Zbliża się okres żniw, a ceny na światowych giełdach specjalnie nie rozpieszczają rolników. Kontrakty na pszenicę znalazły się w zeszłym tygodniu na najniższym poziomie od sześciu lat i raczej nie sprawiają wrażenia, jakby miały zamiar w najbliższym czasie zmienić kierunek marszu. Z punktu widzenia analizy technicznej najbliższym i zarazem najważniejszym bastionem obronnym strony popytowej jest psychologiczna wartość 400 centów za buszel pszenicy. W przypadku, gdyby kontraktom udało się zejść poniżej tego poziomu, wówczas możemy być świadkami wędrówki w kierunku rejonów widzianych ostatni raz w 2007 roku, czyli okolic 375 centów za buszel towaru. Z drugiej strony najbliższym oporem jest poziom 460 centów za buszel. Wybicie się pszenicy ponad tę wartość otworzyłoby jej drogę w kierunku czerwcowych ekstremów, czyli okolic 520 centów za buszel. Jeszcze większa fala przeceny przetacza się od kilku tygodni przez rynek kukurydzy. W przeciągu zaledwie miesiąca cena kukurydzy spadła z rejonów 440 centów za buszel do okolic 340 centów za buszel, czyli aż o blisko 20%. Obecnie kluczowym wsparciem dla kontraktów na kukurydzę jest minimum z jesieni 2014 roku, czyli okolice 320 centów za buszel. Spadek poniżej tej wartości powinien skutkować pogłębieniem wyprzedaży do poziomów widzianych ostatni raz w 2009 roku, czyli psychologicznej wartości 300 dolarów za buszel kukurydzy. Natomiast wybicie ponad poziom 375 centów za buszel otworzyłoby kursowi drogę w stronę przynajmniej 400 centów za buszel kukurydzy.