Złoto przymierza się do kontrataku?

Tegoroczne wakacje były dość chwiejne na rynku złota. W zasadzie ubiegły one pod znakiem huśtawki pomiędzy poziomami 1300 a 1375 dolarów za uncję kruszcu. Z punktu widzenia analizy technicznej tego typu układy na ogół poprzedzają dynamiczne ruchy w jedną ze stron. Północną w momencie, w którym rynek wybije się górą z konsolidacji oraz południową w momencie spadku poniżej dolnego ograniczenia.

Ostatnie dni na rynku złota upłynęły pod znakiem szorowania dolnej bariery wspomnianej konsolidacji, co wskazywałoby raczej na sukces strony podażowej, czyli solidne spadki. Potencjalnie, początkowo nawet do okolic 1250 dolarów za uncję, gdzie z kolei powinna stoczyć się walka o okrągłą wartość 1200 dolarów za uncję kruszcu. Po wczorajszej decyzji Komitetu Otwartego Rynku, czyli FOMC, kurs postanowił dynamicznie ruszyć w kierunku północnym. Takie zachowanie z kolei nieco zmniejszyło szanse na marsz w kierunku południowym.

Obecnie najważniejszym poziomem oporu, na który może natrafić popytowa część rynku jest okrągła wartość 1350 dolarów za uncję. Przebicie się ponad tę wartość otworzyłoby kursowi drogę w kierunku wspomnianej we wstępie bariery, jaką stanowi poziom 1375 dolarów za uncję, czyli maksimum wakacyjnej konsolidacji. Ewentualne sforsowanie tego bastionu obronnego strony podażowej może skutkować przyspieszeniem marszu w kierunku okrągłej wartości 1400 dolarów za uncję kruszcu. W tych też rejonach powinna stoczyć się batalia o psychologiczny poziom 1500 dolarów za jedną uncję złota.