Konsekwentnie i z premedytacją od kilku tygodni złoty bije wszystkie główne waluty świata. Najmocniej obrywa się funtowi szterlingowi, który od „brexitowej” zawieruchy zdążył przecenić się z okolic 5,70 do okolic 4,95 złotego za jednego funta. Patrząc jednak na rynek z nieco szerszej perspektywy, to od końcówki listopada zeszłego roku cena funta spadła o przeszło 1 złoty, z rejonów 6,10 do wspomnianych 4,95. Z punktu widzenia analizy technicznej najważniejszym oporem jest psychologiczna wartość 5 złoty za jednego funta. Powrót rynku ponad tę barierę powinien nieco dodać funtowi skrzydeł i wyciągnąć kurs w rejony przynajmniej 5,15. Z drugiej strony najbliższe wsparcie stanowi okrągła wartość 4,90. Zejście poniżej tego bastionu obronnego może skutkować pogłębieniem fali wyprzedaży nawet do rejonów 4,80. Warto zauważyć, że nieopodal tej wartości przebiega istotne wsparcie geometryczne, jakie wyznacza zniesienie 61,8% całego ruchu wzrostowego z okresu sierpień 2008 - listopad 2015 roku. Drugą walutą, przed którą nasz złoty nie czuje respektu, jest euro. Od końca czerwca bieżącego roku jego cena spadła z okolic 4,50 do 4,25. Najważniejszym oporem, na który może natrafić rynek, jest okrągła wartość 4,30. Wybicie się ponad nią otworzyłoby kursowi drogę do okolic 4,35. Z kolei dostępu do niższych rejonów cenowych broni wspomniany poziom 4,25. Dynamiczne przebicie tego wsparcia powinno pogłębić przecenę do okolic 4,20. Nie uchował się również frank szwajcarski, który po zejściu poniżej psychologicznej bariery 4,00 konsekwentnie porusza się w stronę wsparcia na poziomie 3,90. Ewentualne zejście poniżej tej bariery może pogłębić wyprzedaż helweckiej waluty do okolic widzianych ostatni raz w październiku zeszłego roku, czyli 3,85. Od góry zaporę stanowi natomiast wartość 3,95, której potencjalne wybicie powinno przesunąć linię frontu do psychologicznej bariery 4 złote za jednego franka.