR/USD, po osiągnięciu we wtorek 3-tygodniowego szczytu, zatrzymał się w okolicach bariery 1,18. Wczorajsze próby jej sforsowania nie przyniosły efektów, a brak istotniejszych impulsów prodolarowych może utrudniać zadanie dolarowym „bykom” również dziś. Co ciekawe, obecnie wśród inwestorów przeprowadzających transakcje na rynku forex za pośrednictwem platformy transakcyjnej CMC Markets dominują pozycje na spadek wartości euro – stanowią one 65% wszystkich otwartych na parze EUR/USD.


Sytuacja na głównej parze sprzyja walutom rynkom wschodzących, w tym złotemu. Kurs EUR/PLN wyceniany jest na poziomie 3,6000. Przełamanie tego istotnego psychologicznie pułapu może otworzyć drogę w kierunku wsparcia w okolicach 3,5700. EUR/PLN utrzymuje się w ramach trwającej od ponad miesiąca konsolidacji w zakresie 4,22 – 4,25, obecnie bliżej jej górnego ograniczenia.

 

W atmosferze zwiększonego apetytu na ryzyko PLN mogłyby sprzyjać bardzo dobre dane z polskiej gospodarki. Wtorkowa publikacja PKB (+4,7%), wskazująca na najwyższą dynamikę wzrostu gospodarczego od 6 lat, nie spowodowała jednak euforii na rynku walutowym. Podobnie może być więc podczas jutrzejszej publikacji danych z polskiego rynku pracy. Nawet jeżeli okażą się one lepsze od wysokich prognoz, mogą nie znaleźć odzwierciedlenia w wycenie złotego. Z jednej strony jest to wynik umiarkowanej awersji do ryzyka, z drugiej świadomości inwestorów, że stanowisko Rady Polityki Pieniężnej dot. stóp nie ulegnie zmianie, niezależnie od danych makro. Tym samym złoty nie generuje popytu wśród inwestorów wykorzystujących strategię bazującą na różnicach w wysokości stóp procentowych pomiędzy poszczególnymi walutami.


W dzisiejszym kalendarzu makroekonomicznym wyróżniają się publikacje dotyczące inflacji w Strefie euro (11:00) oraz produkcji przemysłowej w USA (15:15). Nie powinny one zmienić obrazu rynku, natomiast mogą wpłynąć na zwiększoną zmienność cen w czasie odczytu.